Jude Bellingham poprowadził Anglię do zwycięstwa 2:1 nad Norwegią po dogrywce i awansu do półfinału mistrzostw świata
Pomocnik Realu Madryt zdobył dwie bramki, w tym zwycięską w dogrywce, a Anglia pokonała Norwegię 2:1 w napiętym ćwierćfinale w Miami. Mecz przyćmił kontrowersje związane z kablem kamery Skycam, który najwyraźniej odbił piłkę przed wyrównującym golem Anglii.
Anglia jest o krok bliżej pierwszego tytułu mistrza świata od 1966 roku po zwycięstwie 2:1 nad niespodzianką turnieju Norwegią w ćwierćfinale w Miami po dogrywce. Jude Bellingham był architektem zwycięstwa, zdobywając obie bramki, ale mecz nie obył się bez dramaturgii i sporów.
Kontrowersje wokół kabla przed przerwą
Norwegia objęła prowadzenie w 36. minucie, gdy Andreas Schjelderup oddał potężny strzał lewą nogą w górny róg bramki – gol przypominający słynne trafienie Giovanniego van Bronckhorsta na mistrzostwach świata w 2010 roku. Anglicy protestowali przeciwko faulowi na Harrym Kane'u w akcji poprzedzającej bramkę, ale gol został uznany. Norwegia naciskała na drugą bramkę, a Alexander Sørloth nie zdołał dograć do Erlinga Haalanda po szybkim kontrataku.
Anglia wyrównała głęboko w doliczonym czasie pierwszej połowy, ale gol był obarczony kontrowersjami. Wykop od bramki norweskiego bramkarza Ørjana Nylanda uderzył w kabel zawieszonej nad boiskiem kamery Skycam, zmieniając tor lotu piłki. Anglicy przejęli piłkę po odbiciu, a Anthony Gordon podał do Bellinghama, który wślizgiem umieścił piłkę w dalszym rogu. Sztab Norwegii natychmiast protestował. FIFA oświadczyła, że chip wewnątrz piłki nie zarejestrował sygnału odbicia, jak podał dziennikarz „The Times”, który skontaktował się z organizacją.
Bellingham decyduje w dogrywce
Druga połowa należała do Norwegii. Torbjørn Heggem strzelił gola, ale został on anulowany po interwencji VAR, która wykazała popchnięcie przez Haalanda na Johnie Stonesie. Anglia wprowadziła w przerwie Bukayo Sakę i Eberechi Eze, a zmieniony został m.in. cierpiący na grypę Declan Rice, ale wynik pozostawał bez zmian. Potencjalny rzut karny za faul na Djedzie Spence'u został cofnięty po tym, jak sędzia Clément Turpin obejrzał powtórkę na monitorze.
Mecz stał się pierwszym ćwierćfinałem na tych mistrzostwach świata, który rozstrzygnął się w dogrywce. Na początku pierwszej części dogrywki daleki strzał Morgana Rogersa został wybity przez Nylanda, a Bellingham dopadł do piłki i zdobył decydującą bramkę. Erling Haaland, który miał słabszy dzień i sprawiał wrażenie wyczerpanego w upale Miami, został zmieniony przed drugą częścią dogrywki i nie mógł kontynuować gry. Późniejszy wniosek Norwegii o rzut karny również został oddalony.
- Andreas Schjelderup zdobywa bramkę dla Norwegii potężnym strzałem lewą nogą w górny róg.
- Jude Bellingham wyrównuje dla Anglii po tym, jak kabel kamery Skycam najwyraźniej odbija wykop norweskiego bramkarza.
- Gol Torbjørna Heggema dla Norwegii anulowany przez VAR za popchnięcie Erlinga Haalanda na Johnie Stonesie.
- Bellingham zdobywa zwycięską bramkę po tym, jak Ørjan Nyland wybija strzał Morgana Rogersa.
- Anglia wygrywa 2:1 i awansuje do półfinału. Haaland zmieniony z powodu wyczerpania.
Powstrzymanie zagrożenia ze strony Haalanda
Zarówno Harry Kane, jak i Erling Haaland przystąpili do meczu jako najlepsi strzelcy turnieju, odpowiednio z siedmioma i sześcioma golami, ale żaden nie trafił do siatki. Haaland był w dużej mierze powstrzymywany przez swoich kolegów z Manchesteru City, Johna Stonesa i Marca Guehiego, oddając zaledwie kilka groźnych strzałów głową, zanim opadł z sił.
Haaland miał naprawdę ciężki czas. Norweski napastnik, który już wcześniej narzekał na wyczerpanie podczas tego turnieju, sapał i dyszał. Każdy krok sprawiał mu trudność.
Kane umieścił piłkę w siatce przed przerwą delikatnym lobem, ale gol został anulowany z powodu spalonego. Bez swojego lidera Norwegii zabrakło siły ognia, by odpowiedzieć po drugim golu Bellinghama.
Półfinał czeka
Anglia zagra w półfinale 15 lipca z Argentyną lub Szwajcarią, których ćwierćfinał rozpoczął się tej samej nocy o 3:00 czasu holenderskiego. Miejscem spotkania jest Dallas. Menedżer Thomas Tuchel, który stworzył spokojniejszą i bardziej zrównoważoną drużynę Anglii niż ta, która dotarła do finału mistrzostw Europy dwa lata temu, jest teraz dwa zwycięstwa od zakończenia 60-letniego oczekiwania na trofeum.
„Hey Jude” – śpiewali angielscy kibice dla Jude'a Bellinghama, pod każdym względem wielkiego człowieka Anglii, który znów zdobył dwie bramki.


