
Włoski dziennikarz Adriano Cappellari podejrzany o sfingowanie zamachu i gróźb wobec siebie, premier Meloni oraz księdza
Prokuratorzy zarzucają Adriano Cappellariemu, że na kilka tygodni przed wybuchem w jego domu w Enego potajemnie kupił butle z gazem i alkohol, a następnie oskarżył lokalnych mieszkańców o atak, który wywołał falę solidarności ze strony premier Giorgii Meloni.
Oskarżenia
Trzydziestoletni lokalny reporter jest objęty śledztwem w sprawie sfingowania majowego podpalenia własnego domu oraz wielomiesięcznego fabrykowania gróźb śmierci, poinformowała w środę prokuratura w Vicenzy. Adriano Cappellari, współpracownik tygodnika L'Altopiano, jest formalnie podejrzany o podpalenie, zniesławienie, symulowanie przestępstwa, wywołanie fałszywego alarmu oraz oszustwo na szkodę instytucji publicznej. Karabinierzy z Bassano del Grappa przeszukali jego dom, zabezpieczając przedmioty osobiste i urządzenia elektroniczne.
Noc pożaru
Do zdarzenia doszło około godziny 23:28 w dniu 30 maja przed domem rodziny Cappellarich w Enego, małym mieście w prowincji Vicenza. Płomienie uszkodziły ogrodzenie, wybiły szyby i objęły sąsiednie budynki. Nagrania z monitoringu pokazały osobę w dresie z zakrytą twarzą, która wrzuciła kopertę przez bramę i umieściła przy wejściu kartonowy pakunek zawierający butle kempingowe, pojemniki ze skażonym alkoholem oraz fajerwerki. Według oświadczenia prokuratury, sam Cappellari filmował końcowe momenty pożaru z tyłu domu, a nagrania zarejestrowały go wracającego do domu o 23:11 oraz ponownie o 23:35.
Wzrost młodego mężczyzny jest zgodny ze wzrostem zamaskowanej osoby nagranej przez kamery w momencie wrzucenia koperty i uruchomienia butli z gazem.
Ślad zakupów i cyfrowy dowód
Karabinierzy prześledzili zakup czterech kartuszy butanowo-propanowych dokonany online 25 kwietnia oraz sześciu butelek alkoholu etylowego zamówionych 29 kwietnia, które dostarczono 4 maja. Śledczy ustalili, że za wszystkie produkty zapłacono kartą kredytową zarejestrowaną na Cappellariego, przy użyciu powiązanego z nim numeru telefonu. Specjaliści kryminalistyczni RIS oszacowali wzrost podejrzanego na przedział od 1,69 m do 1,75 m, co odpowiada posturze Cappellariego. Prokuratura zaznaczyła, że jedyne dostawy tych konkretnych produktów do Enego pokrywały się z zakupami dokonanymi przez samego dziennikarza.
- Cappellari zgłasza anonimowe listy z groźbami śmierci, zdjęcia z czerwonymi znakami X przedstawiające jego, premier Meloni i don Patriciello oraz naboje .22
- Zakup online czterech kartuszy butanowo-propanowych powiązanych z metodą płatności Cappellariego
- Zakup online sześciu butelek alkoholu etylowego, również powiązanych z kartą kredytową i telefonem Cappellariego
- Oba zamówienia internetowe zostają dostarczone do Cappellariego
- Monitoring rejestruje zamaskowaną osobę umieszczającą kopertę i pakunek zapalający przy bramie Cappellariego; płomienie uszkadzają ogrodzenie, okna i pobliskie budynki
- Cappellari nagrany przez własne kamery podczas gaszenia pożaru
- Karabinierzy przeszukują dom Cappellariego; prokuratura w Vicenzy wszczyna śledztwo w sprawie podpalenia, zniesławienia, symulowania przestępstwa, wywołania alarmu i oszustwa
Miesiące rzekomych gróźb i środki bezpieczeństwa
Cappellari zgłaszał serię gróźb w listach otrzymywanych między listopadem 2025 a lutym 2026 roku. Anonimowa korespondencja zawierała groźby śmierci oraz zdjęcia Cappellariego, premier Giorgii Meloni i księdza antymafijnego don Maurizio Patriciello, na których twarze były zakreślone na czerwono i oznaczone znakiem „X”. W jednej z kopert znajdowały się trzy naboje kalibru.22. Po tych zgłoszeniach władze początkowo przydzieliły Cappellariemu patrol radiowy, a później zapewniły dedykowaną ochronę karabinierów z oficjalnym pojazdem i personelem eskortującym.
Zwrot w śledztwie
Cappellari początkowo kierował podejrzenia na osoby mieszkające w Enego i sąsiednich gminach, a karabinierzy sprawdzali jedną z osób pod kątem nagrań z monitoringu. Jednak podobieństwa między majowym atakiem a wcześniejszymi groźbami, w połączeniu ze śladami zakupów internetowych, skierowały śledztwo na samego Cappellariego. Prokuratorzy twierdzą, że koperty, zdjęcia i ładunek wybuchowy były jego własnym dziełem. Przeszukanie przeprowadzone przez karabinierów 29 lipca jest pierwszym formalnym krokiem procesowym przeciwko niemu.
Reakcje i dalsze kroki
Cappellari nie skomentował publicznie sprawy od czasu przeszukania. Wcześniej, po wybuchu z 30 maja, powiedział dziennikowi Il Giornale di Vicenza, że jest „wstrząśnięty” i że „ktoś ewidentnie mnie obserwował”. Don Patriciello, wypowiadając się dla agencji Adnkronos po pożarze, stwierdził, że list, który otrzymał w lutym, był identyczny z tym, który otrzymał Cappellari, co sugeruje, że za oboma zdarzeniami stoi „ta sama ręka”. Kancelaria premier Meloni określiła atak jako „niedopuszczalny zamach na wolność prasy”. Prokuratura w Vicenzy nie wyznaczyła jeszcze daty rozprawy wstępnej.


