
Marcelo Bielsa rezygnuje z funkcji selekcjonera Urugwaju po odpadnięciu z grupy mundialu, w 100-minutowym wystąpieniu ujawnia podziały w szatni
70-letni argentyński szkoleniowiec podał się do dymisji po tym, jak Urugwaj zdobył tylko dwa punkty za remisy z Arabią Saudyjską i Republiką Zielonego Przylądka oraz porażkę z Hiszpanią. W niemal dwugodzinnym briefingu stwierdził, że nikogo nie obchodzą jego pomysły, a jego przywództwo było nieodpowiednie.
33-miesięczne rządy Marcelo Bielsy jako selekcjonera Urugwaju zakończyły się we wtorek w Montevideo wojowniczą, 100-minutową konferencją prasową, która obnażyła zerwane relacje z zespołem. Sesja nastąpiła po katastrofalnej fazie grupowej mundialu, w której La Celeste zajęła trzecie miejsce w grupie H z dwoma remisami i porażką, nie awansując do fazy pucharowej po raz pierwszy od 2002 roku.
Załamanie na boisku
Urugwaj rozpoczął od remisu 1:1 z Arabią Saudyjską, następnie zremisował 2:2 z Republiką Zielonego Przylądka, by w końcu przegrać 0:1 z Hiszpanią w Guadalajarze. Bielsa przyznał, że wynik był „całkowicie nieprzewidziany”, a jego zespół „zawiódł kibiców”. Odrzucił wszelkie sugestie usprawiedliwień, stwierdzając: „Moja odpowiedzialność jest bardzo jasna; nie mogę usprawiedliwiać pozycji, którą osiągnęliśmy. Zarządzanie zasobami, które miałem, nie było wystarczające.”
Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, zarówno ja, jak i moi koledzy oraz zawodnicy, ale to wyraźnie nie wystarczyło.
„Nikogo nie obchodzi, co wiem”
Z teczkami w rękach trener oświadczył, że nigdy nie udało mu się przekazać swoich pomysłów grupie. „Mam absolutną pewność, że nikogo nie obchodzi, co wiem” – powiedział. „Nic, co próbowałem przekazać, nie było ważne, na żadnym poziomie.” Bielsa dodał, że jedyną osobą, która kiedykolwiek wykazała autentyczne zainteresowanie, był inżynier z Australii, który odwiedził Montevideo, aby się od niego uczyć.
Wiem, kiedy ktoś dba o to, co wiem. Nic, co próbowałem przekazać, nie było ważne, na żadnym poziomie. To nigdy nie było ważne z mojego punktu widzenia. Nie widzę w tym nic złego – inni ludzie nie są zainteresowani poznawaniem tego, co wiem. Sprawa zamknięta.
Prośby z szatni i ustępstwa
Bielsa ujawnił, że po listopadowej porażce z USA w meczu towarzyskim czołowi zawodnicy pod wodzą Federico Valverde poprosili go o zmianę metod. Chcieli trenować jako jedna grupa, a nie na oddzielnych sesjach, oraz ograniczyć analizę wideo i odprawy do 10 minut. Bielsa powiedział, że przyjął to bez wahania. „Zawodnicy zasugerowali, aby nie trenować już osobno w dwóch grupach” – zauważył. „Zgodziłem się, ponieważ chcieli czuć się blisko siebie.”
- Po towarzyskiej porażce z USA urugwajscy piłkarze proszą Bielsę o wspólne treningi i ograniczenie sesji wideo do 10 minut.
- Urugwaj rozgrywa trzy mecze grupowe mundialu: 1:1 z Arabią Saudyjską, 2:2 z Republiką Zielonego Przylądka, 0:1 z Hiszpanią, zajmując trzecie miejsce w grupie H.
- Bielsa przeprowadza 100-minutową konferencję prasową w Montevideo, ogłasza rezygnację i wylewa swoje żale.
Rozmawiał także obszernie o Valverde, zapewniając, że nigdy nie było konfliktu z pomocnikiem Realu Madryt. „Jeśli jest jakiś konflikt, nie znam jego przyczyny” – powiedział. „Nigdy nie miałem problemu z Valverde, a on zawsze wiedział o ogromnym szacunku, jaki do niego żywię.” Przypomniał, że na początku południowoamerykańskich kwalifikacji powiedział Valverde, że może być wykorzystywany jako boczny obrońca, skrzydłowy lub środkowy pomocnik, a odpowiedź kapitana była „absolutną hojnością”.
Choroba bramkarza i przeprosiny w wywiadzie błyskawicznym
Przed decydującym meczem z Hiszpanią bramkarz Fernando Muslera miał gorączkę poprzedniej nocy, ale był gotowy do gry w dniu meczu. Po porażce Bielsa ostro zareagował na pytania dziennikarza telewizyjnego, który naciskał na odpowiedzi, podczas gdy trener był jeszcze zdruzgotany, nazywając później swój wybuch chwilowym brakiem uprzejmości. „Zareagowałem, bo ciągle czekali i czekali, a ogarnął mnie ból” – powiedział.
Media traktują chwile niepokoju tak, jakby były chwilami radości. Nie panowałem nad swoimi emocjami.
Bolesne pożegnanie
Kontrakt Bielsy z urugwajską federacją wygasł po turnieju, a on nie podjął próby jego przedłużenia. Opisał odejście jako „bardzo bolesne”, dodając, że „zaczął z wielką nadzieją”, ale przyznał, że „nie miało to być”. Twierdził również, że przy jakości kadry Urugwaj powinien zakończyć fazę grupową z siedmioma punktami.
To zakończenie, te pożegnania, są bardzo bolesne, biorąc pod uwagę nadzieje, jakie miałem, i sposób, w jaki się to źle skończyło.
Urugwajska prasa kwestionowała już wybory Bielsy przed turniejem. Jego odejście pozostawia federację w poszukiwaniu nowego trenera przed kolejnym cyklem południowoamerykańskich kwalifikacji.


