Naczelny dowódca NATO: Sojusz zdecydowanie przewyższa siły konwencjonalne Rosji
Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie, generał Alexus Grynkewich, powiedział w wywiadzie dla „Der Spiegel”, że potencjał NATO w przypadku konfliktu na dużą skalę znacznie przewyższa możliwości Moskwy, a Rosja ucieka się do sabotażu, ponieważ nie ma innych opcji.
Perspektywa NATO na przewagę militarną
Naczelny dowódca wojskowy NATO, amerykański generał Alexus Grynkewich, twierdzi, że sojusz jest wyraźnie silniejszy od Rosji w ujęciu konwencjonalnym. W wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, opublikowanym 16 października 2026 r., stwierdził, że zdolności NATO, jakie zostałyby wykorzystane w konflikcie na dużą skalę, znacznie przewyższają możliwości Moskwy. Wskazał na brak nowoczesnych myśliwców F-35 w rosyjskiej armii oraz znacznie mniejszą liczbę nowoczesnych niszczycieli i okrętów podwodnych w porównaniu z NATO. W przypadku realnej wojny, przy zaangażowaniu całego sojuszu, NATO byłoby konwencjonalnie silniejsze od Rosji. Opisał również przedstawioną przez siebie „teorię zwycięstwa”, która zakłada natychmiastową kontrofensywę w przypadku wkroczenia wrogich sił na terytorium NATO, co ma być jasnym sygnałem dla Moskwy, że sojusz jest zdolny do działania.
Dlaczego nie spodziewa się ataku konwencjonalnego
Grynkewich wyraził przekonanie, że Rosja nie rozpocznie ataku konwencjonalnego na dużą skalę na Europę. Według niego prezydent Władimir Putin polega na innych metodach, takich jak sabotaż, ponieważ nie ma innych opcji. Dodał, że Putin nie chce bezpośredniego konfliktu z sojuszem. Powód, jak argumentował, leży częściowo w odstraszaniu konwencjonalnym NATO, które musi być utrzymywane poprzez modernizację armii sojuszniczych, intensywne szkolenia i demonstrowanie zdolności bojowych. Jego zdaniem to właśnie ten rodzaj odstraszania sprawia, że bezpośrednia konfrontacja jest mało prawdopodobna.
Ataki hybrydowe a kwestia wojny
Zapytany, czy NATO i Rosja są już w stanie wojny, Grynkewich nazwał to niebezpieczną grą Putina. Stwierdził, że Moskwa chce, aby europejskie społeczeństwa uwierzyły, że wspieranie Ukrainy jest niebezpieczne i może doprowadzić do wojny z Rosją, jednak jak dotąd ten przekaz nie znajduje posłuchu. Zapytany, czy określenie „wojna cieni” pasuje do działań Rosji, odparł, że sabotaż, podpalenia i ataki terrorystyczne to precyzyjne terminy, które wymagają jasnych odpowiedzi. Nazwanie ich atakami hybrydowymi jest jego zdaniem zbyt nieostre. Dodał, że istnieją jasne odpowiedzi na takie akty, nie precyzując jednak, na czym miałyby one polegać.
Kaliningrad i region bałtycki
Odnosząc się do gróźb Moskwy, że izolacja lub atak na rosyjską eksklawę, Kaliningrad, wywoła wojnę, Grynkewich powtórzył, że NATO jest sojuszem obronnym, który działa tylko wtedy, gdy zostanie zaatakowany. Podsumował, że Rosja nie ma powodów do obaw o Kaliningrad. Jako wojskowy ocenił, że Rosja jest osłabiona w Kaliningradzie przez wojnę w Ukrainie, podczas gdy NATO wzmocniło swoją pozycję w regionie bałtyckim. Opisał sytuację militarną w tym rejonie jako niekorzystną dla Rosji. Dodał, że ćwiczenia NATO na wschodniej flance mają charakter rutynowy.