Piłka nożna · Wrocław
Śląsk Wrocław pokonuje Raków Częstochowa 2:1 po dwóch golach w końcówce meczu
Beniaminek Śląsk Wrocław odrobił jednobramkową stratę, zdobywając gole w 86. i 90. minucie, co pozwoliło mu pokonać Raków Częstochowa 2:1 w niedzielnym meczu PKO BP Ekstraklasy.
Tekst AI na podstawie relacji Dziennik Zachodni, Gazeta Wrocławska, www.polsatsport.pl i innych wydawców. Opublikowany . Jak powstaje
Dla członkówPierwsze 30 sekund dla wszystkich. Głos syntetyczny (AI).
W skrócie
Raków zmarnował kilka klarownych szans w pierwszej połowie, w tym sytuację sam na sam Tomasza Pieńki w 30. minucie oraz strzał głową z bliskiej odległości Patryka Makucha w doliczonym czasie gry.
Mahir Emreli wyprowadził Raków na prowadzenie w 60. minucie, wykorzystując brak porozumienia między Irodotem Christodoulou a bramkarzem Karolem Niemczyckim.
Luka Marjanac wyrównał w 86. minucie, dobijając piłkę po obronionym strzale Malaly'ego Dembélé.
Kapitan Piotr Samiec-Talar skompletował powrót w 90. minucie, wykańczając płynną akcję i ustalając wynik na 2:1.
Mecz na Tarczyński Arena obejrzało 22 841 widzów, a sędziował go Szymon Marciniak, dla którego był to pierwszy mecz krajowy po powrocie z mistrzostw świata.
Raków pozostaje bez zwycięstwa w lidze po dwóch meczach, podczas gdy beniaminek Śląsk zdobył swoje pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie od powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej.
- 60. minutaEmreli wykorzystuje błąd w obronie i daje Rakowowi prowadzenie 1:0
- 86. minutaLuka Marjanac wyrównuje dla Śląska po zamieszaniu podbramkowym
- 90. minutaPiotr Samiec-Talar zdobywa zwycięską bramkę dla Śląska
Tło meczu
Śląsk Wrocław powrócił w tym sezonie do Ekstraklasy po rocznej przerwie, przegrywając w pierwszej kolejce 2:1 z Górnikiem Zabrze, mimo wczesnego prowadzenia. Trener Ante Šimundža dokonał dwóch zmian w składzie na mecz z Rakowem Częstochowa, stawiając na debiutującego bramkarza Karola Niemczyckiego oraz wprowadzając do środka pola Grzegorza Tomasiewicza. Raków, czwarta drużyna poprzedniego sezonu, również rozpoczął od domowej porażki 2:1 z Wisłą Płock, ale zdołał się zrehabilitować wysokim zwycięstwem nad Vallettą w eliminacjach Ligi Konferencji. Do Wrocławia przyjechali prosto z Malty, a trener Dawid Kroczek poszukiwał swojego pierwszego ligowego zwycięstwa.
Pierwsza połowa: niewykorzystane okazje i pirotechnika
Spotkanie było dwukrotnie przerywane w pierwszych 20 minutach, ponieważ kibice Śląska odpalili dużą ilość materiałów pirotechnicznych, co zmusiło sędziego Szymona Marciniaka do wstrzymania gry. Gdy dym opadł, to Raków stworzył groźniejsze sytuacje. W 27. minucie techniczny strzał Mahira Emrelego obronił Niemczycki, a dobitka Michaela Ameyawa została zablokowana przez Irodota Christodoulou. Minutę później Piotr Samiec-Talar wyszedł sam na sam, ale jego słabe wykończenie łatwo wyłapał Kacper Trelowski. Raków zmarnował następnie dwie doskonałe okazje: w 30. minucie Tomasz Pieńko nie trafił w światło bramki w sytuacji sam na sam, a w doliczonym czasie gry Patryk Makuch uderzył głową niecelnie z dwóch metrów. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga połowa: prowadzenie Emrelego
Raków kontynuował ataki po przerwie i objął prowadzenie po godzinie gry. Brak porozumienia między Christodoulou a Niemczyckim pozwolił Emrelemu przejąć piłkę, minąć bramkarza i skierować ją do pustej bramki. Był to drugi gol azerskiego napastnika dla klubu, ale pierwszy w lidze po trafieniu przeciwko Valletcie w Europie. Śląsk odpowiedział ofensywnym nastawieniem, wprowadzając Malaly'ego Dembélé i Timossiego Anderssona tuż po godzinie gry, jednak miał trudności ze stworzeniem klarownych sytuacji aż do ostatnich minut. Jorge Yriarte otrzymał żółtą kartkę dla gospodarzy, a Bogdan Racovitan i Dieudonne Debohi zostali napomniani w zespole Rakowa.
Dramatyczna końcówka: powrót Śląska
Determinacja gospodarzy opłaciła się w 86. minucie. Dośrodkowanie Samca-Talara przyjął na klatkę piersiową Dembélé, którego uderzenie obronił Trelowski, ale Luka Marjanac dobił piłkę, wyrównując stan meczu. Przy dopingu 22 841 widzów Śląsk ruszył po zwycięstwo i zdobył je w 90. minucie. Kapitan Piotr Samiec-Talar wykończył płynną akcję, kompletując zwrot akcji i wprawiając stadion w euforię. Niektóre źródła przypisywały wyrównanie 87. minucie, jednak sekwencja dwóch późnych goli okazała się rozstrzygająca.
Co to oznacza
Wynik sprawia, że Raków pozostaje bez ligowego zwycięstwa po dwóch meczach, a ich jedyne wygrane w tym sezonie pochodzą z rozgrywek europejskich. Teraz skupiają się na dwumeczu Ligi Konferencji ze szwedzkim Hammarby. Śląsk natomiast świętował swój pierwszy sukces w najwyższej klasie rozgrywkowej po awansie, wykazując się odpornością, która zadowoli Šimundžę. Dla sędziego Marciniaka mecz ten był powrotem do krajowych rozgrywek po mistrzostwach świata.
Zapytaj o ten tekst
Źródła i kontekst
- Dziennik ZachodniŚląsk Wrocław - Raków Częstochowa: Katastrofa w końcówce. "Medaliki" dały sobie wydrzeć zwycięstwo i przegrały wygrany mecz
- Gazeta WrocławskaCóż za remontada Śląska Wrocław! WKS wygrywa z Rakowem, zobacz skrót i bramki!
- www.polsatsport.plRaków prowadził i nagle... Beniaminek Ekstraklasy górą po szalonej końcówce
- sport.interia.plEkstraklasa: Szalony zwrot akcji. Śląsk zabrał zwycięstwo Rakowowi
- Mahir Emreli
- Napastnik Rakowa Częstochowa, który zdobył pierwszą bramkę
- Piotr Samiec-Talar
- Kapitan Śląska Wrocław, który zdobył zwycięską bramkę
- Karol Niemczycki
- Bramkarz Śląska Wrocław
- Kacper Trelowski
- Bramkarz Rakowa Częstochowa
- Szymon Marciniak
- Sędzia prowadzący swój pierwszy mecz krajowy po powrocie z mistrzostw świata
- Ante Šimundža
- Trener Śląska Wrocław
- Dawid Kroczek
- Trener Rakowa Częstochowa
- Miejsca
- Wrocław
Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.
Wesprzyj Pollar