
Zabójcy policjanta wciąż mogą wyjść na wolność mimo zmian w brytyjskim programie zwolnień
Gwałciciele i sprawcy poważnych przestępstw seksualnych wobec dzieci zostali wykluczeni z programu, jednak skazani za nieumyślne spowodowanie śmierci, w tym zabójcy funkcjonariusza z Thames Valley, nadal kwalifikują się do wcześniejszego zwolnienia.
Zmieniony program z wyłączeniami
Rząd premiera Andy'ego Burnhama ogłosił w poniedziałek, że sprawcy skazani za gwałt, poważne wykorzystywanie seksualne dzieci oraz uwodzenie nieletnich nie będą już mogli ubiegać się o wcześniejsze zwolnienie. Minister sprawiedliwości Alex Norris przekazał BBC, że decyzja ta zmniejsza liczbę osób przewidzianych do zwolnienia o 1000, pozostawiając 5000 więźniów, którzy wyjdą na wolność w ciągu 10 miesięcy, począwszy od października. Program pozwala kwalifikującym się osadzonym na opuszczenie zakładu po odbyciu połowy kary zamiast dwóch trzecich, pod warunkiem, że nie naruszyli poważnie regulaminu więziennego. Według BBC Verify niektórzy więźniowie mogą wyjść na wolność po odbyciu zaledwie jednej trzeciej wyroku.
Program powstał za rządów byłego premiera Rishiego Sunaka i został rozszerzony przez poprzednika Burnhama, Keira Starmera, w 2024 roku. Norris opisał zmieniony plan jako zawierający "decyzje, których żaden minister nie chciałby podejmować", podczas gdy Burnham stwierdził, że "chciał pójść jeszcze dalej", ale ostrzegł, że groziłoby to zapaścią systemu. Ministerstwo Sprawiedliwości wcześniej wskazywało, że od września cele opuści 6000 osadzonych. Redukcja do 5000 zwiększyła presję na dyrektorów więzień, którzy obawiają się błędów administracyjnych podczas przyspieszonego wdrażania zmian.
Sprawa Harpera i gniew policji
Sprawa funkcjonariusza policji Thames Valley, PC Andrew Harpera, stała się punktem zapalnym krytyki. Harper zginął w 2019 roku w Berkshire, wleczony przez samochód, gdy trzech nastolatków uciekało z miejsca kradzieży quada. Dwaj zabójcy, Jessie Cole i Albert Bowers, otrzymali w 2020 roku wyroki 13 lat więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci i nadal kwalifikują się do zwolnienia w przyszłym roku. Kierowca, Henry Long, został skazany na 16 lat i nie kwalifikuje się do programu. "The Telegraph" opublikował listy opisujące perspektywę ich zwolnienia jako "zniewagę" i "obrazę wymiaru sprawiedliwości", a szef federacji policyjnej stwierdził, że decyzja wywołała "wielki gniew".
Rodzina Harpera i szefowie policji apelowali do rządu o uznanie nieumyślnego spowodowania śmierci funkcjonariusza na służbie za przeszkodę w uzyskaniu wcześniejszego zwolnienia. Przyznanie przez premiera, że nie mógł rozszerzyć wyłączeń bez wywołania zapaści systemu więziennego, nie złagodziło gniewu wśród szeregowych funkcjonariuszy i krewnych ofiary.
Głos ofiar innych przestępstw
Rodziny dotknięte innymi przestępstwami z użyciem przemocy również potępiły program. Calvin Buckley, którego ciężarna partnerka Frankie Jules-Hough została zabita przez kierowcę w 2023 roku, powiedział, że sprawca, Adil Iqbal, może teraz odsiedzieć mniej czasu niż wynikało to z pierwotnego wyroku, co niweczy wysiłki udanej apelacji ofiar. "Może odsiedzieć mniej czasu, niż pierwotnie zakładano przed naszą apelacją" – powiedział Buckley. "Jaki jest sens wyroku, jeśli rząd może go po prostu skrócić?"
Gemma Chappell, cioteczna babcia dwuletniej Mai Chappell, która została śmiertelnie potrząśnięta w 2022 roku, dowiedziała się, że matka dziecka, Dana Carr, ma zostać zwolniona przedterminowo, mimo odbywania dziewięcioletniego wyroku za znęcanie się nad dzieckiem poprzez zaniedbanie. Chappell powiedziała w programie Today w BBC Radio 4, że Carr nie przyznała się do winy, a poprzedni wniosek o skrócenie wyroku został odrzucony. Nazwała sytuację "niedorzeczną" i stwierdziła, że ofiary nie są słuchane.
Uważam, że to straszne. Uważam, że ofiary nie są słuchane. Powinniśmy mieć prawo do przeżywania żałoby, powinniśmy mieć prawo do naszej traumy.
Ostrzeżenia ekspertów dotyczące wydolności systemu
Specjaliści ds. sprawiedliwości ostrzegli, że nawet skorygowana liczba zwolnień może nie zapobiec kolejnemu kryzysowi przeludnienia. Nick Hardwick, który pełnił funkcję głównego inspektora więziennictwa w latach 2010–2016, powiedział "Financial Times", że rząd "odsunie kryzys w czasie", ale wskazał na "realne ryzyko, że za kilka lat znów będziemy w kłopotach". Zauważył, że ogłoszenie decyzji w ostatniej chwili i mniejszy margines 1000 miejsc zwiększają szansę na błędy administracyjne.
Andrew Neilson, dyrektor kampanii w Howard League for Penal Reform, zasugerował, że Ministerstwo Sprawiedliwości "będzie zamykać oczy i modlić się", aby cięcia "nie doprowadziły ich do kolejnego kryzysu wydolnościowego". Była funkcjonariuszka więzienna Gemma Chappell również opowiedziała się za inwestycjami kapitałowymi w infrastrukturę więzienną, argumentując, że "wypuszczanie poważnych przestępców na ulice nie jest rozwiązaniem".
- Kwalifikujący się osadzeni wychodzą na wolność po 50% wyroku (wcześniej 66%)
- Gwałciciele, sprawcy poważnych przestępstw seksualnych wobec dzieci i skazani za uwodzenie wykluczeni z programu
- 5000 więźniów do zwolnienia w ciągu 10 miesięcy (spadek z 6000)
Skandal IPP jako głębszy problem
Równoległa krytyka zwróciła uwagę na zaległości w sprawach więźniów przetrzymywanych na podstawie zniesionych wyroków typu Imprisonment for Public Protection (IPP). "The Independent" poinformował, że osadzeni w ramach IPP nadal zajmują cele długo po tym, jak prawo z 2005 roku zostało uchylone w 2012 roku, ponieważ uchylenie nie działało wstecz. Wśród przytoczonych przypadków są Leroy Douglas (43 lata), uwięziony prawie 20 lat za kradzież telefonu, oraz Abdullahi Suleman (42 lata), uwięziony na dwie dekady za kradzież laptopa. Krytycy argumentują, że zwolnienie tych osób lata temu zwolniłoby setki lub tysiące miejsc i wyeliminowało potrzebę obecnych środków nadzwyczajnych.


