
Politycy PiS oskarżają Ukrainę o „dyplomację w stylu sowieckim” w związku z rocznicą wołyńską wywołującą spór dyplomatyczny
Prezydent Zelensky ogłosił ekshumacje w dwóch wsiach, podczas gdy polski chargé d’affaires wywołał oburzenie, wspominając o «ukraińskich ofiarach państwa polskiego» podczas 83. rocznicy; posłowie PiS potępili jego oświadczenie i tekst Zelensky'ego jako «dyplomację w stylu sowieckim».
Uroczystości 83. rocznicy po obu stronach granicy
11 lipca Polska i Ukraina uczciły 83 lata od „Krwawej Niedzieli”, która była kulminacją rzezi wołyńskiej, w której ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA zabili od 100 000 do 120 000 polskich cywilów. W Ołyce, na terenie dzisiejszej Ukrainy, polski chargé d’affaires Piotr Łukasiewicz wziął udział w nabożeństwie i odczytał przemówienie, które szybko stało się ogniskiem politycznej burzy tego dnia. W Radrużu, w południowo-wschodniej Polsce, prezydent Karol Nawrocki złożył wieńce i przypomniał o 120 000 ofiar, mówiąc, że „odmawiamy zapomnienia” o brutalnych mordach na kobietach i dzieciach. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (Polskie Stronnictwo Ludowe) powiedział TVP Info, że Polska musi unikać eufemizmów: „To było ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem, zaplanowane przez organizację przestępczą OUN-UPA.”
Roman Szuchewycz w lutym 1944 roku wydał wyraźny rozkaz określający zakres tej zbrodni. Rozkaz brzmiał: eksterminować Polaków i spalić czysto polskie wsie.
Zgorzelski dodał, że w XX wieku Polska doświadczyła trzech ludobójstw: niemieckiego (3 miliony ofiar), rosyjskiego (1,5 miliona) i ukraińskiego (blisko 150 000).
„Symetria” Łukasiewicza wzywa do odwołania
Składając hołd polskim ofiarom, Łukasiewicz powiedział również, że nie może nie wspomnieć o „ukraińskich ofiarach przemocy ze strony państwa polskiego na terytoriach byłej II Rzeczypospolitej przed wojną i w jej trakcie.” Podkreślił, że nie stawia znaku równości, ale uwagi te wywołały natychmiastowy sprzeciw. Były polski ambasador w Kijowie Jan Piekło nazwał to oświadczenie „nie do przyjęcia” i przykładem „symetryzmu”, który stawia ludobójstwo wołyńskie na równi z działaniami odwetowymi Armii Krajowej.
Powinno to doprowadzić do odwołania Łukasiewicza. Skutki tego przemówienia są szkodliwe dla polskiej racji stanu i szkodliwe dla stosunków polsko-ukraińskich.
Piekło zakwestionował, czy tekst został uzgodniony z ministerstwem spraw zagranicznych, zauważając, że Łukasiewicz odczytał go z kartki. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski publicznie bronił dyplomaty, podczas gdy prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski zażądał jego odwołania, jeśli działał bez autoryzacji.
Politycy PiS potępiają oświadczenie Zelensky'ego jako „sowieckie”
Prezydent Wołodymyr Zełenski upamiętnił ten dzień na X, stwierdzając, że Polska i Ukraina wspólnie czczą pamięć cywilów zabitych na Wołyniu, a Ukraina jest zobowiązana do ustalenia faktów. Ogłosił, że ekshumacje rozpoczną się „za dwa dni” we wsiach Ostrówki i Wola Ostrowiecka. Jednak posłowie opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) byli bezlitośni. Poseł Radosław Fogiel nazwał wiadomość „daleką od wystarczającej, nie mówiąc, że żałosną” i stwierdził, że pominięto, kto był ofiarą, a kto sprawcą.
Ukraina eskaluje i jednocześnie ostrzega Polskę przed eskalacją. To niestety sowiecki, bezczelny styl dyplomacji, któremu należy stanowczo się przeciwstawić.
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek, przemawiając w Lublinie, zażądał zakończenia „odrodzenia nazistowskiej ideologii na Ukrainie”. Lider partii Jarosław Kaczyński na osobnym zgromadzeniu w Chełmie oświadczył, że „Ukraina z bagażem banderyzmu nie wejdzie do Unii Europejskiej” – ostry zwrot w porównaniu z jego występem w Kijowie w 2013 roku, gdzie na proropańskim wiecu krzyczał „Sława Ukraini”.
Lewicowy minister atakuje retorykę prezydenta Nawrockiego
Przemówienie prezydenta Nawrockiego w Radrużu również wywołało kontrowersje, ale z przeciwnej strony. Wiceminister nauki Andrzej Szeptycki (Polska 2050) skrytykował prezydenta za sugerowanie, że II Rzeczpospolita miała tylko „normalne napięcia” ze swoją ukraińską mniejszością, które Nawrocki nazwał „normalnymi w skali mniejszości narodowych”. Szeptycki argumentował, że to wybiela przedwojenną dyskryminację, wymieniając pacyfikację Małopolski Wschodniej, niszczenie cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie oraz terroryzm OUN.
Ani dziś, ani w przyszłości Polska ani jej sąsiedzi nie mogą sobie pozwolić na taką politykę wobec mniejszości.
Ta wymiana zdań podkreśliła międzypartyjną wrażliwość narracji historycznej, a różne obozy wykorzystały rocznicę do ataku zarówno na ukraińskich, jak i wewnętrznych przeciwników.
Zełenski obiecuje ekshumacje, wskazuje na rosyjskie zagrożenie
W swoim wątku na X Zełenski podkreślił, że Ukraina jest „zaangażowana w przyspieszenie procesu” poszukiwań i ekshumacji oraz że potrzebne są „pełna prawda i chrześcijańskie upamiętnienie ofiar”. Zwrócił się także ku teraźniejszości: „Musimy też pamiętać, że dziś Ukraina i Polska stoją w obliczu jednego, wspólnego zagrożenia – Rosji.” Premier Polski Donald Tusk osobno ogłosił utworzenie „Ściany Pamięci” w Warszawie, gdzie będzie płonąć wieczny ogień i zostaną wyryte nazwiska zidentyfikowanych ofiar.
Mówiąc o przeszłości, nie możemy poddawać w wątpliwość przyszłości naszych narodów – przyszłości Ukrainy, Polski i całej Europy.
Ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej są obecnie najbardziej konkretnym krokiem w długo wstrzymywanym procesie, który według Zgorzelskiego obejmował tylko od pięciu do dziesięciu poszukiwań rocznie na 1500 możliwych miejsc.
Oś czasu kryzysu
- Decyzja prezydenta Zełenskiego o nazwaniu jednostki wojskowej imieniem bohaterów UPA wywołuje kryzys dyplomatyczny, według polskiego doradcy prezydenta Alvina Gajadhura.
- Uroczystości w Ołyce (Ukraina) i Radrużu (Polska): chargé d’affaires Łukasiewicz wygłasza kontrowersyjne przemówienie, prezydent Nawrocki składa wieńce.
- Zełenski obiecuje ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej w ciągu dwóch dni, wzywa do chrześcijańskiego upamiętnienia i jedności przeciwko Rosji.
- Politycy PiS Fogiel, Czarnek i Kaczyński krytykują oświadczenie Zełenskiego; były ambasador Piekło wzywa do odwołania Łukasiewicza; lewicowy Szeptycki atakuje Nawrockiego.
- Planowane prace ekshumacyjne rozpoczynają się w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, zgodnie z zapowiedzią Zełenskiego.


