
Bellingham przełamuje impas, Anglia pokonuje Panamę 2:0 i wygrywa grupę L
Gol i asysta Jude'a Bellinghama pomogły Anglii pokonać waleczną Panamę 2:0 na MetLife Stadium, zapewniając sobie pierwsze miejsce w grupie L i teoretycznie łatwiejszą drogę w fazie pucharowej.
Napięcie przed meczem
Anglia przystępowała do ostatniego meczu grupy L już z awansem w kieszeni, ale potrzebowała zwycięstwa, by wygrać grupę. Remis bez bramek z Ghaną w poprzedniej kolejce wzbudził obawy o skuteczność ofensywną pod wodzą Thomasa Tuchela. Panama, już wyeliminowana po minimalnych porażkach z Ghaną i Chorwacją, nie miała nic do stracenia i zapowiadała upartą defensywę. Tuchel ostrzegał, że środkowoamerykański zespół będzie trudny do rozbicia, co okazało się prawdą przez większą część pierwszej połowy.
Remis w pierwszej połowie
W ulewnym deszczu na MetLife Stadium Anglia dominowała w posiadaniu piłki, ale miała problemy ze stworzeniem sobie klarownych sytuacji. Rashford i Saka atakowali skrzydłami, podczas gdy bramkarz Panamy Mosquera wcześnie obronił strzały napastników. Panamczycy, skondensowani i zdyscyplinowani, od czasu do czasu zagrażali z kontrataku – Jose Luiz Rodriguez oddał strzał tuż obok słupka, a Pickford musiał popisać się ostrą interwencją. Pierwsze 45 minut zakończyło się narastającą frustracją wśród angielskich kibiców.
Magia Bellinghama
Impas został przełamany w 58. minucie. Bukayo Saka wykonał rzut rożny, a Jude Bellingham, mimo ścisłego krycia, popisał się akrobatycznym strzałem, posyłając piłkę do siatki. MetLife Stadium eksplodowało radością. Pięć minut później Bellingham zmienił rolę – popędził lewą stroną i dośrodkował do Harry'ego Kane'a, który potężnym strzałem głową pokonał Mosquerę. To trafienie powiększyło rekord Kane'a jako najlepszego strzelca Anglii w historii finałów mistrzostw świata.
- 58' Jude Bellingham zdobywa gola po rożnym Saki, wyprowadzając Anglię na prowadzenie
- 63' Harry Kane strzela głową po dośrodkowaniu Bellinghama, podwajając prowadzenie
Radość i pewność siebie
Końcowy gwizdek wywołał dziką radość wśród przyjezdnych kibiców, którzy głośno śpiewali „Football's Coming Home” i „Wonderwall” Oasis. Zwycięstwo zapewniło Anglii pierwsze miejsce w grupie L i wyjazd do Atlanty na mecz 1/8 finału 1 lipca.
To było trudne zwycięstwo. Panama sprawiła nam wiele problemów, a my musieliśmy być cierpliwi. Bellingham zrobił różnicę, gdy było to najbardziej potrzebne.
Czuję odpowiedzialność, ale także radość. Zawsze chcę pomagać drużynie, czy to strzelając gole, czy asystując. Dzisiaj udało nam się rozwiązać trudny mecz, co dodaje nam pewności przed tym, co przed nami.
Po nerwowej fazie grupowej ten występ był na czasie, by dodać Anglii otuchy przed fazą pucharową.


