
Francuscy prokuratorzy akceptują wyrok sądu ws. defraudacji Le Pen, nie złożą apelacji do Sądu Kasacyjnego
Paryska prokuratura ogłosiła 15 lipca, że nie zaskarży wyroku apelacyjnego, który skazał Marine Le Pen na trzy lata więzienia i 15-miesięczny zakaz sprawowania urzędów publicznych za nadużycie funduszy Parlamentu Europejskiego.
Prokuratura zamyka swój rozdział
Prokuratura przy Paryskim Sądzie Apelacyjnym zdecydowała w środę, 15 lipca, aby nie wnosić apelacji do Sądu Kasacyjnego od wyroku z 7 lipca, który skazał Marine Le Pen i kilku działaczy Zgromadzenia Narodowego (RN) za sprzeniewierzenie środków publicznych. Decyzja zapadła po – jak określiła to prokuratura – dokładnym zbadaniu liczącego około 400 stron wyroku.
Po dokładnym zbadaniu wyroku wydanego 7 lipca przez Paryski Sąd Apelacyjny w tzw. sprawie 'asystentów parlamentarnych Zgromadzenia Narodowego', Prokuratura postanowiła nie wnosić apelacji do Sądu Kasacyjnego od tej decyzji.
Prokuratorzy mieli czas do 20 lipca na wniesienie apelacji. Choć sąd apelacyjny utrzymał wyroki skazujące, nałożone kary były znacznie łagodniejsze niż te, których domagała się prokuratura. W przypadku Le Pen prokuratura wnioskowała o pięcioletni zakaz sprawowania urzędów publicznych, sankcję, która skutecznie wykluczyłaby ją z wyścigu prezydenckiego w 2027 roku. Sąd zamiast tego orzekł 15 miesięcy niezdolności do pełnienia funkcji, już odbyte, powołując się na „wolność wyborcy” i „wolność kandydowania” pomimo – jak to określił – „wagi” faktów.
Kontratak Le Pen
Marine Le Pen oświadczyła w ciągu kilku godzin od wyroku, że sama złoży apelację do Sądu Kasacyjnego. Kwestionuje samą kwalifikację zarzutów jako „sprzeniewierzenia środków publicznych”, argumentując, że przepis nie może mieć zastosowania do europarlamentarzystów – stanowisko, które odrzucili zarówno sędziowie pierwszej instancji, jak i apelacyjni. Jej apelacja automatycznie zawiesza tę część wyroku, która nakazuje jej odbycie roku w areszcie domowym z elektroniczną bransoletką.
Ogłosiła również swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich w 2027 roku, swoją czwartą z rzędu próbę. Termin ostatecznego orzeczenia Sądu Kasacyjnego stał się zatem punktem centralnym. Główny prokurator sądu, Rémy Heitz, oświadczył, że instytucja jest na dobrej drodze do wydania decyzji przed głosowaniem prezydenckim.
Zawsze mówiliśmy, że decyzja zostanie wydana przed wyborami prezydenckimi; wciąż dążymy do tego celu.
Inni oskarżeni dołączają do apelacji
Według Paryskiego Sądu Apelacyjnego do 15 lipca do Sądu Kasacyjnego wpłynęło już osiem apelacji. Wśród apelujących są Le Pen, rzecznik RN i deputowany Julien Odoul, były doradca ekonomiczny Le Pen Nicolas Crochet, asystent parlamentarny Guillaume L'Huillier, były skarbnik FN Wallerand de Saint Just d'Autingues, eurodeputowani Nicolas Bay i Catherine Griset oraz sama partia, Zgromadzenie Narodowe.
Mer Perpignan i były eurodeputowany Louis Aliot również ogłosił zamiar złożenia apelacji. Trzech innych oskarżonych – były eurodeputowany Bruno Gollnisch, deputowany Timothée Houssin i były eurodeputowany Fernand Le Rachinel – nie zadeklarowało jeszcze, czy to zrobią. Dwanaście osób plus partia zostało ponownie osądzonych w postępowaniu apelacyjnym, które zakończyło się 7 lipca.
Co zbada sąd najwyższy
Sąd Kasacyjny nie bada ponownie faktów sprawy; orzeka wyłącznie, czy prawo zostało prawidłowo zastosowane. Marie-Suzanne Le Quéau, główna prokurator Sądu Apelacyjnego, dała sobie „kilka dni” na przeanalizowanie 400-stronicowego wyroku pod kątem błędnego rozumowania prawnego. Decyzja o nieodwoływaniu się sygnalizuje, że jej urząd nie znalazł żadnych uchybień.
W zeszłym tygodniu Sąd Kasacyjny wskazał, że spodziewa się orzec w sprawie apelacji Le Pen „najpóźniej do początku kwietnia 2027 roku”. Jeśli apelacja zostanie odrzucona, Le Pen teoretycznie mogłaby zostać zobowiązana do noszenia elektronicznej bransoletki przed pierwszą turą wyborów prezydenckich.
- Paryski Sąd Apelacyjny skazuje Le Pen i działaczy RN, nakłada kary łagodniejsze niż wnioskowane.
- Paryska prokuratura ogłasza, że nie zaskarży wyroku do Sądu Kasacyjnego.
- Termin dla prokuratury i innych stron na wniesienie apelacji do Sądu Kasacyjnego.
- Sąd Kasacyjny planuje wydanie orzeczenia w sprawie apelacji Le Pen najpóźniej na początek kwietnia 2027 roku, przed wyborami prezydenckimi.
Wyrok i stawka polityczna
Wyrok sądu apelacyjnego z 7 lipca skazał Le Pen na trzy lata więzienia, w tym rok aresztu domowego z elektroniczną bransoletką, 15-miesięczny zakaz sprawowania urzędów publicznych (już odbyte) oraz grzywnę w wysokości 100 000 euro. Orzeczenie na razie utrzymuje jej zdolność do kandydowania, ale przyszłe orzeczenie Sądu Kasacyjnego może zmienić tę sytuację. Sprawa koncentruje się na wykorzystaniu przez FN/RN funduszy Parlamentu Europejskiego do opłacania personelu, który w rzeczywistości pracował dla partii we Francji, a nie dla jej eurodeputowanych.


