Światowe temperatury powierzchni oceanów osiągnęły w sierpniu rekordowe 21,1 stopnia Celsjusza
Średnia temperatura powierzchni mórz poza regionami polarnymi wzrosła w weekend do 21,1 stopnia Celsjusza, przekraczając poprzedni rekord z marca 2024 roku w obliczu nasilającego się zjawiska El Niño oraz długofalowego ocieplenia planety.
Nowy rekord temperatury ustanowiony w sierpniu
Średnia światowa temperatura powierzchni mórz poza regionami polarnymi osiągnęła 21,1 stopnia Celsjusza w piątek 21 sierpnia 2026 roku oraz w sobotę 22 sierpnia 2026 roku, zgodnie z pomiarami opublikowanymi przez unijny serwis Copernicus Climate Change Service. Nowy wynik nieznacznie przewyższył poprzedni rekord 21,09 stopnia Celsjusza, odnotowany w trzech oddzielnych dniach marca 2024 roku. Dane pochodzą z pomiarów prowadzonych 10 metrów pod powierzchnią przez sieć boi, statków i satelitów.
Naukowcy zwracają uwagę na nietypowy czas wystąpienia szczytu. Światowe temperatury powierzchni mórz zazwyczaj osiągają swoje roczne maksimum w marcu lub kwietniu, co zbiega się z końcem lata na półkuli południowej, gdzie znajduje się większość powierzchni oceanów planety. Ustanowienie rekordu wszech czasów w sierpniu odbiega od typowych cykli sezonowych.
To kolejny sygnał, że nasz system klimatyczny jest poddany obciążeniu, a ocean znajduje się pod ogromną presją.
- Marzec 2024
- 21.09 °C
- Sierpień 2026
- 21.1 °C
Przyczyny ocieplenia oceanów
Ogrzewanie się oceanów wynika z połączenia długofalowych zmian klimatycznych wywołanych przez człowieka oraz nasilającego się zjawiska El Niño na Oceanie Spokojnym. Spalanie paliw kopalnych, takich jak węgiel, ropa i gaz, przyczyniło się do bezpośredniego ocieplenia oceanów o 0,8 stopnia Celsjusza na przestrzeni kilku dekad. Oceany pochłaniają ponad 90% nadmiaru ciepła zatrzymywanego przez gazy cieplarniane.
Oprócz tego bazowego poziomu, obecne El Niño wypycha ciepłe wody przez środkowy i wschodni Pacyfik. Synoptycy przewidują, że zjawisko to będzie się dalej nasilać aż do szczytu między listopadem a styczniem, a podwyższone temperatury mogą utrzymać się do 2027 roku.
El Niño dodaje ciepła do systemu, ale robi to na bazie trwającego od dekad ocieplenia wywołanego przez człowieka.
- Poprzedni rekord temperatury powierzchni morza 21,09°C ustanowiony w ciągu trzech oddzielnych dni
- Światowe temperatury powierzchni mórz osiągają w piątek nowy rekord 21,1°C
- Copernicus odnotowuje drugi kolejny dzień z temperaturą 21,1°C
- El Niño wchodzi w prognozowany okres szczytowy, który ma potrwać do stycznia 2027 roku
Morskie fale upałów i zakłócenia pogodowe
Według danych amerykańskiej Narodowej Agencji Oceanów i Atmosfery (NOAA), morskie fale upałów obejmują obecnie 42% światowych oceanów. Na Oceanie Spokojnym morskie fale upałów zajmują obszar dziewięciokrotnie większy od powierzchni kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Dr Samantha Burgess zauważyła, że światowa liczba dni z morskimi falami upałów wzrosła ponad trzykrotnie od początku lat 90. XX wieku.
Ciepłe wody zmieniają wzorce pogodowe na całym świecie, dodając wilgoci i energii termicznej do atmosfery. Obecne warunki przyczyniły się do powstania huraganu Lala w pobliżu Hawajów, intensywnych opadów deszczu w Stanach Zjednoczonych oraz utrzymujących się letnich upałów w Europie. Na półkuli południowej i w Azji wzorzec El Niño przyniósł mniejsze opady monsunowe w Indiach, pożary w Indonezji oraz podwyższone ryzyko pożarów buszu w Australii.
Tak ciepły ocean destabilizuje wzorce pogodowe i zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu, dobrobytowi gospodarczemu oraz życiu morskiemu. Cieplejszy ocean nie jest naszym sprzymierzeńcem.
Szersze konsekwencje środowiskowe
Wyższe temperatury wody obniżają zdolność wody morskiej do przenoszenia tlenu i zwiększają jej kwasowość, co powoduje poważny stres dla rybołówstwa i ekosystemów morskich. W regionach przybrzeżnych ciepłe morza zapobiegają nocnemu wychłodzeniu, eliminując chłodne bryzy morskie podczas fal upałów. Cieplejsza woda zwiększa również swoją objętość, co przyspiesza podnoszenie się poziomu mórz i zwiększa zagrożenie powodziowe na wybrzeżach.
Profesor Ryan Katz-Rosene z Uniwersytetu w Ottawie zauważył, że zapisy z rdzeni osadów wskazują, iż temperatury oceanów mogą obecnie przewyższać wszelkie poziomy obserwowane w ciągu 12 000 lat okresu holocenu, osiągając wartości ostatnio notowane w epoce interglacjalnej około 125 000 lat temu. Gorętsze oceany mniej efektywnie pochłaniają dwutlenek węgla, co zmniejsza ich zdolność do buforowania przyszłych emisji.


