
UE zaczyna egzekwować przepisy o przejrzystości AI Act: chatboty muszą się identyfikować, deepfake'i muszą być oznakowane
Od 2 sierpnia dostawcy chatbotów i treści generowanych przez AI muszą wyraźnie informować użytkowników, że mają do czynienia z maszyną, oraz oznaczać treści syntetyczne, pod groźbą kar do 15 mln euro lub 3% globalnego obrotu.
Co zmienia się 2 sierpnia
Od niedzieli każdy interaktywny system AI, taki jak chatbot czy wirtualny asystent, musi wyraźnie informować użytkowników, że rozmawiają z maszyną, chyba że kontekst to czyni oczywistym (np. gdy ktoś świadomie otwiera ChatGPT). Te same przepisy wymagają, aby obrazy, dźwięk i wideo generowane lub modyfikowane przez AI, tzw. deepfake'i, zawierały widoczne lub słyszalne etykiety oraz techniczne znaczniki w metadanych, tak aby wyszukiwarki i inne zautomatyzowane systemy mogły je wykryć. Egzekwowanie należy do krajowych organów nadzoru rynku wyznaczonych przez każde państwo członkowskie, a nie do Biura AI Komisji, którego wyłączna kompetencja na mocy art. 88 obejmuje modele AI ogólnego przeznaczenia. W Polsce ustawa wdrażająca wyznaczająca ten organ wciąż była nieobecna, gdy przepisy weszły w życie.
Egzekwowanie i kary
Za naruszenia obowiązków przejrzystości art. 99 ust. 4 przewiduje kary do 15 mln euro lub 3% globalnego rocznego obrotu, w zależności od tego, która wartość jest wyższa, nakładane przez organy krajowe lub sądy, a nie przez Komisję. Własne uprawnienia Komisji do nakładania kar na mocy art. 101 obejmują dostawców modeli AI ogólnego przeznaczenia. Komisja opublikowała swój Kodeks postępowania w sprawie przejrzystości treści generowanych przez AI w czerwcu i pod koniec lipca poinformowała, że podpisało go około 190 organizacji.
Czego przepisy nie obejmują
Obowiązek oznaczania treści generowanych przez AI nie dotyczy osób fizycznych, a jedynie przedsiębiorstw i organów publicznych. Na mocy art. 50 ust. 4 obowiązek ujawniania nie dotyczy tekstów generowanych przez AI publikowanych w celu informowania społeczeństwa, jeśli treść została poddana przeglądowi ludzkiemu lub kontroli redakcyjnej, a osoba lub podmiot ponosi odpowiedzialność redakcyjną – wyjątek omówiony przez dr. Damiana Flisaka, eksperta prawa nowych technologii. Dotyczy to wyłącznie tekstu: obrazy, dźwięk i wideo generowane lub modyfikowane przez AI nie podlegają zwolnieniu redakcyjnemu. Treści przedstawiające rzeczy, które nie istnieją, np. smoka, nie wymagają oznakowania, ale Maciej Broniarz z Centrum Nauk Sądowych Uniwersytetu Warszawskiego zauważył na Tok FM, że pozostawia to pole do interpretacji: ilustracja wspierająca teorię płaskiej Ziemi może być przez jednych uznana za nieistniejącą, a przez innych uznana za prawdziwą.
Sceptycyzm ekspertów
Dr Maria Dymitruk, partnerka w kancelarii Lubasz i Wspólnicy, ostrzegła, że przepisy mogą nie powstrzymać fali dezinformacji deepfake.
Wydaje mi się, że w wyniku tych przepisów zostaniemy zalani etykietami AI od biznesu, na przykład w reklamach. A to, co od dawna jest naszym utrapieniem — zalewanie internetu plagą deepfake'ów, w tym tych używanych do dezinformacji — niestety może pozostać niezmienione.
Dodała, że prosta etykieta „AI” może być nieskuteczna, jeśli użytkownicy nie rozumieją, co oznacza, i wezwała do działań na rzecz cyfrowej edukacji. Olga Zabolewicz, specjalistka legislacyjna w NASK, stwierdziła, że w praktyce wystarczyłaby wyraźna etykieta, np. „Treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję”. Jarosław Śliżewski, ekspert rynku medialnego z Praktycy.eu, wskazał na nieprecyzyjność przepisów dotyczących zakresu ingerencji AI w materiały dziennikarskie.
Standardy branżowe i ograniczenia etykiet
Artykuł w Rzeczpospolitej przypomina marcową reklamę ataku z 2026 roku opublikowaną przez National Republican Senatorial Committee, w której kandydat Demokratów do Senatu z Teksasu James Talarico pojawił się z syntetyzowanym głosem, czytając swoje własne pięcioletnie posty, uśmiechając się i komentując. Film był wygenerowany przez AI, ujawniony jedynie przez mały napis „AI GENERATED” w rogu. Główne firmy technologiczne, w tym Adobe, Google, Microsoft i Meta, opracowują standard C2PA, który osadza w plikach cyfrowych informacje o pochodzeniu i historii edycji. Jednak artykuł zauważa, że certyfikat może pokazać historię obrazu, ale nie zastąpi ludzkiego osądu co do znaczenia obrazu.
Stopniowe wdrażanie
Nie wszystkie części AI Act wchodzą w życie dzisiaj. Cyfrowa nowela omnibus, przyjęta przez Parlament 16 czerwca i Radę 29 czerwca, obowiązująca od 27 lipca, przesunęła kilka terminów. Przesunęła też obowiązek dostawców na mocy art. 50 ust. 2 dotyczący osadzania czytelnych maszynowo znaczników w treściach syntetycznych na 2 grudnia 2026 r., więc część pakietu przejrzystości nie zaczyna się dzisiaj. Krajowe piaskownice regulacyjne do testowania systemów AI mają być gotowe do 2 sierpnia 2027 r. Obowiązki dla niektórych systemów wysokiego ryzyka stosowanych w rekrutacji lub bankowości przesunięto na 2 grudnia 2027 r. Nowe zakazy dotyczące systemów AI generujących treści o charakterze jednoznacznie seksualnym bez zgody lub materiały przedstawiające wykorzystywanie seksualne dzieci będą obowiązywać od 2 grudnia 2026 r.
- Przepisy o przejrzystości dla chatbotów i deepfake'ów wchodzą w życie; Biuro AI uzyskuje uprawnienia egzekucyjne.
- Zakazy dotyczące treści o charakterze jednoznacznie seksualnym generowanych przez AI bez zgody oraz materiałów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci wchodzą w życie.
- Termin na krajowe piaskownice regulacyjne do testowania systemów AI.
- Obowiązki dla systemów AI wysokiego ryzyka w rekrutacji, bankowości i innych sektorach wchodzą w życie.


