Mieszkańcy okolic Zalewu Zemborzyckiego, zbiornika na południe od Lublina, zgłaszali, że w nocy z 17 na 18 października słyszeli głośny dźwięk przelatującego obiektu. Policja otrzymała pierwsze zgłoszenia około godziny 02:00 w niedzielę, 18 października, a do godzin porannych wpłynęło ich kilkanaście. Zgłoszenia te stały się podstawą do rozpoczęcia operacji poszukiwawczej. Rzeczniczka policji Anna Kamola przekazała, że dzwoniący opisywali dźwięk głośnego obiektu latającego, jednak nikt nie zgłosił wybuchu. W okolicy nie odnotowano żadnych uszkodzeń budynków ani innego mienia.
W niedzielnej operacji wzięło udział ponad 30 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, kilkudziesięciu policjantów, Żandarmeria Wojskowa oraz śmigłowiec wojskowy. Poszukiwania koncentrowały się na południowych obrzeżach miasta w pobliżu ulicy Tęczowej. Operacja zakończyła się przed godziną 17:00 bez odnalezienia jakiegokolwiek obiektu czy szczątków. Późnym wieczorem rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych przekazał, że wynik poszukiwań jest negatywny i prace będą kontynuowane w poniedziałek. Rzeczniczka lubelskich terytorialsów poinformowała RMF FM, że nie odnaleziono żadnych elementów, które mogłyby należeć do statku powietrznego.
Poszukiwania wznowiono w poniedziałek, 19 października, z udziałem ponad 30 żołnierzy 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej, wspieranych przez naziemny zespół poszukiwawczo-ratowniczy oraz pododdział wsparcia. Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że operacja ma charakter prewencyjny i ma na celu wyjaśnienie okoliczności, weryfikację sygnału radarowego oraz zgłoszeń mieszkańców, a także ustalenie, czy sygnał pochodził od obiektu, czy był anomalią pogodową. Siły zbrojne na tym etapie nie potwierdziły naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Rzecznik DORSZ podpułkownik Jacek Goryszewski przekazał, że systemy radarowe zarejestrowały sygnały w pobliżu trójstyku granic, a nagrania są obecnie analizowane.
„Nasze systemy radarowe zaobserwowały pewne sygnały w rejonie trójstyku granic, a nagrania są obecnie sprawdzane.”
Goryszewski powiedział RMF FM, że wcześniejsze kontakty radarowe okazywały się anomaliami pogodowymi lub dużymi stadami ptaków.
Służby rozważają kilka wyjaśnień, w tym zjawiska pogodowe, działalność przemytniczą oraz prowokację. Jednym z wątków jest sprawdzenie, czy sygnał był prowokacją ze strony Białorusi, na przykład dronem-wabikiem, który mógł naruszyć polską przestrzeń powietrzną i spaść na terytorium Polski. Żaden z tych scenariuszy nie został dotychczas potwierdzony. Dowództwo zapowiedziało, że dalsze szczegóły zostaną przekazane dopiero po zakończeniu czynności weryfikacyjnych i potwierdzeniu szczegółów zdarzenia.
„Dalsze informacje zostaną przekazane po zakończeniu czynności weryfikacyjnych i potwierdzeniu szczegółów zdarzenia.”
Wojsko apeluje do mieszkańców o zachowanie spokoju i korzystanie wyłącznie z oficjalnych, zweryfikowanych źródeł, ostrzegając, że niepotwierdzone doniesienia mogą służyć dezinformacji i wrogim narracjom. Każdy, kto znajdzie przedmioty mogące być szczątkami, nie powinien do nich podchodzić ani ich dotykać, lecz zadzwonić pod numer alarmowy 112. Polityk opozycji Tobiasz Bocheński, poseł do Parlamentu Europejskiego, skrytykował rząd we wpisie na platformie X, zarzucając rządzącym niewłaściwe priorytety.
Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.
Wesprzyj PollarBezpieczeństwo · Lublin
Żołnierze i policjanci wznowili w poniedziałek, 19 października, poszukiwania niezidentyfikowanego obiektu latającego, którego dźwięk słyszano w nocy w okolicach Lublina. Niedzielne działania nie przyniosły rezultatów, a naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej nie zostało potwierdzone.
Tekst AI na podstawie relacji wpolityce.pl, polsatnews.pl, rmf24.pl i innych wydawców. Opublikowany .