
Merz, po 14 miesiącach, mówi berlińskiej prasie, że jest „systemem uczącym się”, podczas gdy niezadowolenie w sondażach utrzymuje się powyżej 80%
W środę w Berlinie przed około 200 dziennikarzami kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał, że niezadowolenie społeczne przekracza 80 procent, jednocześnie zapewniając, że jego koalicja znalazła swój rytm i zrealizowała reformy.
Oprawa
Około 200 krajowych i zagranicznych dziennikarzy wypełniło w środę salę Bundespressekonferenz w Berlinie na tradycyjnej letniej konferencji prasowej. Był to drugi taki występ Friedricha Merza jako kanclerza, rytuał wprowadzony przez jego poprzedniczkę Angelę Merkel w 2006 roku. Prowadzący odnotował, że była to 17. wizyta Merza od 1999 r., dodając, że Merkel w tym samym czasie była tam 46 razy. Merz nie zareagował widocznie na porównanie.
„Jestem systemem uczącym się”
Zapytany przez reportera o najsłabszy moment swoich 14 miesięcy urzędowania, Merz zawahał się, po czym powiedział, że potrzebuje więcej czasu, aby się nad tym zastanowić. Przyciśnięty, czego się nauczył z popełnionych błędów, odpowiedział, że jest „systemem uczącym się”, który uczy się każdego dnia. Przez około 90 minut unikał ostrych ripost, co było celową strategią po pierwszym roku naznaczonym nieostrożnymi uwagami na temat emerytur, równowagi między życiem zawodowym a prywatnym oraz krajobrazu miejskiego.
Jestem systemem uczącym się i każdego dnia uczę się czegoś nowego.
Prezentacja sprzedażowa
Merz przyjął ton trzeźwego sprzedawcy. Powiedział zebranym, że rząd znalazł swój rytm, zrealizował kluczowe projekty i zrozumiał skalę stojących przed nim zadań. Wymienił ulgę podatkową dla niskich i średnich dochodów, reformę finansowania ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego oraz plan reformy emerytalnej opracowany przez komisję rządową. Do emerytur wracał wielokrotnie, nawet gdy nie był pytany, chwaląc pomysły komisji i potwierdzając, że koalicja zamierza je przyjąć.
Bilans jest pozytywny. Rząd federalny znalazł swój rytm, mimo pewnej krytyki. Dostarczyliśmy i rozpoznaliśmy wymiar zadań, które przed nami stoją.
Gospodarka i realizm klimatyczny
Merz przyznał, że niemiecka gospodarka nie jest tam, gdzie by chciał. Wzrost pozostał anemiczny, a reformy trwały dłużej niż oczekiwał. Według jednej z relacji brzmiał bardziej jak dyrektor generalny niż kanclerz. W kwestii klimatu argumentował, że Niemcy nie mogą same powstrzymać zmian klimatycznych, a drugim wielkim zadaniem jest nauczenie się życia z nimi. Kilka mediów określiło to jako uderzający brak ambicji.
Osiągnęliśmy wiele, ale to wciąż zdecydowanie za mało. To wszystko nie wystarczy, aby wrócić tam, gdzie chciałbym nas widzieć – jako jedną z najsilniejszych gospodarek Europy.
AfD i wybory jesienne
Nadchodzące wybory krajowe we wschodnich Niemczech, szczególnie w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim, wywołały wiele pytań. Merz powiedział, że pozostaje przekonany, iż CDU może zapobiec zdobyciu przez AfD większości mandatów. Bezpośrednio zwrócił się do wyborców AfD, apelując, aby przyjrzeli się temu, co rząd federalny stara się osiągnąć, i nie polegali wyłącznie na mediach społecznościowych. Odmówił odpowiedzi na hipotetyczne pytania dotyczące tego, co by się stało, gdyby AfD kierowała rządem krajowym, utrzymując, że nie wierzy, aby do tego doszło.
- Friedrich Merz zostaje kanclerzem Niemiec.
- Pierwszy rok naznaczony nieostrożnymi uwagami na temat emerytur, równowagi między życiem zawodowym a prywatnym oraz krajobrazu miejskiego; koalicja zmaga się z wewnętrznymi sporami.
- Merz odbywa drugą letnią konferencję prasową, mówi, że rząd znalazł swój rytm i zrealizował reformę ubezpieczeń zdrowotnych.
- Planowana reorganizacja emerytur i reforma opieki długoterminowej; wybory krajowe we wschodnich Niemczech.
Trzymanie linii
Merz uśmiechem zbył pytania o drugą kadencję i swoje relacje z wydawnictwem Springer. Zapytany, kiedy zdecyduje, czy ubiegać się o reelekcję, odpowiedział, że teraz nie jest odpowiedni moment i że całkowicie pochłania go praca w koalicji. Süddeutsche Zeitung zauważyła, że koalicja jest rzeczywiście bardziej stabilna niż rok temu, ale ostrzegła, że prawdziwy test nadejdzie jesienią, kiedy zaplanowane są reformy emerytalne i opieki długoterminowej. Merz zakończył 90-minutową sesję bez gafy, co kilka mediów uznało za formę postępu.


