
Iran wychodzi z negocjacji pokojowych w Szwajcarii po groźbach Trumpa wobec Hezbollahu i Cieśniny Ormuz
Rozmowy między USA a Iranem w Bürgenstock w Szwajcarii załamały się po 80 minutach w niedzielę, gdy irańska delegacja wyszła w proteście przeciwko groźbom prezydenta Trumpa o silniejszych uderzeniach i zajęciu Cieśniny Ormuz.
Rozpoczęcie z wysokimi stawkami w Alpach
Po kruchym protokole ustaleń podpisanym zaledwie kilka dni wcześniej, delegacje USA i Iranu spotkały się w niedzielę po południu w ośrodku Bürgenstock z widokiem na Jezioro Czterech Kantonów. Amerykanom przewodniczył wiceprezydent JD Vance; stronie irańskiej przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Qalibaf, który nosił przypinkę upamiętniającą szkołę podstawową w Minab zbombardowaną przez USA podczas „Operacji Epic Fury”. Mediatorzy z Kataru i Pakistanu uczestniczyli, aby utrzymać kanał otwarty.
Iran musi natychmiast zaprzestać wspierania swoich dobrze opłacanych pełnomocników w Libanie. Jeśli tego nie zrobi, uderzymy w Iran ponownie, tak jak w zeszłym tygodniu, ale jeszcze mocniej.
Ultimatum Trumpa przed spotkaniem
Na kilka godzin przed rozpoczęciem sesji Trump opublikował żądania z Camp David. Zagroził siłowym ponownym otwarciem Cieśniny Ormuz i przejęciem 20% przepływającej tam ropy, dodając w wywiadzie dla Fox News, że jeśli Iran zamknie cieśninę, „nie mieliby nawet kraju, do którego mogliby wrócić”. Wiadomość natychmiast rzuciła cień na rozmowy, które miały doprecyzować 14-punktowe memorandum, w tym zawieszenie broni w Libanie, irański program nuklearny i status cieśniny.
Jeśli zamkną Cieśninę Ormuz, nie mieliby nawet kraju, do którego mogliby wrócić.
Odmowa uścisku dłoni i wyjście
Według irańskiej państwowej agencji informacyjnej IRNA, irańska delegacja odmówiła publicznego uścisku dłoni z Vance'em i opuściła miejsce po 80 minutach, powołując się na nowe groźby. Oczekiwano, że spotkanie zakończy się wspólnym zdjęciem, ale żadnego nie zrobiono. Irański rzecznik Esmaïl Baghaï wcześniej ostrzegał, że porozumienie nie będzie możliwe bez zakończenia działań wojennych w Libanie, gdzie izraelskie uderzenia zabiły co najmniej 30 osób w sobotę przed tymczasowym wstrzymaniem.
Nieważne, ile będą mówić, to my działamy.
Mieszane sygnały i regionalne skutki
Zanim groźby Trumpa stały się publiczne, wiceprezydent Vance poinformował o „wielkich postępach” w dyskusjach, nie podając szczegółów. Tymczasem minister obrony Izraela Israel Katz oświadczył, że jego wojska pozostaną w południowym Libanie „bez żadnych ograniczeń”, aby „wyeliminować zagrożenia”. Nagłe załamanie stawia pod znakiem zapytania 60-dniowe okno na rozwiązanie delikatnych kwestii (kwestia nuklearna, Liban, Ormuz), a nowe spotkanie nie zostało zaplanowane.


