AP ocenia film jako udany thriller, „The Guardian” nazywa go krwawym, ale słabym, a „The Independent” chwali Toma Rhysa Harriesa, krytykując jednocześnie ramy DC.
Matt Hagen (Tom Rhys Harries) traci swój wygląd po ataku gangstera i poddaje się eksperymentalnej terapii nanokomórkowej u dr Caitlyn Corr (Naomi Ackie).
Według „The Guardian” eksperci szacują, że „Supergirl” mogła kosztować Warnera ponad 200 mln USD strat, podczas gdy „Superman” zarobił 618 mln USD.
„The Independent” i „The Guardian” wskazują, że Gotham City przypomina Liverpool, a „Het Parool” wiąże kreskówkowy wygląd ulic z ograniczeniami budżetowymi w Chorwacji i Anglii.
„Clayface” to film DC Studios w reżyserii Jamesa Watkinsa, na podstawie scenariusza Mike'a Flanagana i Hosseina Aminiego. Według AP jest to jedna z pierwszych produkcji DC Studios po „Supermanie” i „Supergirl”. Tom Rhys Harries wciela się w Matta Hagena, młodego aktora, który właśnie otrzymał swoją pierwszą nominację do Oscara. Po wieczornym wyjściu Hagen wdaje się w relację z dziewczyną gangstera. Jak podaje AP, przestępca użył noża sprężynowego, by rozciąć twarz aktora. AP zauważa, że bez swojego wyglądu kariera Hagena jest skończona. Aktor zwraca się do dr Caitlyn Corr, granej przez Naomi Ackie, naukowczyni testującej eksperymentalną terapię nanokomórkową. Leczenie początkowo naprawia twarz, choć tylko tymczasowo. Według „The Independent” terapia sprawia również, że jego ciało okresowo zamienia się w masę plastyczną, a ta transformacja napędza jego pragnienie zemsty.
Recenzje filmu są podzielone. Zanim się pojawiły, użytkownik serwisu X zapytał, kto w ogóle prosił o film o Clayface, na co James Gunn odpowiedział, wymieniając tytuły takie jak „Powrót do przyszłości”, „Casablanca” i „Weapons” – donosi AP. AP ocenia film jako zaskakująco udane połączenie thrillera o zemście, horroru i romansu, które zadowoli widzów. „The Independent” uznaje go za solidny body horror, któremu szkodzi jednak osadzenie w ramach DC, chwaląc jednocześnie Harriesa jako aktora, którego warto obserwować. „The Guardian” uważa film za bardzo krwawy, ale niezbyt udany, podczas gdy „Het Parool” twierdzi, że jest zbyt łagodny jak na horror i zbyt płytki jak na studium postaci. TechRadar chwali Harriesa i nazywa film solidnie wyrzeźbionym body horrorem. Wstęp „The Telegraph” opisuje go jako stylowy body horror z przyprawiającą o mdłości brutalnością.
„The Independent” twierdzi, że filmowe Gotham bardziej przypomina Liverpool z wypadami do Manchesteru i zestawia je z zadymionym Gotham, które operator Greig Fraser nakręcił do „Batmana” Matta Reevesa. Autorem zdjęć do tego filmu jest Rob Hardy, który według gazety ma trudności z budowaniem wyrazistego języka wizualnego. „Het Parool” zauważa, że budżet nie pozwolił na uczynienie z lokacji w Chorwacji i północnej Anglii przekonujących amerykańskich miast, przez co ulice wyglądają kreskówkowo. „The Guardian” również nazywa Liverpool nieprzekonującym Gotham City. „Het Parool” przypomina, że w uniwersum DC Gotham City zastępuje Nowy Jork, a Coast City – Los Angeles.
„The Guardian” osadza film w kontekście ostatnich wyników DC. „Supergirl” poniosła porażkę w kinach latem 2026 roku, a eksperci szacują, że mogła przynieść wytwórni Warner straty przekraczające 200 mln USD. „Superman” zarobił solidne 618 mln USD, co daleko odbiega od miliardowych wyników z czasów świetności gatunku; ostatnim filmem DC, który przekroczył tę kwotę, był „Joker” z 2019 roku. „The Guardian” opisuje „Clayface” jako historię genezy z kategorią wiekową R i wyraźnie niższym budżetem niż standardy DC, mającą być rzekomo pierwszym filmem w nowym paśmie „Gods and Monsters”. TechRadar zauważa, że „Clayface” wchodzi do kin cztery miesiące po finansowej porażce „Supergirl”, co czyni go sprawdzianem dla uniwersum DC tworzonego przez Jamesa Gunna i Petera Safrana.
Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.
Wesprzyj PollarFilm i media · Liverpool i Manchester
Opublikowane 21 października 2026 roku recenzje „Clayface”, krwawej historii genezy złoczyńcy z uniwersum Batmana od DC Studios, są podzielone. Część krytyków chwali występ Toma Rhysa Harriesa i elementy body horroru, inni nazywają film płytkim, a przedstawione Gotham nieprzekonującym.
Tekst AI na podstawie relacji The Independent, AP NEWS, Het Parool i innych wydawców. Opublikowany .