
Obrońca Coritiby wpadł do tunelu podczas świętowania nieuznanego gola
Kapitan Coritiby, Jacy Maranhão Oliveira, wpadł do otwartego tunelu dla drużyny gości po przeskoczeniu band reklamowych, by uczcić zdobycie bramki głową w 41. minucie meczu z Chapecoense. Gol został jednak anulowany przez system VAR, a kontuzja kostki zmusiła zawodnika do opuszczenia boiska.
Upadek podczas świętowania
Kapitan Coritiby, Jacy Maranhão Oliveira, w 41. minucie sobotniego meczu 22. kolejki brazylijskiej Série A przeciwko Chapecoense na Estádio Couto Pereira w Kurytybie był przekonany, że podwyższył prowadzenie swojej drużyny. 29-letni obrońca, który w ciągu dziewięcioletniej kariery zdobył zaledwie dziewięć bramek, skierował piłkę do siatki i pobiegł w stronę kibiców gospodarzy, wkładając piłkę pod koszulkę w geście oznaczającym ciążę żony. Przeskoczył bandy reklamowe, nie zauważając, że tunel dla drużyny gości, zazwyczaj zakryty w trakcie gry, został otwarty ze względu na zbliżającą się przerwę. Wpadł do klatki schodowej prowadzącej do szatni gości, znikając z pola widzenia, podczas gdy ochroniarz ruszył mu z pomocą.
Jacy wkrótce się pojawił, a sztab medyczny Coritiby udzielił mu pomocy na murawie. W tym czasie sędzia wideo przeanalizował sytuację i anulował gola z powodu spalonego, niwelując trafienie, które miało być drugim dla Coritiby. Jacy dokończył pierwszą połowę, ale w 48. minucie, dwie minuty po wznowieniu gry, został zmieniony z powodu kontuzji kostki odniesionej podczas upadku. Drugą połowę spędził na ławce rezerwowych z lodem na nodze. Coritiba ostatecznie wygrała 2:1 po golach Tiago Cosera i Pedro Rochy.
- Jacy strzela gola głową na 2:0 dla Coritiby
- Jacy przeskakuje bandy i wpada do otwartego tunelu dla gości
- VAR anuluje gola z powodu spalonego
- Jacy otrzymuje pomoc medyczną z powodu kontuzji kostki
- Jacy zmieniony z powodu bólu kostki
- Coritiba wygrywa 2:1 po golach Tiago Cosera i Pedro Rochy
Relacja zawodnika
W rozmowie z brazylijskim serwisem Globoesporte Jacy opisał wrażenia z upadku i wyjaśnił powód swojej radości.
Zdobyłem bramkę i chciałem to uczcić z żoną, ponieważ jest w ciąży. Pamiętałem jednak, że to mój pierwszy gol, więc chciałem świętować także z kibicami. Nie pamiętałem, że tam jest dziura. Kiedy skoczyłem, znasz to uczucie, gdy śni ci się, że spadasz z budynku? Właśnie tak to wyglądało.
Piłkarz przyznał, że ból nasilił się, gdy próbował biegać w drugiej połowie, co skłoniło go do prośby o zmianę. Dodał, że jego zdaniem kontuzja nie jest poważna, ale pełną diagnozę pozna po badaniach lekarskich. „The Guardian” przytoczył jego bardziej zwięzłe podsumowanie zdarzenia.
Skręciłem tam stopę. Trochę boli, ale nic mi nie jest. Środkowi obrońcy rzadko strzelają gole. Po prostu dałem się ponieść emocjom.
Powracające zagrożenie na Couto Pereira
To nie pierwszy taki incydent na tym stadionie. W 2014 roku napastnik Coritiby, Diederrick Joel Tagueu, znany jako Joel, wpadł do tego samego tunelu podczas świętowania gola przeciwko São Paulo. W przeciwieństwie do sytuacji Jacy'ego, gol Joela został uznany. Według niemieckiego dziennika „Der Tagesspiegel”, ten sam ochroniarz, który pomógł Joelowi wstać w 2014 roku, był obecny na stadionie podczas upadku Jacy'ego. Szwajcarska gazeta „Tages Anzeiger” podała, że w 2014 roku ochroniarz próbował ostrzec Joela, ale piłkarz nie zauważył gestów ostrzegawczych.
Podobny wypadek miał miejsce w 2018 roku, gdy pomocnik FC Zürich, Benjamin Kololli, wpadł do rowu na stadionie w Larnace podczas meczu Ligi Europy po strzeleniu rzutu karnego. Kololli przeskoczył bandę reklamową i betonowy mur, po czym zniknął w szczelinie oddzielającej trybuny od boiska. Nagranie upadku Jacy'ego szeroko rozpowszechniło się w mediach społecznościowych w weekend, wywołując porównania do złamanej ręki Jordana Hendersona, której doznał podczas świętowania w Meksyku wcześniej tego lata.


