W skrócie
W czwartek, 22 października, sędziowie poparli apelację wspieraną przez Krajowy Komitet Partii Republikańskiej, a sędzia Ketanji Brown Jackson była jedyną osobą, która publicznie wyraziła sprzeciw.
Sędzia Joseph Laplante utrzymał w mocy ustawę stanową z 2026 roku, ale na początku października zablokował wytyczne sekretarza stanu, co skłoniło władze stanowe do apelacji.
Decyzja zapadła na niespełna dwa tygodnie przed głosowaniem 3 listopada, w którym John E. Sununu zmierzy się z Chrisem Pappasem o miejsce zwalniane przez Jeanne Shaheen.
Kwiecieńska dyrektywa sekretarza stanu Davida Scanlana nakazywała urzędnikom nieuznawanie legitymacji studenckich jako dokumentów pomocniczych dla wyborców mających trudności z weryfikacją tożsamości. Zdaniem obrońców praw wyborczych może to wykluczyć młodych wyborców.
- kwiecień 2026Przyjęto ustawę stanową, a sekretarz stanu wydał dyrektywę zakazującą używania legitymacji studenckich jako dokumentu pomocniczego
- Początek października 2026Sędzia Joseph Laplante blokuje wytyczne sekretarza stanu, ale utrzymuje ustawę w mocy
- 22.10Sąd Najwyższy uwzględnia wniosek w trybie pilnym i pozwala na wprowadzenie zakazu przed wyborami uzupełniającymi
Postanowienie sądu
Sąd Najwyższy USA w czwartek, 22 października, otworzył drogę władzom New Hampshire do zakazania używania legitymacji studenckich jako dodatkowego sposobu potwierdzenia tożsamości w lokalach wyborczych podczas wyborów uzupełniających. Sędziowie uwzględnili wniosek w trybie pilnym, poparty przez Krajowy Komitet Partii Republikańskiej (RNC). Jednoakapitowe postanowienie nie zawierało informacji o liczbie głosów, co jest typowe dla takich decyzji w trybie nagłym. Sędzia Ketanji Brown Jackson, przedstawicielka liberalnego skrzydła sądu, była jedyną osobą, która publicznie zgłosiła zdanie odrębne.
Sędziowie oparli się na długoletniej zasadzie, zgodnie z którą sądy powinny unikać zmian w przepisach wyborczych tuż przed wyborami. Jackson argumentowała, że sędzia sądu niższej instancji jedynie wezwał urzędników stanowych do skorygowania wytycznych, które uznał za wprowadzające wyborców w błąd.
Geneza sporu
Przyjęta w tym roku ustawa stanowa usunęła legitymacje studenckie z listy standardowych dokumentów tożsamości wyborcy, a republikańska gubernator Kelly Ayotte podpisała ją, jak podaje The Guardian. Sekretarz stanu David Scanlan wydał następnie polecenie urzędnikom wyborczym, aby nie uznawali legitymacji studenckich, nawet w połączeniu z innymi dokumentami, w przypadku wyborców mających trudności z potwierdzeniem tożsamości przy rejestracji lub składaniu wniosków o głosowanie korespondencyjne. New Hampshire wymaga od wyborców okazania dokumentu tożsamości od 2012 roku.
Coalition for Open Democracy, organizacja non-profit broniąca praw wyborczych, zaskarżyła tę dyrektywę. Argumentowała, że przepis tworzy bezprawne przeszkody i dyskryminuje młodych wyborców, którzy mogą nie posiadać prawa jazdy ani paszportu. Sędzia federalny Joseph Laplante utrzymał ustawę w mocy, ale zablokował wytyczne na początku października, uznając, że instrukcje Scanlana wykraczają poza zapisy ustawy. Prawo zakazywało używania legitymacji studenckich jako głównego dokumentu, ale nie zabraniało wyraźnie używania ich jako dokumentu pomocniczego, co skłoniło stan do złożenia apelacji.
Argumenty Republikanów i wyścig do Senatu
Reprezentant stanowy Donald McFarlane, który przedstawił projekt ustawy, argumentował, że instytucje akademickie nie stosują takich samych standardów weryfikacji jak agencje rządowe. W wiadomości e-mail odpowiedział na orzeczenie:
„Dzisiejsza decyzja Sądu Najwyższego to zwycięstwo zdrowego rozsądku.”
McFarlane stwierdził, że środek ten stosuje jeden standard dokumentu wydawanego przez władze wobec wszystkich wyborców, a studenci mogą uzyskać bezpłatne stanowe dowody tożsamości. Republikanie podkreślali, że dyrektywa była konieczna do walki z fałszerstwami wyborczymi.
Postanowienie zapadło na niespełna dwa tygodnie przed głosowaniem 3 listopada w zaciętym wyścigu o miejsce w Senacie USA. Były republikański senator John E. Sununu zmierzy się z demokratycznym kongresmenem Chrisem Pappasem o mandat po odchodzącej na emeryturę demokratce Jeanne Shaheen. Bloomberg poinformował, że Demokraci bronią tego miejsca. The New York Times zauważył, że nie jest jasne, ilu wyborców odczuje skutki decyzji sądu.
Szersza debata
Spór odzwierciedla ogólnokrajową debatę forsowaną przez prezydenta Donalda Trumpa i innych czołowych Republikanów, którzy twierdzą, że przepisy dotyczące dokumentów tożsamości są niezbędne do zapobiegania masowym fałszerstwom wyborczym. Obrońcy praw wyborczych odpowiadają, że wymogi te mogą pozbawić prawa głosu wyborców o niskich dochodach, których nie stać na dokument wydany przez państwo, wyborców niemających dostępu do dokumentów takich jak akt urodzenia oraz wyborców z obszarów wiejskich, mieszkających daleko od punktów wydających dokumenty.