
Lech Poznań utknął w Norwegii. Mgła zmusiła samolot do lądowania w Bergen przed meczem Ligi Europy
Mgła na lotnisku Vágar zmusiła samolot z piłkarzami Lecha Poznań do lądowania w norweskim Bergen. To już drugi dzień problemów z dotarciem na Wyspy Owcze, co stawia pod znakiem zapytania czwartkowy mecz eliminacji Ligi Europy przeciwko KÍ Klaksvík.
Odwołany lot środowy
Piłkarze Lecha Poznań, mistrzowie Polski, mieli wylecieć na Wyspy Owcze w środę 12 sierpnia o godzinie 14:30, aby spędzić noc przed rewanżowym meczem trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy z KÍ Klaksvík. Gęsta mgła i silny wiatr nad lotniskiem Vágar, jedynym portem lotniczym w kraju, wymusiły odwołanie lotu. Klub czekał ponad dwie i pół godziny na decyzję władz lotniczych, pozostając w kontakcie z UEFA i rozważając alternatywne rozwiązania. Wśród omawianych możliwości pojawiło się przełożenie meczu na piątek. Trener Niels Frederiksen nagrał wiadomość wideo dla mediów społecznościowych klubu, wyjaśniając, że trwają rozmowy z UEFA w sprawie ewentualnego rozegrania spotkania dzień później. Ostatecznie klub ogłosił, że drużyna wyleci w czwartek o 8:00, a mecz pozostanie w pierwotnym terminie czwartkowym o 19:30.
Czwartkowa próba
Lot przełożono na czwartek rano na godzinę 8:00, jednak start z lotniska Poznań-Ławica opóźnił się do 9:12. Media społecznościowe klubu były wyjątkowo aktywne, publikując aktualizacje co kilka minut, a informacja o starcie samolotu pojawiła się krótko po 9:00. Boeing 737 był śledzony przez ponad 7000 osób jednocześnie w serwisie flightradar24.com, co czyniło go w tamtym momencie najczęściej obserwowaną maszyną na platformie. Lądowanie w Tórshavn planowano na około 10:46, choć jedno ze źródeł wskazywało na 11:25. Gdy samolot znajdował się nad Norwegią, zaczął krążyć, co oznaczało, że nie wyląduje o czasie. Piloci nie otrzymali zgody na lądowanie w Vágar z powodu utrzymującej się mgły. Jak poinformował dziennikarz Interii Radosław Nawrot, maszynę przekierowano do Bergen w Norwegii.
- Pierwotny termin środowego lotu z Poznania
- Lot odwołany po ponad 2,5 godz. oczekiwania z powodu mgły w Vágar
- Nowy termin wylotu ogłoszony przez klub
- Samolot startuje z lotniska Poznań-Ławica
- Planowane lądowanie w Tórshavn (jedno źródło wskazywało 11:25)
- Samolot przekierowany do Bergen w Norwegii z powodu mgły w Vágar
- Początek meczu zaplanowany na 19:30 czasu polskiego
Mecz pod znakiem zapytania
Rewanż zaplanowano na czwartek na godzinę 19:30 czasu polskiego (18:30 czasu lokalnego). Ponieważ drużyna utknęła w Bergen, nie wiadomo, czy mecz odbędzie się zgodnie z planem, czy zostanie przełożony. UEFA nie wydała jeszcze decyzji. Lech broni skromnej zaliczki 1:0 z pierwszego meczu w Poznaniu, w którym jedynego gola w 81. minucie zdobył Yannick Agnero. Zwycięzca tego dwumeczu awansuje do kolejnej rundy, gdzie zmierzy się ze szwajcarskim FC Thun lub islandzkim Vikingurem Reykjavik. FC Thun wygrało swój pierwszy mecz 3:0.
Komplikacje logistyczne
Nawet jeśli drużyna dotrze na Wyspy Owcze, czasu będzie niewiele. Hotel klubu znajduje się w Klaksvík, około godziny drogi od miejsca rozgrywania meczu w Tórshavn, co dodatkowo ogranicza i tak już skromny czas na przygotowania. Klub planował wylot w środę, aby zapewnić zawodnikom nocny wypoczynek przed spotkaniem. Dwie nieudane próby dotarcia na wyspy w ciągu dwóch dni sprawiły, że mistrzowie Polski ścigają się z czasem, aby zdążyć na zaplanowany pierwszy gwizdek.


