Tyson Fury pokonuje Mariusza Wacha przez techniczny nokaut w siódmej rundzie i nazywa Anthony'ego Joshuę tchórzem
Były mistrz świata zdominował 46-letniego Polaka w niewielkim obiekcie w Pattayi. Narożnik Wacha poddał zawodnika po siódmej rundzie. Po walce Fury skierował słowa krytyki pod adresem Anthony'ego Joshuy, nazywając go tchórzem.
Dominacja od pierwszego gongu
Tyson Fury pokonał Mariusza Wacha przez techniczny nokaut po siedmiu rundach na stadionie Max Muay Thai w Pattayi w Tajlandii. 46-letni Polak, który zapowiadał niespodziankę, był wyraźnie słabszy od początku pojedynku. Fury wygrał każdą rundę, trafiając czystymi kombinacjami, podczas gdy Wach odpowiadał jedynie pojedynczymi ciosami. W piątej rundzie Fury zadał serię pięciu podbródkowych, potwierdzając swoją przewagę. Narożnik Wacha, z trenerem Piotrem Wilczewskim na czele, zdecydował o przerwaniu walki przed ósmą rundą, gdy zawodnik nie był w stanie kontynuować pojedynku.
- Fury dominuje od pierwszego gongu, wygrywając każdą rundę.
- Fury wykonuje gest pocałunku w stronę twarzy Wacha podczas klinczu.
- Fury zadaje serię pięciu podbródkowych, pokazując swoją wyższość.
- Narożnik Wacha przerywa walkę; Wach nie wychodzi do ósmej rundy.
- Fury ściska Wacha, dziękuje mu i jego zespołowi, a następnie nazywa Anthony'ego Joshuę tchórzem.
Show i kontrowersyjny gest
Fury zamienił walkę w widowisko, opuszczając ręce, zmieniając pozycję i prowokując rywala. Najwięcej emocji wzbudził moment w klinczu, gdy Brytyjczyk zbliżył usta do twarzy Wacha w geście przypominającym pocałunek. Nagranie nie potwierdza, czy doszło do kontaktu fizycznego, jednak gest był wyraźnie celowy. Wach nie zareagował i natychmiast wrócił do walki.
Szacunek dla dawnego sparingpartnera
Mimo jednostronnego przebiegu walki, Fury zachował się sportowo po jej zakończeniu. Podszedł do Wacha, uściskał go i podziękował za pojedynek. Uścisnął również dłonie członków zespołu Polaka. Obaj pięściarze trenowali ze sobą w przeszłości i nie było między nimi animozji. Fury przyznał później, że w wadze ciężkiej każdy zawodnik stanowi zagrożenie.
Mariusz to duży, twardy facet. Ma 203 centymetry wzrostu. W wadze ciężkiej każdy może znokautować każdego.
Fury atakuje Joshuę
Bezpośrednio po pochwaleniu Wacha, Fury skupił uwagę na Anthonym Joshui, swoim planowanym przeciwniku na dalszą część 2026 roku. Obaj podpisali kontrakty na bezpośrednie starcie, ale muszą najpierw wygrać walki przygotowawcze. Fury zaznaczył, że zdał swój test i wyraził wątpliwość, czy Joshua poradzi sobie w sobotę z Kristianem Prengą. Następnie zaostrzył krytykę, nawiązując do kwietniowego wydarzenia na Tottenham Hotspur Stadium, gdzie Joshua obserwował z ringu zwycięstwo Fury'ego nad Arslanbekiem Machmudowem, ale odmówił wejścia między liny.
Największym testem będzie to, jak wielkie ma jaja. Uważam, że jest wielkim tchórzem. Na stadionie Tottenhamu, przed 70 000 ludzi, nie miał odwagi wejść na ring i stanąć ze mną twarzą w twarz.
Co dalej
Zwycięstwo było drugim triumfem Fury'ego od powrotu z emerytury i utrzymuje go na ścieżce do lukratywnego starcia z Joshuą. Wach, mimo porażki, otrzymał wynagrodzenie za występ. Walka odbyła się w kameralnym obiekcie mieszczącym 2000 widzów, co stanowi duży kontrast wobec stadionów, które Fury i Joshua mają wypełnić jeszcze w tym roku.


