
Algierski imigrant rozcina twarz kobiecie w mediolańskim metrze, krzyczał „Jestem mężczyzną i muzułmaninem”
27-letni algierski nielegalny imigrant zaatakował młodą Marokankę na peronie stacji metra Duomo w Mediolanie, rozcinając jej twarz i wargę nożem po tym, jak według relacji krzyknął: „Czego się gapisz? Jestem mężczyzną i muzułmaninem”. Mężczyzna został zatrzymany na miejscu.
Atak
27-letni Algierczyk, przebywający we Włoszech bez stałego zezwolenia, zaatakował młodą kobietę na peronie metra linii M3 na stacji Duomo w centrum Mediolanu po południu 9 lipca 2026 r. Według świadków i śledczych, po wymianie spojrzeń skonfrontował się z nią i krzyknął: „Czego się gapisz? Jestem mężczyzną i muzułmaninem”, po czym rozciął jej twarz małym nożem. Ofiara, Marokanka opisana jako 22- lub 23-letnia, legalnie zamieszkująca we Włoszech, doznała ran na policzku i wardze. Służby ratunkowe przewiozły ją do szpitala Policlinico z żółtym kodem, oznaczającym obrażenia niezagrażające życiu.
Napastnik uciekł, ale został przechwycony wkrótce potem przez policję miejską na via Torino i zatrzymany na gorącym uczynku.
Postępowanie prawne
Prokurator dyżurny, Simona Ferraiuolo, zarządziła aresztowanie. Główny zarzut to „deformazione dell’aspetto della persona mediante lesioni permanenti al viso” (trwałe oszpecenie osoby poprzez trwałe obrażenia twarzy), wprowadzony artykułem 583‑quinquies kodeksu karnego. Przestępstwo zagrożone jest karą od 8 do 14 lat pozbawienia wolności. Kluczowym elementem jest to, czy rana pozostawia trwałą bliznę naruszającą symetrię i harmonię twarzy.
Prokuratorzy mogą również zastosować niedawno dodane okoliczności obciążające za czyny popełnione z nienawiści lub dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub religię, biorąc pod uwagę słowa, które napastnik rzekomo wykrzyczał. W nadchodzących godzinach zostanie wnioskowane o zatwierdzenie aresztu i zastosowanie środka zapobiegawczego.To nie jest zwykłe uszkodzenie ciała: prawo karze każdego, kto powoduje trwałe zeszpecenie lub oszpecenie twarzy.
Przypadłość napastnika
27-latek został aresztowany poprzedniej nocy (8 lipca) pod zarzutem kradzieży i uszkodzenia zaparkowanych samochodów, ale został zwolniony po zatwierdzeniu aresztu. Jego nieuregulowany status i szybkie zwolnienie po poprzednim przestępstwie spotkały się z krytyką.
- Algierski podejrzany aresztowany za kradzież i uszkodzenie samochodów
- Podejrzany zwolniony po zatwierdzeniu aresztu
- Atak na stacji Duomo; podejrzany rozcina twarz kobiecie po krzyku
- Policja miejska zatrzymuje podejrzanego na gorącym uczynku na via Torino
Reakcje polityczne
Incydent wywołał ostre reakcje prawicowego rządu. Galeazzo Bignami, lider frakcji Fratelli d’Italia w Izbie Deputowanych, zażądał „natychmiastowej deportacji” i stwierdził, że przesłanie musi być jasne: „We Włoszech nie ma miejsca dla nikogo, kto używa przemocy lub powołuje się na swoją tożsamość religijną lub kulturową, aby zastraszać, dominować lub zaprzeczać godności i wolności kobiet”.
Giovanni Donzelli, szef organizacji Fratelli d’Italia, dodał: „Jeśli przyjeżdżasz do Włoch, szanuj kobiety”. Argumentował, że feministki z lewicy powinny to oklaskiwać, a nie nazywać prawicę rasistowską.Ci, którzy przyjeżdżają do naszego kraju, muszą szanować jego prawa i wartości, w przeciwnym razie muszą odbywać karę w swoim kraju ojczystym.
Silvia Sardone, wicesekretarz Ligi i radna Mediolanu, powiązała atak z postrzeganym wzrostem przestępczości wśród nielegalnych cudzoziemców. Laura Ravetto, posłanka, która niedawno przeszła do Futuro Nazionale, nazwała to „najnowszym szokującym epizodem, który pokazuje, jak pewne realia – które byłoby zbyt uprzejme nazywać subkulturami – uważają za normalne obrażanie, bicie, atakowanie, a nawet zabijanie kobiet”.Nie możesz myśleć, że dlatego, że jesteś islamistą, kobiety nie są szanowane. A wszystkie lewicowe feministki powinny to oklaskiwać i nie nazywać nas rasistami, bo inaczej są hipokrytkami.


