
Moretti rozpoczyna 5-letni wyrok za katastrofę w Viareggio; Kasacja kończy 17-letni proces
Mauro Moretti, były prezes włoskich kolei państwowych, dobrowolnie zgłosił się do więzienia w Orvieto w czwartek późnym wieczorem, po tym jak sąd najwyższy utrzymał w mocy jego pięcioletni wyrok za eksplozję pociągu towarowego w Viareggio w 2009 roku, w której zginęły 32 osoby, a ponad sto zostało rannych.
Poddanie się w Orvieto
Mauro Moretti przybył do więzienia w Orvieto tuż przed północą 25 czerwca, kilka godzin po tym, jak Sąd Kasacyjny uprawomocnił jego wyrok. Przeszedł procedurę identyfikacyjną, a noc spędził w celi wieloosobowej, zanim przeniesiono go na inny oddział. Personel więzienny określił 72-letniego byłego menedżera jako pogodnego i współpracującego; rzekomo chwalił on organizację placówki. Moretti wybrał Orvieto ze względu na jej reputację, gdyż wcześniej działał tam jako wolontariusz w ramach doradztwa CNEL przy projektach resocjalizacyjnych. Powiedział wcześniej „Corriere della Sera”: „Jak się czuję? Dotarłem do tego momentu w doskonałej formie fizycznej i psychicznej i jestem gotowy”.
Wchodzę do środka i mam nadzieję, że nie potrwa to zbyt długo.
Siedemnaście lat procesów
Wyrok zamyka sądową sagę, która rozpoczęła się od procesu pierwszej instancji w Lukce w listopadzie 2013 roku. Do katastrofy doszło 29 czerwca 2009 roku, kiedy pociąg towarowy przewożący gaz płynny wykoleił się tuż przed stacją Viareggio, uwalniając gaz, który zapalił się i ogarnął dzielnicę mieszkalną. Cztery z 14 cystern przewróciły się, a jedna pękła, powodując eksplozję, która zabiła 32 osoby, w tym troje dzieci, i raniła ponad sto. Po śledztwie, które wykazało, że przyczyną była skorodowana oś, nastąpiła seria rozpraw, apelacji i kontrapelacji. Kasacja po raz pierwszy potwierdziła odpowiedzialność karną w styczniu 2024 roku; ostateczne orzeczenie z 25 czerwca 2026 roku zakończyło sprawę.
- Pociąg towarowy wykoleja się i wybucha w Viareggio, zabijając 32 osoby i raniąc ponad 100.
- Rozpoczyna się proces pierwszej instancji przed sądem w Lukce.
- Kasacja potwierdza odpowiedzialność karną Morettiego (pierwszy wyrok apelacyjny).
- Kasacja uprawomocnia wyrok; Moretti skazany na 5 lat.
- Moretti zgłasza się do więzienia w Orvieto.
Co postanowiła Kasacja
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy karę pięciu lat więzienia dla Morettiego, skazanego za spowodowanie katastrofy nieumyślnie, wraz z wyrokami od dwóch do sześciu lat dla jedenastu innych oskarżonych, w tym niemieckich dyrektorów ds. utrzymania. Zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci uległy przedawnieniu po tym, jak sądy odmówiły uznania okoliczności obciążającej w postaci naruszenia przepisów bezpieczeństwa pracy. Pełnomocnik ofiar, Gabriele Dalle Luche, argumentował, że odpowiedzialność Morettiego wynikała z jego podwójnej roli jako prezesa holdingu Ferrovie dello Stato oraz zarządcy sieci RFI. „Sprawował władzę w zakresie kierowania i koordynacji, bezpośrednio ingerując w zarządzanie spółkami zależnymi i wybierając zaniedbanie bezpieczeństwa w transporcie towarów niebezpiecznych” – powiedział Dalle Luche.
„Niebezpieczny precedens” według Morettiego
Moretti utrzymuje, że jest niewinny, twierdząc, że zawsze działał prawidłowo. „Ten wyrok stwarza bardzo niebezpieczny precedens dotyczący odpowiedzialności menedżerów” – powiedział „Corriere della Sera”. Zauważył, że próg czterech lat faktycznego pozbawienia wolności „został akurat zastosowany wobec mnie”. Po orzeczeniu osoby mu bliskie podkreślały, że wierzy on, iż trafił do więzienia jako niewinny człowiek. Nie przeprosił rodzin ofiar; podczas przesłuchania parlamentarnego nazwał tę tragedię „bardzo nieprzyjemnym epizodem”.
Mam prosty kręgosłup i podniesioną głowę.
Solidarność i podziały wśród pracowników kolei
Potwierdzenie wyroku podzieliło opinię. Wielu obecnych i byłych pracowników kolei umieściło zdjęcie Morettiego i byłego prezesa RFI Michele Mario Elia na swoich statusach WhatsApp jako wyraz solidarności. Były dyrektor FS powiedział agencji Adnkronos, że „istnieje świadomość, że to niesprawiedliwy wyrok”, ponieważ przypisywanie prezesowi odpowiedzialności za incydent tej skali jest „nienormalne”, a poziom bezpieczeństwa wzrósł za kadencji Morettiego. Jednocześnie rodziny ofiar i ich pełnomocnicy prawni podkreślają, że najwyższe kierownictwo nie może unikać odpowiedzialności, gdy przedkłada budżety nad utrzymanie.


