
Andrew Giuliani broni Gianniego Infantino i atakuje krytyków FIFA
Andrew Giuliani, były dyrektor grupy zadaniowej Białego Domu ds. Mistrzostw Świata, stanął w obronie prezydenta FIFA Gianniego Infantino. Nazwał jego krytyków osobami kierującymi się zazdrością i stwierdził, że każdy, kto zagłosuje przeciwko jego reelekcji, powinien poddać się badaniu psychiatrycznemu.
Ostra obrona ze strony Giulianiego
Andrew Giuliani, były dyrektor wykonawczy grupy zadaniowej Białego Domu ds. Mistrzostw Świata 2026 i syn Rudy'ego Giulianiego, zdecydowanie broni prezydenta FIFA Gianniego Infantino. W piątkowej rozmowie z The Athletic stwierdził, że każdy w świecie futbolu, kto chce usunięcia Infantino, "powinien poddać się badaniu psychiatrycznemu". Giuliani, który kierował komórką kryzysową Białego Domu odpowiedzialną za bezpieczeństwo podczas mundialu i ściśle współpracował z Infantino, przypisał falę krytyki zazdrości i motywacjom politycznym, porównując sytuację do ataków na Donalda Trumpa.
To polityka. Widziałem to już wcześniej. Widziałem to, gdy atakowali prezydenta Trumpa z perspektywy politycznej. Widziałem to, gdy atakowali innych ludzi.
Kontrowersje wokół FFE
Problemy Infantino wynikają z propozycji utworzenia FIFA Forward Enterprise (FFE), nowego podmiotu, który miał zarządzać aspektami komercyjnymi i operacyjnymi turniejów FIFA, w tym mundialu. Plan zakładał sprzedaż około 20% udziałów inwestorom prywatnym, w tym firmie powiązanej z Joshuą Kushnerem, bratem zięcia Trumpa, Jareda Kushnera, który jest częścią grupy niedawno przejmującej Los Angeles Lakers. Projekt porzucono pod koniec lipca po fali oburzenia w świecie futbolu, a Infantino przeprosił za próbę stworzenia FFE.
Skutki są poważne. UEFA, CONCACAF oraz Azjatycka Konfederacja Piłkarska (AFC uznały, że Infantino powinien ustąpić ze stanowiska. Poszczególne federacje, w tym angielska, walijska, irlandzka i nowozelandzka, ogłosiły, że nie poprą jego reelekcji, przy czym federacja z Nowej Zelandii wycofała swoje poparcie jako ostatnia.
- Infantino porzuca plan FIFA Forward Enterprise w obliczu powszechnego oburzenia konfederacji i federacji
- Trump pisze na Truth Social, że odsunięcie Infantino byłoby strasznym błędem
- Andrew Giuliani broni Infantino w wywiadzie dla The Athletic, nazywając krytyków zazdrosnymi i motywowanymi politycznie
- Kongres FIFA zaplanowany na wybory prezydenckie; Infantino ubiega się o czwartą kadencję
Zwolennicy Infantino kontratakują
Nie wszystkie organy zarządzające futbolem odwróciły się od Infantino. Afrykańska Konfederacja Piłkarska (CAF) oraz południowoamerykańska federacja Conmebol poparły go w staraniach o czwartą kadencję na kongresie FIFA w marcu. Prezydent USA Donald Trump zabrał głos w poniedziałek wieczorem w serwisie Truth Social, ostrzegając, że odsunięcie Infantino przez liderów futbolu byłoby "strasznym błędem".
Giuliani argumentował, że dotychczasowe osiągnięcia Infantino powinny zapewnić mu jednogłośną reelekcję, wskazując na mundial 2026 jako pierwszy turniej, za którego "pozyskanie" odpowiadał Infantino po przejęciu edycji w Rosji i Katarze. Stwierdził, że turniej wygenerował ponad czterokrotnie wyższe przychody niż poprzednie mistrzostwa i odbył się bez żadnych incydentów.
Ten człowiek właśnie zorganizował największe globalne wydarzenie sportowe w historii bez żadnego incydentu, osiągając ponad czterokrotnie wyższe przychody niż podczas ostatniego mundialu, a wy myślicie o jego usunięciu.
Perspektywy na marzec
Giuliani powiedział The Athletic, że rozmawiał z Infantino, który zapewnił go, że ma "dobry plan na najbliższe miesiące, aż do marca". Głosowanie na kongresie FIFA zaplanowano na marzec, gdzie Infantino będzie ubiegał się o czwartą kadencję. Giuliani zażartował również, że FIFA "może potrzebować ustawy Save FIFA Act", nawiązując do ustawy Trumpa SAVE America Act, która wymagałaby od Amerykanów przedstawienia dowodu tożsamości i obywatelstwa w celu głosowania. Wezwał krytyków Infantino do refleksji nad całym "dorobkiem", jaki wypracował prezydent FIFA.
Jeśli Gianni Infantino nie zostanie wybrany jednogłośnie, to każdy, kto zagłosował przeciwko niemu, powinien poddać się badaniu psychiatrycznemu.


