
Ciało dziecka odnalezione w stawie Decoy Pond po poszukiwaniach trzyletniego Noaha Woodsa w Suffolk
Policja hrabstwa Suffolk wydobyła ciało dziecka ze stawu Decoy Pond w Brantham po zakrojonych na szeroką skalę poszukiwaniach trzyletniego Noaha Woodsa, w których wzięło udział ponad 1000 wolontariuszy.
Odkrycie w Decoy Pond
Policja w Suffolk potwierdziła w środowe popołudnie, że wyspecjalizowane zespoły nurków wydobyły ciało dziecka ze stawu Decoy Pond w Brantham. Odkrycie to zakończyło trwającą 24 godziny akcję poszukiwawczą trzyletniego Noaha Woodsa, który zaginął we wtorkowe popołudnie. Nadinspektor policji Tom Pearse przekazał tę informację podczas briefingu w Brantham Leisure Centre i poinformował, że rodzina chłopca została powiadomiona. Pearse wyjaśnił, że śledczy traktują śmierć dziecka jako niewyjaśnioną, lecz nie podejrzewają udziału osób trzecich, nie znajdując dowodów na działalność przestępczą. Oficjalna procedura identyfikacji zwłok nie została jeszcze zakończona.
Pearse zwrócił się do zgromadzonych mediów, aby przedstawić ustalenia i zaapelować o uszanowanie prywatności rodziny chłopca.
Te pięć zespołów odnalazło dziś po południu ciało dziecka w stawie Decoy Pond w Brantham. Formalna identyfikacja jeszcze się nie odbyła. Rodzina Noaha Woodsa została poinformowana o tych ustaleniach.
Zaginięcie z wiejskiego placu zabaw
Noah był widziany po raz ostatni we wtorek, 15 września, około godziny 15:00 BST po wizycie na placu zabaw przy Merriam Close w Brantham. Kamery monitoringu zarejestrowały trzylatka bawiącego się w parku o 14:37 BST, zanim oddzielił się od krewnego. Według raportów policyjnych Noah pobiegł alejką obok placu zabaw w stronę nowo wybudowanego osiedla. Rodzina i policja opisały chłopca jako dziecko z kręconymi rudymi włosami, częściowym niedosłuchem, niemówiące i z łagodną formą autyzmu. W chwili zaginięcia Noah miał na sobie biały T-shirt z postacią z bajki Bluey, szorty oraz czarne buty Vans w białe paski.
- Noah Woods widziany na monitoringu podczas zabawy na placu zabaw przy Merriam Close w Brantham.
- Noah biegnie alejką obok placu zabaw i oddziela się od krewnego.
- Rada parafialna Brantham informuje o braku sygnałów w nocy, wznawiane są poszukiwania naziemne.
- Policyjne zespoły nurków odkrywają ciało dziecka w stawie Decoy Pond.
Wielostronna akcja poszukiwawcza
W akcję ratunkową zaangażowano wiele regionalnych służb z terenu parafii Babergh nad estuarium rzeki Stour. Policja w Suffolk skierowała do działań jednostki z psami tropiącymi, specjalistów od dronów oraz dedykowane zespoły poszukiwawcze na terenie wioski liczącej około 2300 mieszkańców. Krajowa Służba Policyjna Lotnictwa (NPAS) oraz Straż Przybrzeżna zapewniły wsparcie z powietrza, a śmigłowce przeszukiwały drogi wodne, pola i linie kolejowe. W zespołach naziemnych pracowali strażacy ze Straży Pożarnej w Suffolk oraz personel organizacji Suffolk Lowland Search and Rescue. Władze zwróciły się do lokalnych mieszkańców i kierowców przejeżdżających przez Brantham o sprawdzenie nagrań z wideorejestratorów, zawartości szop, budynków gospodarczych oraz prywatnych systemów monitoringu.
Przed odnalezieniem ciała ojciec Noaha, Rhys Woods, zaapelował publicznie w mediach społecznościowych, aby wolontariusze nie przerywali poszukiwań.
Nie przeżyję kolejnej nocy wiedząc, że jest tam sam. Proszę, nie poddawajcie się. On gdzieś tam jest i jestem wdzięczny każdemu z was.
Reakcja społeczności w Brantham
Ponad 1000 cywilnych wolontariuszy dołączyło w środę do ekip ratunkowych, aby przeszukać pola, lasy i ścieżki w okolicach granicy hrabstw Essex i Suffolk. Policja utworzyła centralny punkt koordynacyjny, w którym wolontariusze rejestrowali się przed wyruszeniem do wyznaczonych sektorów. Mieszkańcy dostarczali zaopatrzenie i pomagali funkcjonariuszom przeszukującym tereny w pobliżu rzeki Stour oraz okoliczne wioski, w tym Stutton, Tattingstone i East Bergholt. Przedstawiciele parafii potwierdzili wcześniej w środę rano, że mimo nocnych patroli nie odnotowano żadnych sygnałów o obecności chłopca.
Rebecca Lucas, 46-letnia wolontariuszka, która dołączyła do poszukiwań, opisała wspólny wysiłek społeczności wioski.
Wszyscy się zjednoczyli, żeby zrobić to, co w ich mocy. Myślę, że lokalna społeczność jest bardzo zżyta i to porusza serca. Każdy chce się zaangażować i sprawdzić, czy może w czymś pomóc, zamiast siedzieć w domu.


