
Leclerc wściekły na awarię hamulców Ferrari po wypadku w Grand Prix Monako
Charles Leclerc wypadł z Grand Prix Monako, jadąc na trzecim miejscu, po czym ostro skrytykował hamulce Ferrari, nazywając awarię 'niedopuszczalną' i zapowiadając, że na następny wyścig przejmie konfigurację hamulców swojego kolegi z zespołu, Lewisa Hamiltona.
Frustracja sięga zenitu
Na 66. okrążeniu Grand Prix Monako Charles Leclerc stracił panowanie nad swoim Ferrari SF-26 podczas hamowania do zakrętu Anthony Noghes i uderzył w barierki. Jechał wówczas na trzeciej pozycji, za liderem Kimim Antonellim i kolegą z zespołu Lewisem Hamiltonem. Po wyjściu z bolidu Leclerc był słyszany w radiu zespołowym, jak wykrzykuje przekleństwa pod adresem hamulców i odmawia wzięcia na siebie winy. W swoim briefingu prasowym po wyścigu szczegółowo opisał utrzymujące się problemy z hamulcami w ciągu ostatnich dwóch weekendów wyścigowych, twierdząc, że tylne hamulce w ogóle nie działały, a reakcję pedału opisał jako 'włącz/wyłącz, włącz/wyłącz'.
Problemy z hamulcami, które mam od dwóch ostatnich weekendów, sprawiają, że jazda jest po prostu niemożliwa. Tylne hamulce w ogóle nie działały. Na zimnych oponach trzeba być jeszcze bardziej precyzyjnym, a nie chodzi o to, że nie mam kontroli, tylko o to, że nie da się jej mieć. Hamulce działają na zasadzie włącz/wyłącz, włącz/wyłącz.
Podzielona filozofia hamulców w Ferrari
Raporty włoskiego magazynu AutoRacer ujawniły, że oba Ferrari w Monako jeździły z różnymi konfiguracjami hamulców. Bolid Leclerca korzystał z pełnego systemu Brembo, podczas gdy Hamilton od Grand Prix Japonii stosuje rozwiązanie mieszane: tarcze Carbon Industries w połączeniu z innymi komponentami Brembo. Źródła w zespole wskazały, że nie była to ocena jakości dostawcy, ale osobista preferencja Hamiltona, który używał podobnej mieszanki przez całą swoją karierę w Mercedesie. Leclerc, sfrustrowany, ogłosił natychmiast po wyścigu, że przejdzie na ustawienia Hamiltona.
Jedyne, co mogę powiedzieć, to że mamy rozwiązanie w zespole i od następnego wyścigu przejdę na konfigurację Lewisa, co mam nadzieję będzie krokiem naprzód.
Brembo odpowiada
Publiczne obwinianie szybko wywołało oświadczenie Grupy Brembo, długoletniego dostawcy hamulców Ferrari. Włoski producent wyraził zaskoczenie i przestrzegł przed wyciąganiem pochopnych wniosków, podkreślając, że do ustalenia przyczyny konieczna jest analiza danych telemetrycznych i inżynieryjna analiza zespołu.
Grupa Brembo jest naprawdę zaskoczona oświadczeniami Charlesa Leclerca po Grand Prix Monako. Obecnie firma nie zna przyczyn problemów, których doświadczył Charles Leclerc, i dlatego uważa za przedwczesne wyciąganie ostatecznych wniosków technicznych przed analizą dostępnych danych. W takich przypadkach konieczne jest zbadanie danych telemetrycznych wraz z inżynierami zespołu, aby ustalić dokładne źródło incydentu.
Chaotyczny dzień wyścigu
Incydent zwieńczył pełen dramaturgii wyścig w Monako. Max Verstappen wycofał się na pierwszym okrążeniu, a późniejsza kraksa Lance'a Strolla na tym samym zakręcie spowodowała neutralizację. Mechanicy Ferrari wezwali obu kierowców do pit stopu, ale Hamilton musiał odbyć karę, a Leclerc stracił dodatkowy czas, czekając w kolejce za nim – decyzja, która wywołała gniewną wiadomość radiową od Monakijczyka. Po kraksie Leclerca dyrekcja wyścigu przerwała go czerwoną flagą z powodu pogarszającej się nawierzchni na zakręcie 19, wstrzymując akcję na ponad pół godziny. Po wznowieniu wyścigu Antonelli poprowadził Mercedesa do podwójnego zwycięstwa, a Hamilton był drugi. Leclerc, który właśnie przedłużył kontrakt z Ferrari, nie stał na podium od Japonii i obecnie zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji kierowców, tracąc 81 punktów do Antonellego.


