W skrócie
Krzysztof Dyl ogłosił, że ośmiu kandydatów, w tym Michał Drewnicki, Łukasz Gibała i Monika Piątkowska, wystartuje w wyborach 27 września 2026 r.
Bartosz Bocheńczak i były szef NIK Marian Banaś nie zweryfikowali wymaganych 3000 podpisów, przy czym Banaś miał 3096 wadliwych wpisów z 5648 sprawdzonych.
Po odrzuceniu podpisów Sławomir Mentzen odwołał Bartosza Bocheńczaka z funkcji lidera okręgu krakowskiego 7 września 2026 r.
Marian Banaś złożył formalne odwołanie do komisarza wyborczego 8 września 2026 r., a kandydat Łukasz Gibała wezwał do cyfrowej weryfikacji przez mObywatel.
- maj 2026Mieszkańcy odwołują prezydenta Aleksandra Miszalskiego w referendum lokalnym
- 7.09Sławomir Mentzen odwołuje Bartosza Bocheńczaka z powodu błędów w zbiórce podpisów
- 8.09Miejska Komisja Wyborcza rejestruje ośmiu kandydatów i odrzuca czterech
- 27.09Mieszkańcy Krakowa idą do urn w przedterminowych wyborach prezydenckich
Ośmiu kandydatów zarejestrowanych do głosowania
Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie zakończyła 8 września 2026 r. proces weryfikacji, oficjalnie rejestrując ośmiu kandydatów w przedterminowych wyborach na prezydenta miasta. Przewodniczący komisji Krzysztof Dyl potwierdził listę po sprawdzeniu podpisów dla Darii Gosek-Popiołek z Lewicy oraz Sławomira Pietrzyka z SDPL. W ostatecznym zestawieniu znaleźli się również Michał Drewnicki z PiS, Jan Hoffman, Aleksandra Owca z partii Razem, Monika Piątkowska popierana przez KO i PSL, Łukasz Gibała z ruchu Kraków dla Mieszkańców oraz Michał Klimek reprezentujący Konfederację Korony Polskiej. Wybory odbędą się 27 września 2026 r. po odwołaniu byłego prezydenta Aleksandra Miszalskiego w majowym referendum. Kilku kandydatów nie zebrało wymaganych 3000 ważnych podpisów i zostało wykluczonych z głosowania.
Odrzucenia i błędy w weryfikacji podpisów
Komisja odmówiła rejestracji czterem kandydatom, w tym kandydatowi Konfederacji Bartoszowi Bocheńczakowi oraz byłemu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli Marianowi Banasiowi. Stanisław Kułach i Marta Ratuszyńska również zostali wykluczeni po tym, jak nie zebrali wystarczającej liczby ważnych podpisów. Krzysztof Dyl wskazał, że odrzucone wnioski zawierały błędne numery PESEL, nieczytelne nazwiska, niepełne adresy, brakujące numery mieszkań lub brak dat. Odrzuceni kandydaci mają dwa dni od oficjalnego zawiadomienia na odwołanie się do komisarza wyborczego, który musi wydać orzeczenie w ciągu kolejnych dwóch dni.
- Podpisy wadliwe
- 3096 podpisy
- Podpisy ważne
- 2552 podpisy
Dane z tekstu artykułu
Wyzwania prawne i konsekwencje w Konfederacji
Marian Banaś złożył we wtorek rano odwołanie do komisarza wyborczego po tym, jak komisja uznała 3096 z 5648 sprawdzonych podpisów za wadliwe, pozostawiając mu 2552 ważne poparcia. Banaś stwierdził, że rozbieżności wynikały z różnic między adresami w rejestrze wyborców a adresami zamieszkania wpisanymi przez sygnatariuszy.
„Jeśli decyzja nie będzie dla nas korzystna, skierujemy sprawę do sądu. Nie może być tak, że na podstawie decyzji jednego urzędnika, który nie podlega żadnemu nadzorowi, mieszkańcy Krakowa są pozbawiani możliwości wyboru kandydata.”
W obozie Konfederacji brak zebrania wymaganych 3000 ważnych podpisów wywołał natychmiastowe działania strukturalne. Lider partii Sławomir Mentzen odwołał w poniedziałek wieczorem Bartosza Bocheńczaka ze stanowiska szefa krakowskiego okręgu.
„Odwołuję Bartosza Bocheńczaka z funkcji prezesa okręgu krakowskiego, zawieszam wszystkie osoby pełniące funkcje w strukturach krakowskich i kieruję ich sprawy do Sądu Partyjnego, który ustali ich indywidualną odpowiedzialność za tę katastrofę.”
Reakcje polityczne
Bartosz Bocheńczak publicznie przyjął odpowiedzialność za błędy proceduralne w mediach społecznościowych po złożeniu od 4640 do 4960 podpisów.
„Nie będę snuł teorii spiskowych, szukał winnych ani przerzucał odpowiedzialności na kogokolwiek. Wierzyłem, że złożenie blisko 5000 podpisów da nam wystarczający margines bezpieczeństwa. Jak się okazało, myliłem się.”
Były marszałek Sejmu Szymon Hołownia nazwał wynik całkowitą kompromitacją Konfederacji i jej kompetencji organizacyjnych. Tymczasem zarejestrowany kandydat Łukasz Gibała wskazał na systemowe problemy w procesie weryfikacji, argumentując, że system wymaga modernizacji poprzez platformy cyfrowe, takie jak aplikacja mObywatel.