
Zamachowiec z Berlina miał powiązania z Państwem Islamskim i był pod nadzorem policji, mimo to zabił jedną osobę i ranił 31
Abdul Ballout, zwolniony w maju z aresztu po wyroku za planowanie przyłączenia się do Państwa Islamskiego, był pod obserwacją policji i uznawany za osobę wysokiego ryzyka. Władze nie miały jednak żadnych sygnałów o przygotowaniach do ataku, gdy 25 lipca wjechał furgonetką w tłum uczestników CSD, a następnie zaatakował przechodniów maczetą, zabijając jedną osobę i raniąc 31.
Atak podczas berlińskiego CSD
W sobotę 25 lipca 2026 r. około godziny 22:00 Abdul Ballout wjechał białą furgonetką w grupy ludzi w pobliżu parady Christopher Street Day w berlińskiej dzielnicy Tiergarten. Po opuszczeniu pojazdu zaatakował przechodniów maczetą. Jedna kobieta zginęła, 31 osób zostało rannych, z czego siedem ciężko (wymagały hospitalizacji). Berlińska policja, która wystawiła 2200 funkcjonariuszy do zabezpieczenia wydarzenia, rozpoczęła szeroko zakrojone poszukiwania.
- Amtsgericht Tiergarten skazuje Ballouta i zwalnia go w ramach Vorbewährung.
- Tymczasowe aresztowanie po zauważeniu przez policję zabawkowego pistoletu; ponowne zwolnienie.
- Ostatnia obserwacja przez mobilną grupę zadaniową MEK.
- Ballout wjeżdża furgonetką w tłum CSD, a następnie atakuje maczetą; 1 ofiara śmiertelna, 31 rannych.
- Policja lokalizuje i zastrzeliwuje Ballouta w ogrodzie działkowym w Spandau.
Zamachowiec zastrzelony, znaleziono nagranie z przysięgą wierności IS
Około godziny 18:00 w niedzielę 26 lipca funkcjonariusze berlińskiego SEK zlokalizowali Ballouta w ogrodzie działkowym w Spandau. Napastnik ruszył na nich z bronią białą i został zastrzelony. Śledczy znaleźli później w jego telefonie nagranie z dnia ataku, na którym zamaskowana osoba, prawdopodobnie Ballout, przysięga wierność Państwu Islamskiemu i przyznaje się do ataku w Tiergarten. W odzyskanych przez dziennikarzy wiadomościach pisał do kontaktu z IS:
Chcę walczyć, a nie tylko siedzieć bezczynnie.
Radykalizacja znana od okresu dojrzewania
Ballout był w kręgu zainteresowania władz od 2019 r. w związku z przestępstwami z użyciem przemocy, w tym napaściami, rozbojami i oszustwami. Od 2021 r. berliński urząd ochrony konstytucji (Verfassungsschutz) odnotowywał jego pogłębiającą się radykalizację. Dołączył do grupy salafickiej, która aktywnie rekrutowała nowych członków. W momencie ataku wewnętrzne szacunki berlińskich służb wskazywały na 1250 salafitów w mieście, z czego 350 uznawano za osoby skłonne do przemocy. Rodzina Ballouta nazywała go „Abudi”, a znajomi określali go jako agresywnego.
Wyrok, zwolnienie i nadzór
12 maja 2026 r. sąd dla nieletnich w Amtsgericht Tiergarten skazał Ballouta za przygotowywanie poważnego aktu przemocy zagrażającego państwu (próba wyjazdu do Syrii w celu dołączenia do IS). Sąd wymierzył karę 22 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu, uchylając nakaz aresztowania, ponieważ ocenił, że sprawca rokuje poprawę. Zastosowano „Vorbewährung”, formę nadzoru kuratorskiego przed ostateczną decyzją o okresie próbnym. Prokuratura złożyła apelację, domagając się wyższego wyroku bez zawieszenia.
Berliński LKA zaklasyfikował Ballouta jako przypadek wysokiego ryzyka i rozpoczął monitoring. Mobilne zespoły obserwacyjne śledziły go przez sześć dni po zwolnieniu, naprzeciwko jego domu zainstalowano kamerę, a telefon był na podsłuchu. Skonfiskowano mu paszport i nałożono zakaz podróżowania. Zastępca szefa LKA Stefan Redlich poinformował jednak komisję spraw wewnętrznych, że intensywna obserwacja wykazała jedynie „całkowicie normalną codzienną rutynę”, a Ballout rzadko opuszczał dom. Obserwację później ograniczono. Ostatnia kontrola MEK miała miejsce 23 lipca, dwa dni przed atakiem.
Policja twierdzi, że monitoring nie był tarczą
Prezydent berlińskiej policji Barbara Slowik Meisel przyznała, że nie udało się zapobiec atakowi, stwierdzając, że policja nie miała konkretnych sygnałów o nadchodzącym przestępstwie. Dodała, że całodobowa obserwacja nie jest „panaceum” i bez konkretnych informacji wywiadowczych nie można było uzasadnić aresztu prewencyjnego ani zastosowania elektronicznej bransolety.
Nie udało nam się, nie będziemy tego upiększać. To uderza we mnie i moich kolegów do głębi.
Zastępca szefa LKA Redlich dodał, że obserwacja jest „tylko jednym z wielu narzędzi” i nie została zaprojektowana do interwencji w momencie, gdy ktoś podejmuje działanie.
Wymiar sprawiedliwości broni decyzji sądu
Czołowe postacie berlińskiego wymiaru sprawiedliwości, prezes Kammergericht Andrea Diekmann i prokurator generalna Margarete Koppers, stwierdziły, że debata publiczna jest „niezróżnicowana i cechuje się niewielką znajomością faktów”. Podkreśliły, że wyrok zapadł w ramach istniejących ram prawnych. Rzeczniczka sądu zauważyła, że za prewencyjne środki bezpieczeństwa odpowiada policja i prokuratura, a nie sądy karne. Berlińscy sędziowie śledczy autoryzowali nakazy monitoringu LKA w tygodniach poprzedzających atak. Prokuratura już wcześniej złożyła apelację od wyroku.
Obrońca Ballouta, Yalcin Geyhan, wyraził szok z powodu czynu swojego klienta, mówiąc, że czuje się „jak w złym filmie”. Stwierdził, że Ballout przedstawiał się jako osoba manipulowana, ale w rzeczywistości to on był manipulatorem. Geyhan utrzymywał, że sędzia prowadził postępowanie rzetelnie i nie naginał prawa.
Reakcje polityczne
Berlińska senator ds. wewnętrznych Iris Spranger (SPD) obiecała pełną przejrzystość śledztwa i zapytała, czy osoby stanowiące znane zagrożenie powinny być zmuszane do noszenia elektronicznych bransolet. Zwróciła uwagę na wysoki poziom zagrożenia terroryzmem islamskim w Berlinie. Partia Zielonych oskarżyła ją o przedstawienie komisji jedynie już znanych informacji. Debata nad przepisami o „Vorbewährung” i sposobem traktowania niebezpiecznych przestępców przez sąd trwa.


