
Republika Zielonego Przylądka przechodzi do historii jako najmniejsze państwo w fazie pucharowej MŚ, zmierzy się z Argentyną Messiego
Republika Zielonego Przylądka, najmniejsze państwo, które kiedykolwiek awansowało do męskich mistrzostw świata, stała się najmniejszym krajem w fazie pucharowej po bezbramkowym remisie z Arabią Saudyjską. 3 lipca w Miami zmierzy się z Argentyną Lionela Messiego.
Historyczne osiągnięcie
Republika Zielonego Przylądka stała się najmniejszym państwem w historii, które awansowało do fazy pucharowej mistrzostw świata, remisując 0:0 z Arabią Saudyjską w Houston w piątkowy wieczór. Ta wyspiarska nacja, licząca około 525 tys. mieszkańców, debiutuje na turnieju i wcześniej zremisowała 0:0 z mistrzem świata z 2010 roku, Hiszpanią, oraz 2:2 z Urugwajem, odrabiając straty. Dzięki trzem remisom zdobyła trzy punkty i zajęła drugie miejsce w grupie H za Hiszpanią, która pokonała Urugwaj i wygrała grupę.
Decydujący mecz
W Houston Republika Zielonego Przylądka potrzebowała remisu, by awansować, podczas gdy Arabia Saudyjska musiała wygrać. Mecz był w dużej mierze bezbarwny: Saudyjczycy mieli trudności z tworzeniem realnych okazji mimo dominacji w posiadaniu piłki, a ich ogromne inwestycje krajowe na razie nie przynoszą efektów na arenie międzynarodowej. Późne szanse Larosa Duarte i Garry’ego Rodriguesa mogły zapewnić zwycięstwo Zielonemu Przylądkowi, ale bezbramkowy wynik wystarczył.
Jest ogromna duma z tego, że reprezentują nasz kraj w ten sposób.
Bohater Vozinha
Bramkarz Vozinha stał się kultową postacią tych mistrzostw. Jego nazwisko przywitano ogłuszającym rykiem, gdy ogłaszano składy w Houston, a jego twarz na stadionowych ekranach wywołała owacje. Jego interwencje bramkarskie stanowiły podstawę odpornej defensywy Zielonego Przylądka, która udaremniła trzech rywali.
Co dalej
Nagrodą dla Zielonego Przylądka jest mecz 1/32 finału z broniącą tytułu mistrza świata Argentyną w Miami 3 lipca. To starcie z Lionelem Messim, które zafascynuje neutralnych kibiców. Choć Argentyna będzie zdecydowanym faworytem, nieprawdopodobna podróż Błękitnych Rekinów już przekroczyła wszelkie oczekiwania. Dla obrońców tytułu droga do obrony trofeum wydaje się teraz wyraźniejsza, jeśli pokonają tę niespodziewaną przeszkodę.
Duma narodu
Były reprezentant Zielonego Przylądka Julio Tavares, który zdobył 48 kap, powiedział Ouest France, że trudno mu ogarnąć sukces drużyny. Na wszystkich wyspach, od Sal po Santiago, kibice świętowali historyczny awans, który sprawi, że to małe państwo atlantyckie będzie pamiętane długo po zakończeniu turnieju.

