Brzeska policja próbowała zatrzymać karetkę krótko przed 9:00 w piątek 23 października. Kierowca zignorował sygnały, a pościg skierował się w stronę Opola, około 13 kilometrów od Brzegu.
Funkcjonariuszka próbująca zatrzymać pojazd została potrącona i znajduje się pod opieką medyczną. Patrycja Kaszuba, rzeczniczka brzeskiej policji, przekazała, że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Według TVP Info 45-letni kierowca był poszukiwany przez dolnośląską policję i był wcześniej karany za liczne oszustwa.
Radio Wrocław donosi, że karetka była zarejestrowana w Kamiennej Górze i wzięta w leasing z dolnośląskiego banku. Właściciel przestał płacić raty, więc systemy policyjne wykazywały pojazd jako skradziony.
Patrolujący Brzeg policjanci zauważyli w piątek 23 października krótko przed godziną 9:00 karetkę, której opis odpowiadał zgłoszeniu kradzieży z Dolnego Śląska. Gdy kierowca zignorował sygnały do zatrzymania, funkcjonariusze podjęli pościg. Trasa prowadziła drogą krajową nr 94 w kierunku Opola, między Łosiowem a Leśniczówką, około 13 kilometrów od Brzegu. Policja przekazała, że podczas próby zatrzymania użyto broni służbowej. TVP Info oraz RMF FM podają, że były to strzały ostrzegawcze. Według raportów policji nikt nie odniósł obrażeń w wyniku użycia broni. Do pościgu dołączyły kolejne jednostki, a funkcjonariusze ustawili blokady na trasie. Pościg zakończył się zatrzymaniem kierowcy. RMF FM wskazuje, że do zatrzymania doszło w Łosiowie, gdzie na miejscu wciąż pracował prokurator i policja.
Policjantka, która próbowała zatrzymać karetkę, została przez nią potrącona na jednej z blokad ustawionych przez patrole. Policja informuje, że znajduje się ona pod opieką medyczną, a jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Patrycja Kaszuba, rzeczniczka brzeskiej policji, przekazała bezpośrednie informacje o jej stanie w rozmowie z Polsat News.
„Jest pod opieką medyków, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.”
Kaszuba potwierdziła również, że nikt nie został ranny w wyniku strzałów. Policja nie poinformowała, czy zatrzymany mężczyzna był pod wpływem alkoholu, nie ujawniono również jego narodowości. W momencie publikacji raportów trwały z nim czynności procesowe.
Według TVP Info kierowcą był 45-letni mężczyzna poszukiwany przez dolnośląską policję. Stacja podaje, że był on wcześniej karany za liczne oszustwa. Radio Wrocław donosi, że karetka była zarejestrowana w Kamiennej Górze i wzięta w leasing z dolnośląskiego banku. Właściciel przestał płacić raty, dlatego systemy policyjne figurowały pojazd jako skradziony w regionie, co wyjaśnia, dlaczego wczesne doniesienia wskazywały na kradzież na Dolnym Śląsku.
Agnieszka Żyłka, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, przekazała, że mężczyzna w przeszłości prowadził karetkę i wykorzystywał ją, by podjeżdżać pod kościoły. Według jej relacji mówił księżom, że jest kierowcą ambulansu, który uległ awarii, i w ten sposób wyłudzał pieniądze. Policja sprawdzi teraz, czy skradziony pojazd miał służyć do podobnych oszustw.
„Będziemy sprawdzać, czy tym razem skradziona karetka miała mu posłużyć do tego typu oszustw.”
Żyłka zaapelowała do osób, które zostały w ten sposób oszukane, o kontakt z policją. Zatrzymany mężczyzna pozostaje w dyspozycji policji, a funkcjonariusze kontynuują z nim czynności.
Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.
Wesprzyj PollarBezpieczeństwo · Brzeg i Opole
Policjanci zatrzymali 45-letniego mężczyznę, który w piątek 23 października rano prowadził karetkę zgłoszoną jako skradzioną na Dolnym Śląsku. Pościg zakończył się na drodze krajowej nr 94 w pobliżu Łosiowa, po tym jak podczas próby zatrzymania pojazdu potrącona została policjantka.
Tekst AI na podstawie relacji Radio Wrocław, TVP Info, polsatnews.pl i innych wydawców. Opublikowany .