Bayern Monachium przegrywa 2:1 z trzecioligowym Wehen Wiesbaden w meczu drużyn o średniej wieku 17,6 lat
W pierwszym letnim meczu towarzyskim drużyna Bayernu Monachium o średniej wieku 17,6 lat przegrała 2:1 z trzecioligowym SV Wehen Wiesbaden, świętującym swoje stulecie. Gwiazdy takie jak Harry Kane były nieobecne po mistrzostwach świata.
Powrót na znane tereny
Mecz towarzyski był powrotem na stadion, na którym Bayern rozpoczął w zeszłym sezonie kampanię w Pucharze Niemiec od zwycięstwa 3:2 w pierwszej rundzie. Po czterech treningach przy Säbener Strasse, sobotnie spotkanie w upale (temperatury powyżej 30 stopni Celsjusza) było pierwszym sprawdzianem organizacji gry. Obie drużyny dokonały licznych zmian w przerwie.
Młode talenty i szybki początek
Trener Vincent Kompany wystawił wyjściową jedenastkę o średniej wieku zaledwie 17,6 lat, opartą w całości na zawodnikach z akademii klubu. Szesnastoletni bramkarz David Podar-Stiube zadebiutował w składzie, obok Raphaela Pavlica (18), Skendera Nuraja (16), Adama El Chaara (17), Roko Mijatovicia (18) i Bastiana Assomo (16). Wiele z tych nazwisk było nieznanych nawet zagorzałym kibicom Bayernu.
Gospodarze potrzebowali zaledwie dziesięciu minut, aby otworzyć wynik, gdy Ibrahim Ati Allah wykorzystał pierwszą okazję w meczu. Później Guido Della Rovere uderzył z rzutu wolnego tuż nad poprzeczką, a Tim Binder dwukrotnie zmusił bramkarza Wiesbaden, Noaha Brdara, do interwencji. Młodzi zawodnicy Bayernu mieli trudności z tworzeniem klarownych sytuacji przeciwko drużynie z Wiesbaden, która jest już w końcowej fazie przygotowań do sezonu.
- Ibrahim Ati Allah strzela dla Wiesbaden (1:0)
- Rzut wolny Guido Della Rovere nad poprzeczką
- Tom Bischof wykorzystuje rzut karny dla Bayernu (1:1)
- Lukas Schleimer strzela zwycięskiego gola dla Wiesbaden (2:1)
Późny gol psuje nastroje
Po przerwie Kompany wprowadził bardziej doświadczonych graczy, w tym bramkarza Svena Ulreicha, Toma Bischofa, Sachę Boeya i João Palhinhę. Zmiany przyniosły nową energię. W 57. minucie Binder został sfaulowany przez byłego juniora Bayernu, Justina Janitzeka, co zaowocowało rzutem karnym. Bischof zmylił bramkarza i wyrównał na 1:1.
Wiesbaden odpowiedziało i odzyskało prowadzenie na siedem minut przed końcem. Lukas Schleimer pokonał Ulreicha w 83. minucie, ustalając wynik na 2:1. Mimo ambitnej końcówki, młody skład Bayernu nie zdołał zdobyć wyrównującej bramki.
Christoph Freund, dyrektor sportowy Bayernu, ocenił spotkanie w wyważony sposób.
To był pierwszy sprawdzian po tygodniu, w którym trenowaliśmy w bardzo dużej grupie. Wystąpiło wielu młodych zawodników, a najważniejsze jest to, że nikt nie doznał kontuzji.
Opisał występ jako "dobry powrót do gry".
Brak gwiazd i kandydaci do transferu
Harry Kane oraz inni uczestnicy mistrzostw świata byli nieobecni po turnieju w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Dołączą do drużyny w późniejszym terminie. Wśród powracających zawodników, prawy obrońca Sacha Boey oraz pomocnik João Palhinha są według doniesień kandydatami do opuszczenia klubu tego lata. Ich występy w drugiej połowie mogły być okazją do zaprezentowania się.
Co dalej
Bayern w poniedziałek udaje się na obóz treningowy do Tegernsee. Pierwszym meczem o stawkę będzie Superpuchar przeciwko Borussii Dortmund 22 sierpnia. Wiesbaden rozpoczyna sezon trzeciej ligi 8 sierpnia meczem u siebie z Preußen Münster.


