
Polska bez problemu pokonuje Bułgarię 3:0 w Chicago, Lemański błyszczy pięcioma asami i czterema blokami
Bartłomiej Lemański popisał się pięcioma asami i czterema blokami, prowadząc Polskę do zwycięstwa nad Bułgarią 25:19, 25:17, 25:17 w meczu Ligi Narodów rozgrywanym w Chicago, przybliżając mistrzów olimpijskich do awansu do turnieju finałowego.
Polska rozpoczęła trzecią i ostatnią rundę wstępną Siatkarskiej Ligi Narodów w Chicago od pewnego zwycięstwa 3:0 nad Bułgarią, wicemistrzem świata. Podopieczni Nikoli Grbicia kontrolowali mecz od początku do końca, wygrywając 25:19, 25:17, 25:17 w 67 minut i przybliżając się do miejsca w turnieju finałowym w Ningbo (29 lipca - 2 sierpnia).
Popis Lemańskiego
Bartłomiej Lemański, 217-centymetrowy środkowy bloku, który po sześcioletniej przerwie zadebiutował w reprezentacji pod wodzą Grbicia, był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na parkiecie. Zdobył pięć asów serwisowych przy zaledwie jednym błędzie na 16 zagrywek, dołożył cztery bloki i dwa ataki, kończąc mecz z 11 punktami i najwyższym w meczu współczynnikiem efektywności +9.
Nawet Wilfredo Leon, nasz najlepszy serwujący, rzadko notuje takie statystyki. Lemański wygląda na boisku pewnie. Zastanawialiśmy się, jak zaprezentuje się jako podstawowy środkowy. Jak na razie daje z siebie 100 procent.
Leon również dołożył dwa asy, ale to seria zagrywek Lemańskiego w trzecim secie przechyliła szalę zwycięstwa. Przy stanie 8:8 jego seria trudnych serwów skocznych dała Polsce prowadzenie 13:8 po pięciu punktach z rzędu, co praktycznie rozstrzygnęło seta.
Dominacja w każdej fazie
Blok Polski zdeklasował Bułgarię 13:6, a przewaga w punktach zdobytych bezpośrednio z zagrywki wyniosła 8:4. Atak był równomiernie rozłożony na wielu zawodników: Bartłomiej Bołądź zdobył najwięcej, bo 13 punktów, a Tomasz Fornal, Lemański i Leon dołożyli po 10. Fornal, wypowiadając się dla Volleyball World po meczu, podkreślił znaczenie dobrego startu w napiętym grafiku weekendowym.
Graliśmy bardzo dobrze od pierwszego do ostatniego punktu. Nigdy nie jest łatwo przeciwko Bułgarii, bo ciężko serwują. Niezwykle ważne było rozpocząć ten turniej od zwycięstwa, bo od piątku do niedzieli gramy trzy mecze z rzędu.
To zwycięstwo było siódmym Polaków w tegorocznej VNL przy dwóch porażkach. Bułgaria, która przed meczem miała bilans 5-3, nie znalazła rytmu po początkowych wymianach w każdym secie. Polacy ani razu nie przegrywali w żadnej istotnej fazie seta i cierpliwie budowali przewagę, wielokrotnie zamieniając udane obrony w szybkie kontrataki.
Harmonogram w Chicago
Polskę czeka wymagający trzydniowy finisz fazy wstępnej: Brazylia w sobotę nad ranem (czasu polskiego), następnie Francja i Stany Zjednoczone. Ponieważ do turnieju finałowego w Ningbo awansuje tylko siedem najlepszych drużyn oraz gospodarz Chiny, podopieczni Grbicia potrzebują przynajmniej jednego zwycięstwa, aby być pewnym awansu, choć ich obecna pozycja i stosunek setów stawiają ich w bardzo dobrej sytuacji.
- Polska buduje przewagę dzięki mocnej zagrywce i blokowi, po czym kończy seta 25:19.
- Remis 8:8, zanim Polska odskakuje skutecznymi atakami; Tomasz Fornal kończy seta 25:17 atakiem.
- Bułgaria prowadzi 7:4, ale seria zagrywek Lemańskiego od 8:8 do 13:8 odwraca losy seta; Polska zamyka seta 25:17.
Francja potyka się o Brazylię
W drugim meczu dnia mistrzowie olimpijscy Francja pogłębili swoje problemy z awansem, przegrywając 25:23, 25:23, 25:19 z Brazylią. Darlan Souza błyszczał w końcówkach dwóch pierwszych setów dla Amerykanów, a tylko Stephen Boyer (10 punktów) i Mathis Henno (12) zdobyli dwucyfrową liczbę oczek dla zespołu Andrei Gianiego. Francja zajmuje teraz 12. miejsce w tabeli VNL z pięcioma porażkami w dziewięciu meczach i musi jeszcze zmierzyć się z Polską, Chinami i Bułgarią. Awans do finałów jest wciąż matematycznie możliwy, ale wymaga niemal idealnej końcówki.


