Kamil Majchrzak zdobywa pierwszy tytuł ATP w ’s-Hertogenbosch, pokonując trzech rywali z Top 10
Polak Kamil Majchrzak, sklasyfikowany na 76. miejscu, pokonał Alexa de Minaura 6:3, 2:6, 7:6(5) i zdobył swoje pierwsze trofeum ATP Tour podczas Libema Open w ’s-Hertogenbosch, wieńcząc tydzień, w którym pokonał trzech tenisistów z pierwszej dziesiątki.
Droga do finału
Kamil Majchrzak przyjechał do ’s-Hertogenbosch jako 76. rakieta świata, nie mając na koncie żadnego finału ATP w grze pojedynczej. To zmieniło się diametralnie w ciągu siedmiu dni na holenderskiej trawie. Swoją kampanię rozpoczął od trzysetowego powrotu z Finem Otto Virtanenem, broniąc piłki meczowej. Następnie rozgromił Australijczyka Jamesa McCabe 6:0, 6:3. W ćwierćfinale zdemontował najwyżej rozstawionego Felixa Augera-Aliassime (nr 4 na świecie) w dwóch setach 6:4, 6:3. Półfinał przyniósł kolejnego rywala z Top 10: byłego lidera rankingu Daniła Miedwiediewa, pokonanego 7:6, 6:1. Do niedzieli Majchrzak już zapewnił sobie, że będzie osiągnięciem turnieju.
Piekielnie nerwowy finał
Mecz mistrzowski z drugim rozstawionym Alexem de Minaurowem był wojną na wyczerpanie. Majchrzak wygrał pierwszego seta 6:3, ale Australijczyk odpowiedział, wygrywając 6:2 w drugim. W decydującej partii żaden z graczy nie drgnął; mecz wszedł w tie-breaka. Przy stanie 7:5 w tie-breaku Majchrzak upadł na kort i ukrył twarz w ręczniku, zalewając się łzami. „To dla mnie bardzo emocjonalny moment, nie będę ukrywał. Postaram się powstrzymać łzy” – powiedział na korcie po zwycięstwie 6:3, 2:6, 7:6(5). Zwycięstwo zajęło dwie godziny i 27 minut.
Gratulacje dla Alexa – wiem, że nie spodziewałeś się takiego zakończenia meczu. Myślę, że była to walka do samego końca, rozstrzygnięta o włos. To dla mnie bardzo emocjonalny moment, nie będę ukrywał. Postaram się powstrzymać łzy.
Podróż z otchłani
Triumf Majchrzaka jest jeszcze bardziej znaczący ze względu na jego niedawną historię. W 2023 roku został zawieszony na 13 miesięcy po tym, jak skażony suplement doprowadził do naruszenia przepisów antydopingowych. Odsiedział karę i wrócił bez rankingu, zmuszony do odbudowy od zera. Kontuzje również hamowały jego postępy. Dawid Żbik z Eurosportu uchwycił sentyment: „To, co zostało niedawno odebrane, teraz wróciło z nawiązką. Ciężka praca popłaca. Witaj, Kamilu Majchrzaku, w Top 50 ATP”.
Wspaniały człowiek, fenomenalny tenisista i cudowny turniej w Holandii. Kolejna piękna karta w historii polskiego sportu napisana przez człowieka, który przeszedł w życiu tak wiele, że niewielu by to wytrzymało. Byłem wzruszony – to piękne!
Reakcje i wyróżnienia
Skala osiągnięcia spotkała się z pochwałami ze wszystkich stron. Polski minister sportu Jakub Rutnicki napisał na Twitterze gratulacje, zauważając, że Majchrzak pokonał trzech graczy z Top 10 w drodze po trofeum. Adam Romer, redaktor naczelny magazynu „Tenisklub”, nazwał to „największym sukcesem w jego karierze”. Dzięki tej wygranej Majchrzak został dopiero trzecim polskim mężczyzną w erze Open, który zdobył tytuł ATP w grze pojedynczej, dołączając do Wojciecha Fibaka (15) i Huberta Hurkacza (8). Jego ranking wzrośnie z 76. na najwyższe w karierze 47. miejsce.
- Przed turniejem
- 76 miejsce
- Po turnieju
- 47 miejsce
Co dalej z Majchrzakiem?
Holenderski dwutydzień przyniósł też pokaźną wypłatę: 110 055 euro dla mistrza, prawie dwukrotnie więcej niż 64 195 euro przyznane de Minaurowi jako finaliście. Majchrzak przenosi się teraz za kanał La Manche do Queen’s Club w Londynie na turniej ATP 500, gdzie w swoim pierwszym meczu zmierzy się z Jirim Lehecką. Sezon na trawie kontynuuje Wimbledon, gdzie w ubiegłym roku dotarł do czwartej rundy – wciąż jego najlepszy wynik w Wielkim Szlemie. Po eksplozji formy w tym tygodniu oczekiwania będą wyższe niż kiedykolwiek.
- Zwycięzca (Majchrzak)
- 110055 EUR
- Finalista (de Minaur)
- 64195 EUR

