
Bangkok ogłasza stan klęski żywiołowej we wszystkich 50 dzielnicach po ulewnych deszczach
Gubernator Bangkoku Chadchart Sittipunt ogłosił w sobotę stolicę strefą klęski żywiołowej, gdy blisko 300 milimetrów opadów doprowadziło do przepełnienia kanałów odwadniających, a powodzie dotknęły ponad 84 000 osób w całym kraju.
Ogłoszenie stanu klęski żywiołowej w stolicy
Gubernator Bangkoku Chadchart Sittipunt ogłosił w sobotę rano całą tajską stolicę strefą dotkniętą klęską żywiołową po dniach nieustających ulew. Status ten obejmuje wszystkie 50 dzielnic Bangkoku, co umożliwia agencjom miejskim dysponowanie zasobami ratunkowymi, uruchomienie mechanizmów ochrony ludności i koordynację działań pomocowych. Decyzja zapadła po tym, jak między czwartkowym popołudniem a sobotnim rankiem w metropolii spadło blisko 300 milimetrów deszczu. Opady trwały niemal bez przerwy, przekraczając przepustowość lokalnych systemów odwadniających. Sittipunt zaznaczył, że zespoły miejskie spodziewają się utrzymania opadów przez całą sobotę, choć poziom wody powinien stopniowo opadać po ustaniu deszczu i przy pełnej wydajności pomp.
Wciąż pada, a my robimy co w naszej mocy. Próbujemy wypompowywać wodę, ale kanały są pełne.
Przepełnione kanały i paraliż komunikacyjny
Ulewa przeciążyła miejską sieć odwadniającą, a poziom wody w głównych kanałach Bangkoku przekroczył 20 centymetrów. Woda wystąpiła z brzegów i wdarła się do licznych budynków mieszkalnych, sklepów oraz obiektów handlowych położonych wzdłuż cieków wodnych. Powódź rozprzestrzeniła się na obszarze miejskim, przy czym najbardziej ucierpiały dzielnice centralne i wschodnie. Gubernator wskazał wschodnią część Bangkoku jako najbardziej dotknięty obszar. Główne arterie komunikacyjne zostały zalane, co zmusiło kierowców do porzucania pojazdów w korkach na wielu skrzyżowaniach. Somkid Pheuk-ngam, 67-letnia właścicielka sklepu w pobliżu kanału blisko centrum miasta, przekazała, że nie widziała podobnej powodzi od piętnastu lat i była zmuszona zamknąć lokal na dwa dni.
Woda wciąż się podnosi. Trudno teraz wyjść. Woda sięga mi do pasa.
- Ulewne deszcze zaczynają padać w Bangkoku i środkowej Tajlandii w czwartkowe popołudnie
- Deszcz utrzymuje się przez cały piątek, przeciążając sieci odwadniające i zalewając drogi
- Gubernator Bangkoku ogłasza stan klęski żywiołowej we wszystkich 50 dzielnicach, gdy opady zbliżają się do 300 mm
- Departament Meteorologiczny prognozuje utrzymanie się intensywnych opadów w większości kraju
Schroniska i środki ewakuacyjne
Władze miejskie utworzyły tymczasowe schroniska dla mieszkańców zmuszonych do ewakuacji z zalanych domów. W celu ochrony mienia prywatnego urzędnicy udostępnili wyznaczone obiekty rządowe i budynki administracyjne, zapewniając podwyższone miejsca parkingowe dla pojazdów. Gubernator Sittipunt wydał wytyczne dla osób szczególnie narażonych, wzywając obłożnie chorych, którzy w domach korzystają z aparatury podtrzymującej życie, do tymczasowego przeniesienia się do szpitali. Miejskie zespoły inżynieryjne pracowały nad wypompowywaniem wody z zalanych dzielnic, choć przepełnione kanały utrudniały tempo działań.
Skutki ogólnokrajowe i prognozy monsunowe
Powódź wykracza poza stolicę, dotykając do soboty ponad 84 000 mieszkańców w 21 prowincjach kraju. Największe zakłócenia odnotowano w regionie centralnym Tajlandii. W odpowiedzi władze krajowe wysłały ostrzeżenia bezpośrednio na telefony komórkowe mieszkańców za pomocą rządowego systemu alertów. Tajski Departament Meteorologiczny ostrzegł, że intensywne opady utrzymają się w większości kraju do niedzieli. Meteorolodzy przypisują długotrwałe ulewy silnemu układowi niskiego ciśnienia nad regionem centralnym oraz nasilającemu się monsunowi południowo-zachodniemu. Rozległe zalania przywołują porównania do powodzi w Tajlandii z 2011 roku, która doprowadziła do śmierci ponad 500 osób i uszkodziła miliony domów w całym kraju.

