
Kwiaty Mejzy na stole prezydialnym wstrzymały obrady Sejmu w sprawie uchylenia immunitetu
Poseł Łukasz Mejza położył bukiet kwiatów na stole prezydialnym podczas debaty nad uchyleniem jego immunitetu, co skłoniło wicemarszałek Dorotę Niedzielę do zawieszenia obrad na około pół godziny. Prokuratura w Poznaniu chce postawić mu zarzuty w związku z nieprawidłowościami przy szkoleniach e-learningowych współfinansowanych ze środków unijnych, które prowadziła jego firma.
Wniosek o uchylenie immunitetu
Sejm debatował nad sprawozdaniem komisji dotyczącym wniosku Prokuratury Regionalnej w Poznaniu z 21 lipca 2026 r. o wyrażenie zgody na pociągnięcie posła Łukasza Mejzy do odpowiedzialności karnej. Wniosek obejmuje trzy czyny związane ze szkoleniami e-learningowymi współfinansowanymi z funduszy Unii Europejskiej. Komisja sejmowa 16 września zarekomendowała przyjęcie wniosku. Prokuratorzy podejrzewają, że uczestnikom przekazywano pieniądze na pokrycie wymaganego wkładu własnego, co skłaniało ich do wyboru szkoleń prowadzonych przez firmę Mejzy, Future Wolves Łukasz Mejza. Zarzucają mu również poświadczenie nieprawdy na fakturach, co w ich ocenie wpłynęło na wysokość dotacji.
Wystąpienie Mejzy
W środowy wieczór Mejza rozpoczął swoje wystąpienie od pytania do wicemarszałek Doroty Niedzieli o najpopularniejszą pizzę w Szwecji, którą określił jako pizzę kebab. Pytanie nawiązywało do nagrania z udziałem Filipa Chajzera, a Mejza stwierdził, że ten fakt ma "tę samą wartość", co wniosek prokuratury. Przekonywał, że media od lat nieprawdziwie przedstawiają szkolenia, że wszystkie zostały przeprowadzone i że nie musi zwracać otrzymanych dotacji. Nazwał sprawę wymyśloną, mówiąc:
Cała ta sprawa została po prostu wymyślona na polityczne zamówienie.
Następnie oświadczył, że zrzeka się immunitetu i opisał przyniesiony bukiet jako symboliczne "podziękowanie" dla prokuratora, który wystąpił o jego uchylenie. Oświadczenie nie spotkało się z natychmiastową reakcją na sali, po czym przeszedł do kwiatów.
Kwiaty na stole prezydialnym
Mejza zapowiedział, że wręczy kwiaty wicemarszałek, zauważając, że należy ona do Platformy, a prokurator "wykonuje polecenia Platformy". Następnie położył bukiet na stole prezydialnym mimo jej sprzeciwu. Niedziela wezwała go do zabrania kwiatów, mówiąc: "Panie pośle, proszę zabrać te kwiaty", i ostrzegła, że zakłóca obrady. Mejza odmówił i odszedł od mównicy, twierdząc:
Jak się kwiaty dało, to się ich nie zabiera.
Niedziela odniosła się następnie do jego stand-upu i uwagi o pizzy. Powiedziała mu, że potrafi obrazić ludzi nawet kwiatami.
Potrafi pan obrazić kogoś nawet kwiatami i to pan właśnie zrobił.
Przerwa i skierowanie do komisji etyki
Niedziela kilkakrotnie prosiła Mejzę o powrót i zabranie bukietu, ostrzegając, że obrady zostaną przerwane i że "wszyscy będą czekać". Dała mu dwie minuty na usunięcie kwiatów, a następnie zawiesiła obrady, podczas gdy on pozostał w swojej ławie. Poinformowała, że musi wezwać Straż Marszałkowską. Po około półgodzinnej przerwie oświadczyła, że zachowanie Mejzy naruszyło godność Sejmu, nazywając je "niegodnym" i "niestosownym". Funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej usunął bukiet ze stołu prezydialnego, a ona zapowiedziała skierowanie sprawy do sejmowej komisji etyki.
- Mejza rozpoczyna od pytania o pizzę kebab w Szwecji
- Mejza oświadcza, że zrzeka się immunitetu
- Mejza zostawia bukiet na stole prezydialnym
- Niedziela daje Mejzie dwie minuty na usunięcie kwiatów, a następnie zawiesza obrady
- Niedziela nazywa jego zachowanie niegodnym i kieruje sprawę do komisji etyki
Posłowie opozycji protestowali przeciwko długiej przerwie. Niedziela odpowiedziała, że nie zaakceptuje podobnego zachowania na sali i podkreśliła, że obrady Sejmu są obserwowane przez obywateli.


