
Prezydent Boliwii ogłasza stan wyjątkowy po 50 dniach śmiertelnych blokad drogowych
Rodrigo Paz sięga po uprawnienia wojskowe po co najmniej 14 ofiarach śmiertelnych i paraliżujących blokadach, które odcięły miliony od żywności, paliwa i leków.
Kryzys wywołany subsydiami paliwowymi
Zamęt w Boliwii rozpoczął się na początku maja, gdy prezydent Rodrigo Paz nagle zniósł wieloletnie subsydia paliwowe – ruch mający na celu zmniejszenie deficytu fiskalnego w obliczu kurczących się rezerw dolarowych i negocjacji z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Decyzja ta wywołała strajki i blokady dróg, które wkrótce sparaliżowały części andyjskiego państwa. Choć rząd później ustabilizował ceny paliw i wycofał się z niepopularnych reform rolnych, protesty się rozszerzyły. Związki zawodowe, rolnicy, górnicy i zwolennicy byłego lewicowego prezydenta Evo Moralesa zjednoczyli się wokół żądań dymisji Paza, podwyżek płac oraz zakończenia niedoborów paliwa i walut obcych. Blokady odcięły stolicę administracyjną La Paz i sąsiednie El Alto (zamieszkałe przez około dwa miliony ludzi) od świata zewnętrznego, powodując długie kolejki na stacjach benzynowych oraz braki żywności i zaopatrzenia medycznego.
Bilans ofiar
Biuro rzecznika praw obywatelskich Boliwii podaje, że od początku blokad zginęło co najmniej 14 osób. Wśród zmarłych są pacjenci, którzy nie zdążyli dotrzeć do szpitali z powodu nieprzejezdnych dróg. Rząd twierdzi, że przestój w działalności gospodarczej dotknął ponad 250 000 pracowników, głównie w La Paz i El Alto. Prezydent Paz w sobotnim orędziu telewizyjnym powiedział, że Boliwijczycy nie mogą dłużej być zakładnikami.
Boliwijczycy nie mogą dłużej być zakładnikami blokad, które uniemożliwiają im pracę, naukę, leczenie, zdobywanie zaopatrzenia i karmienie rodzin.
Częściowe porozumienie, które nie rozwiązuje problemu
W piątek, na kilka godzin przed ogłoszeniem stanu wyjątkowego, Paz osiągnął porozumienie z największą federacją związkową w kraju, Centralną Obrerą Boliwijską (COB). Nazwał je promykiem nadziei dla wszystkich Boliwijczyków, a przewodniczący COB Mario Argollo stwierdził, że porozumienie może pomóc uspokoić sytuację. Umowa nie obejmuje jednak potężnych organizacji wiejskich powiązanych z byłym prezydentem Evo Moralesem, w tym federacji Tupac Katari w wyżynnych rejonach La Paz. Grupy te nadal utrzymują blokady drogowe i domagają się uwolnienia osadzonych protestujących oraz większego poszanowania społeczności rdzennych.
Porozumienie może pomóc uspokoić sytuację.
Stan wyjątkowy i rozmieszczenie wojska
Ogólnokrajowy stan wyjątkowy, ważny do 90 dni, pozwala Pazowi na użycie sił zbrojnych do oczyszczenia dróg i ograniczenia praw obywatelskich. Pod koniec maja parlament złagodził zasady ogłaszania takiego stanu. Paz musi poinformować Kongres w ciągu 24 godzin; posłowie mają następnie 72 godziny na zatwierdzenie lub odrzucenie środka. Przedstawił ten krok jako ostateczność po wyczerpaniu wszystkich możliwości dialogu i ostrzegł, że każdy kontynuujący blokady spotka się z pełnią prawa. Oskarżył też niektórych protestujących, których nazwał „narkoterrorystami”, o realizację zorganizowanej strategii destabilizacji wspieranej przez Moralesa. Morales, który rządził w latach 2006–2019, ukrywa się obecnie w regionie Chapare, poszukiwany za zarzuty handlu ludźmi i wykorzystywania seksualnego nieletniego.
Wyczerpałem wszystkie możliwości dialogu.
- Parlament łagodzi zasady ogłaszania stanu wyjątkowego
- Prezydent Paz osiąga porozumienie z federacją związkową COB
- Paz ogłasza ogólnokrajowy stan wyjątkowy
Kraj na rozdrożu
Paz, konserwatysta popierany przez prezydenta USA Donalda Trumpa, zakończył prawie dwie dekady lewicowych rządów, gdy wygrał wybory prezydenckie w listopadzie 2025 roku. Obecny kryzys jest najgłębszym szokiem gospodarczym, jaki Boliwia widziała od czterdziestu lat. Choć porozumienie z COB daje pewne nadzieje, a wiejskie przywiązanie do Moralesa pozostaje silne, droga przed nami jest pełna przeszkód. Obecność wojska na ulicach może przywrócić łańcuchy dostaw, ale podziały polityczne odsłonięte przez cięcie subsydiów prawdopodobnie się utrzymają.


