
Richard Carapaz wygrywa królewski etap Tour de France po upadkach Seppa Kussa, Tadej Pogačar niemal pewny piątego zwycięstwa
Richard Carapaz wykorzystał dwa upadki Seppa Kussa na zjeździe z Col de Sarenne i wygrał 20. etap Tour de France, podczas gdy Tadej Pogačar praktycznie zapewnił sobie piąte zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.
Królewski etap dostarcza emocji na Alpe d'Huez
Dwudziesty, przedostatni etap Tour de France liczył 170,9 kilometra z Le Bourg-d'Oisans do ośrodka narciarskiego Alpe d'Huez. Trasa obejmowała trzy podjazdy najwyższej kategorii (Croix de Fer, Galibier oraz Col de Sarenne) z łącznym przewyższeniem 5450 metrów. Liczna, 15-osobowa ucieczka uformowała się na pierwszym podjeździe. Znaleźli się w niej kolarze, którzy przez cały tydzień nadawali ton rywalizacji w wysokich górach: Richard Carapaz, Sepp Kuss, Thymen Arensman, Valentin Paret-Peintre, Tobias Halland Johannessen oraz Juan Ayuso, który próbował zrehabilitować się po dużej stracie poniesionej dzień wcześniej na Alpe d'Huez.
Pedersen i Carapaz rozstrzygają klasyfikacje poboczne
Podczas gdy ucieczka walczyła o etap, rozstrzygnęły się losy dwóch koszulek. Na zjeździe z Croix de Fer do grupy dołączył Mads Pedersen, który wygrał lotną premię i zdobył 25 punktów. Dzięki temu Duńczyk powiększył przewagę nad Jasperem Philipsenem w klasyfikacji punktowej do 82 punktów. Biorąc pod uwagę, że na ostatnim etapie do zdobycia pozostało maksymalnie 75 punktów, zielona koszulka jest już jego. Niedługo potem Carapaz zebrał punkty górskie na Col du Télégraphe i Galibier, zapewniając sobie koszulkę w grochy, pod warunkiem ukończenia niedzielnego etapu w Paryżu. Na szczycie Galibier czołowa grupa stopniała do pięciu zawodników: Carapaza, Kussa, Ayuso, Jaia Hindleya oraz Matthew Riccitello.
- Formuje się 15-osobowa ucieczka; Pedersen wygrywa lotną premię i zapewnia sobie zieloną koszulkę
- Carapaz zdobywa punkty górskie i zapewnia sobie koszulkę w grochy
- Czołowa grupa zmniejsza się do pięciu zawodników: Carapaz, Kuss, Ayuso, Hindley, Riccitello
- Kuss atakuje samotnie; Carapaz i Hindley gonią; Kuss atakuje ponownie i pierwszy zdobywa szczyt
- Kuss dwukrotnie upada, Carapaz przejmuje prowadzenie
- Carapaz wygrywa 20. etap; Evenepoel drugi, Kuss trzeci
Kuss dwukrotnie upada, Carapaz przejmuje etap
Sepp Kuss, amerykański zwycięzca Vuelta a España, postawił wszystko na jedną kartę na Col de Sarenne. Zaatakował samotnie i wypracował przewagę, jednak Carapaz i Hindley zdołali go dogonić na pięć kilometrów przed szczytem. Kuss zaatakował ponownie i jako pierwszy zameldował się na wierzchołku. Zjazd okazał się jednak jego zgubą: pod presją Carapaza Kuss nie wyrobił się na zakręcie, upadł, szybko wrócił na rower, a chwilę później zaliczył drugi upadek. Carapaz przejechał obok niego i na finałowym podjeździe pod Alpe d'Huez sięgnął po swoje drugie etapowe zwycięstwo w wyścigu.
Remco Evenepoel, który jechał w grupie faworytów wraz z Tadejem Pogačarem i Isaaciem del Toro, zaatakował na ostatnim kilometrze i wyprzedził poobijanego Kussa tuż przed metą, zajmując drugie miejsce ze stratą dwóch sekund do Carapaza. Kuss utrzymał trzecią pozycję. Pogačar, który przez cały dzień osłaniał pozycję na podium i białą koszulkę swojego meksykańskiego kolegi z zespołu del Toro, przekroczył linię mety jako czwarty ze stratą 1:05, w tym samym czasie co del Toro.
Pogačar niemal pewny piątego zwycięstwa w Tourze
Przed ostatnim, głównie procesyjnym etapem na Pola Elizejskie, przewaga Pogačara w klasyfikacji generalnej nad Evenepoelem wynosi 6 minut i 26 sekund. Del Toro zajmuje trzecie miejsce ze stratą 9:42 do lidera i prowadzi w klasyfikacji młodzieżowej z przewagą 2:14 nad Francuzem Paulem Seixasem. Jeśli na ulicach Paryża nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Pogačar zdobędzie swój piąty tytuł Tour de France. Lidl-Trek opuści wyścig jako najlepsza drużyna, co zostało praktycznie przesądzone podczas królewskiego etapu.
Niedzielny finałowy etap nie stanowi zagrożenia dla klasyfikacji generalnej, pozostawiając jedynie tradycyjny sprint na Polach Elizejskich przed ceremonią dekoracji w Paryżu.

