W skrócie
Niculescu i Rumen Radew rozmawiali telefonicznie w środę 21 października i uzgodnili, że spotkają się w najbliższym czasie.
Niculescu wezwał Rumunię i Bułgarię do współpracy z Turcją w celu zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czarnym.
Podczas przekazania resortu nowemu ministrowi obrony Ștefanowi Radu Oprei, Niculescu poinformował o zgodzie rządu na przyspieszenie operacjonalizacji centrum bezpieczeństwa Morza Czarnego.

Rozmowa telefoniczna o bezpieczeństwie na Morzu Czarnym
Premier Rumunii Luca Niculescu zadzwonił w środę 21 października do premiera Bułgarii Rumena Radewa, aby omówić zacieśnienie koordynacji w ramach partnerstwa strategicznego obu krajów. Niculescu przekazał we wpisie na platformie X, że rozmowa dotyczyła wyzwań związanych z bezpieczeństwem i łącznością w regionie Morza Czarnego, a samą wymianę zdań ocenił jako bardzo owocną. Przywódcy uzgodnili, że spotkają się w najbliższym czasie, aby kontynuować ścisły dialog. Niculescu zaproponował również współpracę z Turcją w celu ochrony żeglugi na Morzu Czarnym.
„Musimy współpracować ze sobą oraz z Turcją, aby zapewnić bezpieczeństwo żeglugi na Morzu Czarnym.”
Przekazanie resortu obrony
W tę samą środę Niculescu wziął udział w przekazaniu Ministerstwa Obrony Narodowej nowemu ministrowi, Ștefanowi Radu Oprei. Premier poinformował, że wraz z nowym kierownictwem resortu uzgodnili przyspieszenie uruchomienia centrum bezpieczeństwa Morza Czarnego. Strony zgodziły się również na wzmocnienie współpracy z partnerami z NATO oraz Komisją Europejską, aby przekształcić centrum w realny filar monitorowania i odstraszania. Niculescu został zaprzysiężony we wtorek wieczorem w Pałacu Victoria, po czym jego rząd odbył pierwsze posiedzenie i wydał pierwsze oświadczenie prasowe.
Niculescu określił przekazanie resortu jako kwestię o najwyższym priorytecie.
„Naszym priorytetem zerowym jest obrona terytorium Rumunii i jej obywateli.”
Kontekst regionalny i reakcje
We wpisie na Facebooku Niculescu napisał, że środowisko bezpieczeństwa w regionie jest napięte i kraj musi wysłać jasny sygnał. Podziękował rumuńskim żołnierzom i pilotom służącym u boku sojuszników w rejonie Morza Czarnego, który opisał jako region niegdyś spokojny, a obecnie wymagający stałej czujności. Niculescu z zadowoleniem przyjął również niedawną inicjatywę prezydenta Rumunii Nicușora Dana, mającą na celu zwrócenie uwagi sojuszników z NATO na sytuację na Morzu Czarnym. W tym samym wpisie premier stwierdził, że sytuacja w tym rejonie ulega ciągłemu pogorszeniu.
„Znajdujemy się w burzliwym okresie, w którym regionalne środowisko bezpieczeństwa jest niezwykle napięte, dlatego wysłałem jednoznaczny komunikat.”