Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej przeprowadziła naloty na cele Huti w Al-Hudajdzie w Jemenie
Koalicja wojskowa pod wodzą Arabii Saudyjskiej poinformowała o uderzeniu w pozycje Huti w jemeńskiej prowincji Al-Hudajda. Operacja jest odwetem za atak na pływający pod saudyjską banderą statek na Morzu Czerwonym, w wyniku którego uszkodzony został kadłub jednostki.
Odwet za atak na statek
Koalicja wojskowa pod wodzą Arabii Saudyjskiej przeprowadziła w nocy naloty na pozycje Huti w zachodniej prowincji Al-Hudajda. Przedstawiciele koalicji przekazali, że jest to odwet za atak na komercyjny statek pod saudyjską banderą na Morzu Czerwonym. Rzecznik koalicji Turki al-Maliki oświadczył, że uderzono w "uzasadnione cele wojskowe" powiązane z zagrożeniami dla żeglugi, określając atak Huti na jednostkę mianem "terroryzmu morskiego". Statek, zidentyfikowany jako NCC Masa, doznał lekkich uszkodzeń kadłuba, ale mógł kontynuować rejs, podała saudyjska agencja prasowa SPA, powołując się na źródło w urzędzie transportu.
Przeprowadzone działania wojskowe były proporcjonalne i osiągnęły swoje cele.
Wcześniej w tym tygodniu wspierani przez Iran Huti ogłosili blokadę statków pod saudyjską banderą. Decyzja ta nastąpiła po zamknięciu cieśniny Ormuz, kluczowego punktu, przez który przepływa około jedna piąta światowego wydobycia ropy, w obliczu eskalacji konfrontacji wojskowej między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Arabia Saudyjska przekierowała eksport ropy przez cieśninę Bab al-Mandab w południowej części Morza Czerwonego, co naraziło te transporty na bezpośredni ostrzał ze strony Huti.
Naloty na Al-Hudajdę
Media powiązane z Huti podały, że naloty uderzyły w państwową spółkę telekomunikacyjną w porcie Al-Hudajda oraz na wyspę Kamaran, strategiczny punkt u wybrzeży. Pojawiły się również doniesienia o atakach w pobliżu samego portu, choć al-Maliki zapewnił, że obiekt ten nie był celem. Mieszkańcy opisali serię eksplozji i duże pożary w pobliżu portu, a nad miastem widoczny był gęsty czarny dym, podała niemiecka agencja prasowa dpa. Al-Masirah TV, kanał kontrolowany przez Huti, nazwał operację "saudyjską agresją".
Ataki zostały określone mianem saudyjskiej agresji.
Koalicja podała, że jej cele były bezpośrednio wykorzystywane przez Huti do zagrażania ruchowi morskiemu. Korytarz Morza Czerwonego, łączący Kanał Sueski z Oceanem Indyjskim, jest kluczową trasą dla światowego transportu kontenerowego i dostaw energii. Koalicja zapewniła, że operacja została zakończona i osiągnęła zamierzone cele bez dalszej eskalacji.
Ofiary i naruszenie zawieszenia broni
Media Huti podały, że w wyniku nalotów ranni zostali kobieta i mężczyzna. Jest to pierwszy atak koalicji na Al-Hudajdę od czasu zawieszenia broni z 2022 roku, które w dużej mierze wstrzymało główne operacje bojowe w niszczycielskiej wojnie domowej w Jemenie, choć starcia o mniejszej skali trwały nadal. Konflikt wybuchł w 2014 roku, gdy wspierani przez Iran rebelianci Huti zajęli stolicę Sanę i opanowali znaczną część kraju, co skłoniło koalicję pod wodzą Arabii Saudyjskiej do interwencji wojskowej w celu wsparcia uznawanego międzynarodowo rządu.
Rozszerzający się konflikt regionalny
Odwet koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej stanowi nowy punkt zapalny w konflikcie, który rozlewa się poza teatr działań Iran-USA. Ministrowie spraw zagranicznych państw UE, spotykający się tego samego dnia, zatwierdzili sankcje wobec irańskich sędziów. Jednocześnie pojawiły się doniesienia, że Bahrajn i Kuwejt przeprowadziły własne ataki odwetowe przeciwko Iranowi. Cieśnina Bab al-Mandab i Morze Czerwone stają się arenami wojny zastępczej, w której Huti i siły koalicji wymieniają ogień wzdłuż szlaków żeglugowych. Naloty zwiększają ryzyko dalszych zakłóceń na światowych rynkach energii, które już wcześniej ucierpiały z powodu zamknięcia cieśniny Ormuz i konieczności zmiany tras tankowców.


