
Prezydent Karol Nawrocki kieruje ustawę anty-szarlatańską do Trybunału Konstytucyjnego i proponuje kary więzienia
Prezydent Polski Karol Nawrocki odmówił 20 sierpnia 2026 r. podpisania rządowej ustawy anty-szarlatańskiej, kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego i przedstawiając alternatywny projekt przewidujący kary do 15 lat pozbawienia wolności.
Skierowanie do Trybunału i weto prezydenckie
20 sierpnia 2026 r. prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania rządowej nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, nazywanej potocznie "lex szarlatan", kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Nawrocki argumentował, że choć cel ustawy, jakim jest ochrona pacjentów przed oszukańczymi praktykami, jest słuszny, to mechanizmy prawne stwarzają istotne ryzyka konstytucyjne. W formalnym uzasadnieniu stwierdził, że projekt wrzuca do jednego worka oszustów oraz tysiące legalnie działających firm z branży ziołolecznictwa, zdrowego żywienia i terapii komplementarnych. Wyraził również obawę, że kary administracyjne mogą doprowadzić firmy do bankructwa przed przeprowadzeniem kontroli sądowej, zauważając brak obowiązkowego udziału niezależnych ekspertów medycznych w procesie.
Cel tej ustawy jest słuszny, ale proponowane środki mogą okazać się problematyczne, na co wskazywało wiele organizacji pacjenckich, pracodawców i stowarzyszeń.
Postanowienia wstrzymanej ustawy rządowej
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia oraz Rzecznika Praw Pacjenta Bartłomieja Chmielowca miał na celu zakazanie niezweryfikowanych praktyk medycznych, szczególnie w onkologii, pediatrii, chorobach nieuleczalnych i opiece psychiatrycznej. Zgodnie z przepisami, Rzecznik Praw Pacjenta zyskałby uprawnienia do wydawania ostrzeżeń publicznych i nakładania natychmiastowych zakazów prowadzenia działalności wobec podmiotów fałszywie prezentujących procedury niemedyczne jako świadczenia zdrowotne. Ustawa przewidywała kary administracyjne do 1 000 000 PLN za naruszenie zbiorowych praw pacjentów oraz do 100 000 PLN za brak współpracy z organami regulacyjnymi. Środowiska medyczne i rzecznicy pacjentów lobbowali za jej przyjęciem, podkreślając konieczność ochrony pacjentów przed rezygnacją z terapii konwencjonalnych na rzecz niesprawdzonych metod, takich jak wysokie dawki witaminy C.
- Brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta
- 100000 PLN
- Naruszenie zbiorowych praw pacjentów
- 1000000 PLN
Alternatywna propozycja zmian w Kodeksie karnym
Podczas briefingu prasowego z doradcą ds. zdrowia Piotrem Czauderną, rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przedstawił alternatywną inicjatywę ustawodawczą Nawrockiego, nowelizującą Kodeks karny. Prezydencki projekt wprowadza konkretny typ czynu zabronionego polegający na nakłanianiu pacjentów do porzucenia zaleconego leczenia lub stosowania niebezpiecznych praktyk, za co grozi kara do trzech lat więzienia. Kary wzrastają do pięciu lat, jeśli pacjent porzuci leczenie, do 10 lat, jeśli interwencja spowoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu, oraz od dwóch do 15 lat, jeśli pacjent umrze. Leśkiewicz wyjaśnił, że inicjatywa zapewnia rozstrzyganie spraw przez sądy, a nie urzędników administracyjnych, przyznając jednocześnie Rzecznikowi Praw Pacjenta status strony w postępowaniu karnym.
Wyklucza to penalizację opinii, wyklucza penalizację prowadzenia debaty naukowej, ponieważ to jest istotą demokratycznego państwa prawa.
Reakcje polityczne i medyczne
Decyzja spotkała się z natychmiastową krytyką ze strony przedstawicieli rządu i środowisk medycznych. Premier Donald Tusk skrytykował ten ruch w mediach społecznościowych, twierdząc, że prezydent opowiedział się po stronie oszustów medycznych, a nie pacjentów. Wirusolog Agnieszka Szuster-Ciesielska wskazała, że kontrola Trybunału bezterminowo wstrzymuje egzekucję administracyjną, pozostawiając Rzecznika Praw Pacjenta bez narzędzi do natychmiastowego powstrzymania niebezpiecznych terapii komercyjnych. Podczas briefingu Leśkiewicz odniósł się również do kontrowersji związanych z niedawną wizytą promotora terapii alternatywnych Jerzego Zięby w Pałacu Prezydenckim, określając to spotkanie jako błąd, który nie wpłynął na decyzję prezydenta.
Zamiast stanąć po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów.


