Komisja sejmowa jednogłośnie za uchyleniem immunitetu wiceministra Władysława Teofila Bartoszewskiego
Sejmowa komisja regulaminowa przegłosowała stosunkiem 14 do zera wniosek o uchylenie immunitetu wiceministrowi spraw zagranicznych Władysławowi Teofilowi Bartoszewskiemu w związku z zarzutami przywłaszczenia mienia o wartości milionów złotych.
Decyzja komisji sejmowej
6 października 2026 r. Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych Sejmu przegłosowała jednogłośnie (14 głosów za, zero przeciw) wniosek o uchylenie immunitetu poselskiego wiceministrowi spraw zagranicznych Władysławowi Teofilowi Bartoszewskiemu. Wniosek, zainicjowany przez Prokuraturę Krajową, trafi teraz pod obrady Sejmu w celu podjęcia ostatecznej decyzji. Zarzuty wobec polityka PSL dotyczą przywłaszczenia powierzonego mienia oraz udaremnienia zaspokojenia wierzycieli, za co grozi kara do dziesięciu lat pozbawienia wolności.
- Rozpoczęcie zarządzania powierzonym majątkiem na podstawie umowy z Andrzejem Ciechanowieckim
- Zakończenie okresu domniemanego przywłaszczenia mienia
- Sąd Okręgowy w Warszawie nakazuje zwrot ponad 13,2 mln złotych w procesie cywilnym
- Prokurator formułuje wniosek o uchylenie immunitetu poselskiego Bartoszewskiego
- Prokurator Generalny składa wniosek o uchylenie immunitetu do Marszałka Sejmu
- Komisja sejmowa głosuje 14-0 za rekomendacją uchylenia immunitetu
Zarzuty przywłaszczenia i aktywa offshore
Postępowanie karne wynika z zawiadomienia złożonego przez Fundację Kolekcji Ciechanowieckich przy Zamku Królewskim w Warszawie. Prokuratorzy z mazowieckiego wydziału Prokuratury Krajowej zarzucają Bartoszewskiemu, że w okresie od lipca 2012 r. do 20 lutego 2015 r. przywłaszczył środki powierzone mu przez jego zmarłego ojca chrzestnego, historyka sztuki Andrzeja Ciechanowieckiego, oraz fundację Non Omnis Moriar. Według prokuratora Andrzeja Michalskiego, powierzone aktywa obejmowały blisko 6,7 mln złotych, milion funtów brytyjskich oraz 45 tys. euro.
Śledczy twierdzą, że Bartoszewski wykorzystał te środki do zakupu trzech mieszkań w Warszawie za pośrednictwem spółki Max and Max, zarejestrowanej na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych przez niego i jego żonę. Po rozwiązaniu umowy o zarządzanie, Bartoszewski miał sprzedać nieruchomości i odmówić zwrotu uzyskanych środków. W równoległym procesie cywilnym w marcu 2024 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Bartoszewskiemu zwrot 6,7 mln złotych, miliona funtów, 405 tys. euro, odsetek oraz kilku chińskich waz, co w momencie składania pozwu opiewało na ponad 13,2 mln złotych, a z odsetkami na około 27 mln złotych. We wrześniu 2024 r. prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające, czy polityk wyzbywał się majątku lub przekazywał go w darowiźnie, aby zablokować przyszłe roszczenia wierzycieli.
- Za
- 14 głosy
- Przeciw
- 0 głosy
Przebieg posiedzenia komisji
Wniosek o uchylenie immunitetu Bartoszewskiemu sporządzono 16 czerwca 2026 r. i przekazano Marszałkowi Sejmu w połowie lipca 2026 r. Formalny wniosek złożył Prokurator Generalny Waldemar Żurek, a rzeczniczka prokuratury Anna Adamiak zaznaczyła, że zarzucane czyny nie mają związku z wykonywaniem mandatu poselskiego. Podczas posiedzenia komisji Bartoszewski próbował opóźnić głosowanie, powołując się na oczekiwanie na orzeczenie Sądu Apelacyjnego.
Nie były one przedmiotem analizy w momencie przygotowywania wniosku skierowanego do Sejmu, więc nie mogły zostać uwzględnione przy formułowaniu ustaleń przedstawionych komisji.
Prokurator Michalski poinformował komisję, że prokuratura nie otrzymała tych dodatkowych dokumentów. Pełnomocnik Bartoszewskiego przyznał wówczas, że dokumenty zostały wysłane dopiero tego samego dnia, co skłoniło posłów do natychmiastowego przejścia do głosowania.
Stanowisko obrony i dalsze kroki
Bartoszewski odrzucił wszystkie zarzuty karne, utrzymując, że zarządzał majątkiem zgodnie z umowami zawartymi z Ciechanowieckim przed jego śmiercią w 2015 r. Stwierdził, że przekazanie nieruchomości dzieciom miało na celu uniknięcie komplikacji spadkowych. Po głosowaniu komisji Bartoszewski przekazał dziennikarzom, że zdecydował się zrzec immunitetu po tym, jak komisja odmówiła odroczenia obrad.
Prosiłem o poczekanie na wyrok Sądu Apelacyjnego. Wskazywałem, że to kwestia dwóch miesięcy, ale komisja zdecydowała, że nie będzie czekać. W związku z tym, żeby sprawę uprościć, zrzekłem się immunitetu.
Sprawa trafia teraz na posiedzenie plenarne Sejmu, gdzie posłowie zdecydują, czy prokuratura może formalnie postawić wiceministrowi zarzuty karne.


