
Polska prokuratura podważa twierdzenia Romanowskiego o pobycie w Naddniestrzu po otrzymaniu listu wysłanego z Bender
Polska prokuratura nie znalazła dowodów na to, że były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu. Wniosek o list żelazny wskazywał pustą działkę w Tyraspolu, a przesyłka została nadana w Benderach.
Sprzeczne informacje o miejscu pobytu Romanowskiego
Prokuratura Krajowa nie znalazła dowodów na to, że Marcin Romanowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz były wiceminister sprawiedliwości, przebywa w separatystycznym regionie Mołdawii, Naddniestrzu. Romanowski złożył w Sądzie Okręgowym w Warszawie wniosek o list żelazny, deklarując pobyt w stolicy regionu, Tyraspolu, przy ulicy Szewczenki 17. Polscy śledczy ustalili, że pod wskazanym adresem znajduje się pusta, ogrodzona działka położona między kliniką medyczną pod numerem 15 a centrum handlowym pod numerem 21.
Analiza przesyłki pocztowej wykazała, że wniosek datowany na 12 lipca 2026 r. został nadany 25 lipca 2026 r. w mieście Bendery, położonym w odległości od 12 do 15 kilometrów od Tyraspola. Polskie władze uznają twierdzenia o pobycie w Naddniestrzu za celową próbę wprowadzenia śledczych w błąd w celu uniknięcia aresztowania.
Oświadczam, że aktualnie przebywam w Mołdawii, w regionie Naddniestrza, i mam zamiar dobrowolnie stawić się przed właściwym sądem oraz uczestniczyć we wszystkich czynnościach procesowych. Jedyną przeszkodą w moim powrocie jest uzasadniona obawa, że po przyjeździe do Polski zostanę zatrzymany i osadzony w areszcie tymczasowym.
Sprzeciw prokuratury i dane graniczne
18 sierpnia 2026 r. Prokuratura Krajowa złożyła w Sądzie Okręgowym w Warszawie formalny sprzeciw wobec wydania listu żelaznego. Śledczy otrzymali oficjalne oświadczenia od służb granicznych Mołdawii, Rumunii i Ukrainy, z których wynika, że w ostatnich latach nikt o nazwisku Marcin Romanowski nie przekraczał ich granic. Romanowski twierdził, że posiada paszport wydany na inną tożsamość, który umożliwia mu przemieszczanie się po Unii Europejskiej.
Prokuratorzy argumentowali, że posiadanie alternatywnych dokumentów podróżnych w połączeniu ze sprzecznymi informacjami o miejscu pobytu świadczy o zamiarze uchylania się od wymiaru sprawiedliwości, a nie o chęci współpracy. Polskie władze zauważyły również, że Naddniestrze pozostaje poza skuteczną kontrolą władz mołdawskich, co uniemożliwia oficjalną weryfikację na miejscu.
- Romanowski podpisuje wniosek o list żelazny, podając adres w Tyraspolu
- Wniosek zostaje wysłany z Bender, a nie z Tyraspola
- RMF FM donosi o pobycie Romanowskiego w Tyraspolu
- Prokuratura formalnie sprzeciwia się wydaniu listu żelaznego w Sądzie Okręgowym w Warszawie
- Ujawniono rozbieżności dotyczące zadeklarowanego adresu i stempla pocztowego
Obrona domaga się zeznań Donalda Tuska
Ustalenia prokuratury są sprzeczne z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami premiera Donalda Tuska, który informował dziennikarzy, że regionalne służby wywiadowcze potwierdziły obecność Romanowskiego w Tyraspolu.
Służby innych państw w regionie, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam tę informację, że pan Romanowski w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach przebywa w Naddniestrzu, w Tyraspolu.
Po doniesieniach prokuratury obrońca Romanowskiego, Bartosz Lewandowski, stwierdził, że Donald Tusk powinien zostać formalnie przesłuchany przez sąd w celu ustalenia podstaw prawnych do wydania listu żelaznego. Lewandowski argumentował, że zeznania potwierdzające pobyt Romanowskiego poza Unią Europejską spełniłyby wymogi ustawowe do przyznania ochrony procesowej.
Wobec takiego stanowiska prokuratury co do miejsca pobytu Marcina Romanowskiego, przesłuchanie premiera Donalda Tuska jest konieczne, ponieważ wtedy zaistnieją przesłanki do wydania listu żelaznego. Premier przecież nie mógł kłamać, wskazując, że Romanowski przebywa poza terytorium UE.
Zarzuty karne i przekraczanie granic
Romanowski usłyszał w Polsce 11 zarzutów karnych, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz manipulowanie konkursami na dotacje finansowane z Funduszu Sprawiedliwości. Wcześniej uzyskał azyl polityczny na Węgrzech, jednak opuścił ten kraj po zmianie rządu w Budapeszcie.
Śledczy utrzymują aktywny Europejski Nakaz Aresztowania wobec Romanowskiego i wyrazili obawę, że przedwczesne uznanie jego twierdzeń o pobycie w Naddniestrzu mogłoby zagrozić działaniom ekstradycyjnym i umożliwić mu ucieczkę. Sąd Okręgowy w Warszawie kontynuuje rozpatrywanie wniosku o list żelazny wraz z formalnym sprzeciwem złożonym przez prokuratorów.

