
CBA przeszukuje biuro Rzecznika Praw Dziecka w związku z interwencją na Białołęce
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli 6 października 2026 r. do biura Rzecznika Praw Dziecka, zabezpieczając materiały dowodowe w śledztwie dotyczącym sierpniowej interwencji w Warszawie.
Przeszukanie CBA w biurze Rzecznika
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego pojawili się 6 października 2026 r. w warszawskiej siedzibie Rzecznika Praw Dziecka. Działania operacyjne prowadzono na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, która nadzoruje postępowanie. Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, potwierdził te informacje i wyjaśnił, że śledztwo nie dotyczy przestępstw korupcyjnych. O wejściu funkcjonariuszy poinformowała jako pierwsza Wirtualna Polska, a doniesienia te potwierdzili oficjalni rzecznicy. Operacja skupiła się na zabezpieczeniu akt sprawy oraz dokumentacji administracyjnej związanej z interwencją wobec warszawskiej rodziny.
Czynności procesowe, które obecnie odbywają się w biurze Rzecznika Praw Dziecka, mają związek ze śledztwem prowadzonym przez naszą Prokuraturę Regionalną.
Sierpniowe zdarzenie na Białołęce
Postępowanie wywodzi się ze zdarzenia z sierpnia 2026 r. w warszawskiej dzielnicy Białołęka. Monika Horna-Cieślak, Rzecznik Praw Dziecka, przechodząc chodnikiem, zauważyła kobietę krzyczącą na dziecko, które wbiegło na jezdnię. Gdy Horna-Cieślak zwróciła kobiecie uwagę, matka zareagowała wulgaryzmami. Rzecznik wezwała na miejsce policję. Funkcjonariusze wydali natychmiastowy nakaz eksmisji i zakaz zbliżania się wobec rodziców, co skutkowało odebraniem im trzy- i czteroletniego dziecka oraz umieszczeniem ich w placówce opiekuńczej.
- Monika Horna-Cieślak interweniuje na Białołęce, co prowadzi do tymczasowego umieszczenia dwojga dzieci w pieczy zastępczej
- Prokuratura Krajowa otrzymuje zawiadomienie o podejrzeniu nadużycia uprawnień i fałszywego oskarżenia
- Funkcjonariusze CBA zabezpieczają akta w biurze Rzecznika Praw Dziecka
Ocena sądu rodzinnego i zawiadomienie do prokuratury
Nakaz policji oraz odebranie dzieci zostały później zaskarżone do sądu rodzinnego, który uchylił te środki i nakazał powrót dzieci do biologicznych rodziców. Sąd uznał, że działania podjęte podczas interwencji nosiły znamiona przemocy instytucjonalnej. W uzasadnieniu sąd wskazał, że aparat państwowy i administracyjny został uruchomiony w sposób rażąco nieproporcjonalny do zaistniałej sytuacji. Po tym orzeczeniu do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Hornę-Cieślak, polegającego na przekroczeniu uprawnień i składaniu fałszywych oskarżeń, po czym sprawę przekazano prokuratorom regionalnym w Szczecinie.
Do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie dotyczące podejrzenia nadużycia uprawnień oraz fałszywego oskarżenia przez Rzecznika Praw Dziecka w związku z interwencją dotyczącą rodziny z warszawskiej Białołęki.
Oficjalne stanowisko i przekazanie dokumentów
Horna-Cieślak broniła swojej interwencji w publicznych wypowiedziach, zapewniając, że działała w granicach swoich ustawowych kompetencji w celu ochrony dobra dziecka. Podkreśliła, że rodzina z Białołęki była już znana służbom miejskim i objęta procedurą Niebieskiej Karty jeszcze przed sierpniowym zdarzeniem. We wtorek po południu Biuro Rzecznika Praw Dziecka wydało oświadczenie, w którym potwierdzono pełną współpracę z organami ścigania. Biuro poinformowało, że wszelkie posiadane dokumenty dotyczące sprawy zostały przekazane organom prowadzącym postępowanie zgodnie z obowiązującymi przepisami.
W związku ze sprawą dotyczącą interwencji na warszawskiej Białołęce, wszystkie dokumenty znajdujące się w posiadaniu Biura Rzecznika Praw Dziecka zostały wydane właściwym organom zgodnie z obowiązującym prawem.


