W skrócie
Patiño dołączyła do wydania Cara al show z 21 października 2026 r. jako stała współpracowniczka, po tym jak Marc Giró potwierdził jej zatrudnienie na antenie.
Ostatni raz pojawiła się w studiu telewizyjnym 30 stycznia, a w styczniu 2026 r. odeszła z programu „No somos nadie” w stacji Ten TV po niepowodzeniu produkcji „La familia de la tele” w RTVE.
Patiño opowiedziała o przebytej bulimii, zabiegach kosmetycznych brwi i pośladków oraz o planach otwarcia salonu stylizacji paznokci w razie niepowodzenia powrotu do telewizji.
- styczeń 2026Odchodzi z programu „No somos nadie” w stacji Ten TV
- 30.01Ostatni występ w studiu telewizyjnym przed powrotem
- 21.10Dołącza do programu Cara al show w stacji laSexta jako stała współpracowniczka
Powrót w laSexta
María Patiño wróciła do telewizji w środę 21 października 2026 r. jako stała współpracowniczka Cara al show, programu prowadzonego przez Marca Giró w stacji laSexta w środowe wieczory. Giró przedstawił ją jako jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek zajmujących się tematyką społeczną i rozrywkową, a następnie potwierdził na antenie jej zatrudnienie. Patiño zeszła po schodach do studia przy dźwiękach utworu Beyoncé „Crazy in Love”, przyznając, że ćwiczyła to wejście, ale wyszło jedynie „całkiem nieźle”. Gdy usiadła naprzeciwko prowadzącego, w jej oczach pojawiły się łzy. Powiedziała, że obecność w studiu z publicznością na żywo sprawiła, iż znów poczuła się jak w prawdziwej telewizji.
„To niesamowite, że tu jestem, przysięgam, dziękuję.”
Miesiące poza ekranem
Patiño odeszła z programu „No somos nadie” w stacji Ten TV w styczniu 2026 r., po tym jak program RTVE „La familia de la tele” nie odniósł sukcesu, a wcześniej zakończono emisję „Sálvame” w 2023 r. Jej ostatni występ w studiu telewizyjnym przed środą miał miejsce 30 stycznia, co oznaczało niemal dziewięć miesięcy bez pracy przed kamerą. Ciszę, która po tym nastąpiła, opisała jednym zdaniem: telefon nagle przestaje dzwonić. W wywiadzie podsumowała ten okres następującymi słowami:
„To było przejście przez pustynię, z którym nie wiedziałam, jak sobie poradzić.”
Opowiedziała, że w czasie oczekiwania na oferty zajmowała się ćwiczeniami i dietą. Wyznała, że w tygodniu poprzedzającym propozycję z Cara al show była zdenerwowana i pełna obaw, przyznając jednocześnie, że w międzyczasie pojawiały się inne projekty, które jednak nie doszły do skutku.
Zdrowie, plan awaryjny i zabiegi kosmetyczne
Patiño przyznała, że w przeszłości cierpiała na bulimię i udało jej się ją pokonać, choć niektóre produkty wciąż wywołują u niej dyskomfort, więc ich unika. Ujawniła również, że poddała się zabiegom kosmetycznym brwi i pośladków. Dodała, że to Silvia Tortosa doradziła jej rozpoczęcie dbania o wygląd w wieku 30 lat, a nie 60. Jej planem awaryjnym miało być otwarcie salonu stylizacji paznokci. Przyznała, że jeszcze nie potrafi tego robić i musiałaby się nauczyć, a w życiu potrzebuje rutyny, zamiast jedynie inwestować pieniądze. Giró śmiał się podczas segmentu o jej psie, Beige, który według niej został zarejestrowany jako influencer i pomaga w opłacaniu domowych rachunków.
Zatrudniona na antenie
Giró zakończył segment, informując Patiño, że została zatrudniona i że studio jest teraz jej nowym domem, po czym rozłożono przed nią czerwony dywan. Relacja przedstawia ją jako stałą współpracowniczkę, a nie jednorazowego gościa, opisując jej powrót jako koniec niemal rocznej nieobecności w świetle reflektorów. Artykuły nie precyzują tematów ani harmonogramu jej przyszłych występów.