
Donald Tusk zwołuje sztab kryzysowy. Od poniedziałku 12 października patrole policji wracają do szkół po serii ataków
Od poniedziałku 12 października patrole policji wracają do polskich szkół. Premier Donald Tusk zwołał w niedzielę sztab kryzysowy w związku z atakami, w których zginęła woźna, a jedenaście osób zostało rannych.
Dwa ataki na początku października
Polskie szkoły znalazły się w centrum uwagi po serii ataków z udziałem uczniów i byłych uczniów. W Ostrołęce 7 października 19-latek zranił dziewięć osób. Prokuratura podaje, że sprawca użył noża i siekiery. Dzień później w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem były uczeń zaatakował personel szkoły. 37-letnia woźna Daria zmarła, nauczycielka trafiła do szpitala, a dyrektor Krzysztof Ochmański, który obezwładnił napastnika, odniósł powierzchowne rany. Łączny bilans obu zdarzeń to jedna ofiara śmiertelna i jedenaście osób rannych.
- Ostrołęka: 19-latek rani dziewięć osób
- Leszczydół-Nowiny: były uczeń atakuje personel, 37-letnia woźna Daria umiera
- „Czarny piątek”: uczniowie przynoszą do szkół noże i petardy, w Warszawie zatrzymano dwóch nastolatków z nożami
- Tusk zwołuje niedzielne spotkanie; 10 000 policjantów pilnuje szkół
- Patrole policji wracają do szkół do odwołania
„Czarny piątek” i zatrzymania
9 października, dzień nazywany przez Polaków „Czarnym piątkiem”, uczniowie organizowali się w internecie i przynosili do szkół niebezpieczne przedmioty. W Warszawie policja zatrzymała dwóch nastolatków z nożami, a w innych częściach kraju u niektórych uczniów znaleziono w plecakach maczety. Policja poinformowała, że do godziny 17:00 funkcjonariusze sprawdzili blisko 35 000 placówek, odnotowali 172 incydenty i zatrzymali 59 osób. Do godziny 6:00 w sobotę 10 października liczba zatrzymań wzrosła do 76. Rzecznik warszawskiej policji Jacek Wiśniewski przekazał, że jedna 17-latka została ugodzona nożem w przedramię w pobliżu sekretariatu szkoły. Dziewczyna trafiła do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
- 2026-10-09T17:00
- 59 osoby zatrzymane
- 2026-10-10T06:00
- 76 osoby zatrzymane
Spotkanie rządu i patrole policji
Premier Donald Tusk zwołał w niedzielę rano spotkanie z ministrami edukacji, spraw wewnętrznych i administracji, zdrowia oraz cyfryzacji, a także z koordynatorem służb specjalnych i przedstawicielami służb. Tusk poinformował, że w niedzielę bezpieczeństwa w szkołach pilnowało 10 000 funkcjonariuszy, a w placówkach i ich otoczeniu trwały kontrole. Premier zaznaczył, że rząd nie mierzy się z dużą zorganizowaną grupą i opisał zachowania stojące za atakami w następujący sposób:
Są to bardzo często zachowania spontaniczne, wynikające głównie z aktywności w internecie.
Tusk wskazał również na młodych ludzi wyszukujących w sieci treści związane z przemocą z czasów II wojny światowej, co nazwał niebezpiecznym zjawiskiem cywilizacyjnym. Zgodnie z sobotnią decyzją Komendy Głównej Policji, od poniedziałku 12 października patrole policji wracają do szkół. Funkcjonariusze będą poruszać się pieszo i radiowozami, wchodząc na teren placówek w celu kontaktu z personelem i dyrekcją, i pozostaną tam do odwołania.
Debata o dostępie dzieci do treści w sieci
Minister edukacji Barbara Nowacka poprosiła nauczycieli o podjęcie tematu sytuacji z uczniami w najbliższych dniach i w przyszłym tygodniu. Zaapelowała o rozmowę o zaistniałym zamieszaniu, sytuacjach kryzysowych, zagrożeniach i zdrowiu psychicznym.
Proszę wszystkich nauczycieli, w najbliższych dniach i w przyszłym tygodniu, o rozmowę z młodymi ludźmi o zaistniałym zamieszaniu, o sytuacjach kryzysowych, o zagrożeniach, o zdrowiu psychicznym.
Prawniczka i była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska powiedziała w TVN24, że każda szkoła stoi teraz przed nietypowym wyzwaniem dotarcia do uczniów i uświadomienia im powagi sytuacji. Dziennikarz Sławomir Sierakowski wezwał do ograniczenia dostępu dzieci do urządzeń elektronicznych i zaapelował do rodziców oraz nauczycieli, by przestali akceptować nieograniczony dostęp.
Zabierzmy dzieciom telefony, zabierzmy im media społecznościowe.
Sierakowski argumentował, że w Polsce punktem wyjścia powinno być założenie, że dzieci w wieku siedmiu czy ośmiu lat nie posiadają telefonu.
