
„Skacz, babciu, złapię cię”: Kurier ratuje 75-latkę z pożaru w Kallithei – skok z balkonu
75-letnia kobieta uciekła w niedzielę z płonącego domu w Kallithei, skacząc z balkonu na pierwszym piętrze w ramiona przechodniów, na czele z kurierem, który namówił ją do skoku.
Pożar wybucha w domu w Kallithei
Około godziny 16:18 w niedzielę (28 czerwca) na parterze dwupiętrowego domu na skrzyżowaniu ulic Aristeidou i Agion Panton w Kallithei, południowym przedmieściu Aten, wybuchł pożar. Płomienie szybko rozprzestrzeniły się w wolnostojącym budynku, w którym odpoczywało starsze małżeństwo – 80-letni mężczyzna i 75-letnia kobieta. Dom został całkowicie zniszczony, a ogień zagrażał sąsiednim budynkom, zanim 24 strażaków z siedmioma pojazdami i specjalnym podnośnikiem opanowało go częściowo.
Mężowi udało się uciec tylnymi drzwiami garażowymi. Żona początkowo wahała się przed opuszczeniem domu i wołała o pomoc, ale gdy ogień rozbił okna i ogarnął wnętrze, została uwięziona na balkonie bez możliwości ucieczki.
Kobieta uwięziona na balkonie, gdy płomienie się zbliżają
Nagrania z miejsca zdarzenia pokazują 75-latkę na balkonie, krzyczącą o pomoc, podczas gdy za nią buchają płomienie i dym. Sąsiedzi opisali, jak kobieta krzyczała: „Płonę, pomocy!”, gdy gęsty czarny dym się unosił. W miarę postępu ognia i braku drabiny jedyną drogą ucieczki był skok z wysokości około pięciu metrów.
Przechodnie tworzą ludzką siatkę bezpieczeństwa
Około 15–20 osób zebrało się poniżej, wśród nich policjanci i kurier Aga Kechagia, który porzucił swój motocykl, gdy zobaczył dym. Zawołał do przerażonej kobiety, namawiając ją do skoku.
Krzyczała o pomoc, dom płonął. Wyła. Ogień był nad nią, spłonęłaby. „Skacz, babciu” – powiedziałem jej – „złapię cię”. „Jesteś pewien? Złapiesz mnie?” – powiedziała. „Skacz, skacz, nie martw się” – powiedziałem jej. Skoczyła, a my ją złapaliśmy, wszyscy upadliśmy. Złapaliśmy ją, uratowaliśmy ludzkie życie. Babcia była trochę poturbowana, ale jest w porządku.
Grupie udało się zamortyzować jej upadek, a ona przeżyła z jedynie lekkimi oparzeniami ramienia, osmalonymi włosami i podrażnieniem dróg oddechowych. Została przewieziona do szpitala Erythros Stavros.
Ranni i akcja ratunkowa
80-letni mąż, który wyszedł przez garaż, doznał urazu nogi i również trafił do szpitala. Osoba, która pomagała złapać kobietę, doznała złamania (wstępne doniesienia mówiły o urazie nogi lub ręki). Podczas akcji gaśniczej dwóch strażaków-ochotników zostało lekko rannych – jeden z oparzeniami twarzy, drugi otrzymał tlen z powodu zatrucia dymem. Pożar został opanowany krótko przed godziną 19:00, choć ekipy pozostały na miejscu do dogaszania. Syn pary przybył w trakcie akcji, trzymając rodzinnego psa, i wybuchnął płaczem; jego siostra również doznała szoku, gdy dowiedziała się o zdarzeniu.
Skutki i śledztwo
Na miejsce przybył zespół dochodzeniowy ds. podpaleń z Attyki, aby ustalić przyczynę pożaru. Sąsiedzi opisali całkowite zniszczenie posesji, ale wyrazili ulgę, że nikt nie zginął.


