
Katastrofa lodowcowa na granicy Nepalu i Chin: 494 ofiary śmiertelne, akcja ratunkowa wstrzymana
Zawalenie się lodowca na granicy Nepalu i Chin wywołało powodzie błyskawiczne, w których zginęło 489 osób w Nepalu i pięć w Tybecie. Prawie 1000 osób uznaje się za zaginione, a wylewające jeziora zaporowe utrudniają akcję ratunkową (stan na 28 sierpnia).
Zawalisko lodowca i zniszczenia w dolinach
26 sierpnia 2026 r. zawalenie się lodowca wzdłuż himalajskiej granicy między Nepalem a Chinami wywołało falę powodziową niosącą wodę, błoto i szczątki skalne przez górskie doliny. Żywioł uderzył w osady w nepalskich dystryktach Rasuwa i Nuwakot oraz w przyległe obszary Tybetu. Do piątku 28 sierpnia oficjalne raporty potwierdziły 489 ofiar śmiertelnych w Nepalu i pięć w chińskim Tybecie, a blisko 1000 osób w obu krajach pozostaje zaginionych. Wcześniejszy, poranny bilans z piątku mówił o 362 zabitych i ponad 1300 zaginionych, w tym 517 obcokrajowcach i trzech obywatelach Włoch. Czerwony Krzyż szacuje, że skutki katastrofy dotknęły ponad 90 000 osób w całym regionie górskim.
- Zawalenie się lodowca wywołuje powodzie błyskawiczne na granicy Nepalu i Chin.
- Nepalskie wojsko wysyła śmigłowce w celu ewakuacji ocalałych z dystryktu Rasuwa.
- Jezioro zaporowe na granicy wylewa, tymczasowo wstrzymując akcję ratunkową.
Wylew jeziora zaporowego i działania pomocowe
Akcja ratunkowa została wstrzymana w piątek 28 sierpnia, gdy jezioro utworzone przez zwałowisko ziemi na granicy nepalsko-chińskiej zaczęło wylewać. Ryzyko kolejnej fali powodziowej zmusiło ratowników do tymczasowego przerwania poszukiwań, a władze chińskie zarządziły ewakuację mieszkańców z wielu miast w Tybecie. Zespoły monitorujące użyły dronów do oceny poziomu wody, a ekipy techniczne pracują nad osuszeniem dwóch niestabilnych jezior, aby zapobiec dalszym spiętrzeniom w dół rzeki.
Organizacje humanitarne rozpoczęły transport pomocy do odizolowanych społeczności. W Katmandu personel UNICEF załadował ciężarówki zestawami higienicznymi i niezbędnymi artykułami pomocowymi przeznaczonymi dla dystryktu Nuwakot. Nagrania z dronów pokazują zniszczone budynki wzdłuż brzegów rzek, gdzie przesiedleni mieszkańcy oczekują na wsparcie. Preena Shrestha, specjalistka ds. komunikacji UNICEF, przybyła do dystryktu, aby spotkać się z rodzinami, w tym z kobietami i dziećmi, które straciły dach nad głową.
- Nepal
- 489 ofiary
- Chiński Tybet
- 5 ofiary
Ewakuacja ocalałych wzdłuż szlaku Kailash
Świadkowie z dystryktu Rasuwa opisują, jak uciekali przed falą powodziową w kilka sekund po usłyszeniu huku z gór. Włoski fotograf Stefano Lotumolo, podróżujący z partnerką Valentiną Piccinini w stronę góry Kajlas, znajdował się w autobusie z czworgiem Rosjan i dwojgiem Hindusów z USA w pobliżu Timure, gdy uderzyła woda. Pasażerowie mieli około dwudziestu sekund na opuszczenie pojazdu, zanim nurt zniszczył korytarz drogowy. W całej dolinie ocalały tylko dwa autobusy, a wioska, w której grupa nocowała poprzedniego dnia, została całkowicie zmieciona.
Lotumolo wspomina moment uderzenia żywiołu:
Byliśmy w autobusie, około 20 metrów od miejsca katastrofy. Dziesięć metrów od nas zobaczyliśmy gigantyczną falę błota i szczątków nadchodzącą z góry. Był niesamowity hałas. Od razu zrozumieliśmy, że coś się dzieje.
Ocalali podróżni i lokalni mieszkańcy spędzili noc w domu na zboczu góry podczas nieustających opadów deszczu. 27 sierpnia nepalskie wojskowe zespoły poszukiwawcze dotarły na miejsce i użyły śmigłowców, transportując ocalałych do hoteli w Katmandu.


