
AC Milan wygrywa z Torino 2:1. Udany debiut Rubena Amorima w Serie A
Ruben Amorim rozpoczął pracę w Serie A od zwycięstwa 2:1 nad Torino na Stadio Olimpico Grande Torino. O wyniku przesądziły bramki 19-letniego Alphadjo Cissé oraz wchodzącego z ławki Adriena Rabiota.
Taktyka i pierwsza połowa
Ruben Amorim poprowadził AC Milan w swoim pierwszym meczu Serie A na Stadio Olimpico Grande Torino, ustawiając zespół w formacji 3-4-2-1, podobnie jak drużynę Ignazio Abate. Amorim postawił na 19-letniego Alphadjo Cissé w ofensywnej pomocy obok Rubena Loftusa-Cheeka, za plecami napastnika Ramosa, a w obronie dał szansę Koniemu De Winterowi kosztem Matteo Gabbii. Przed meczem około 1000 kibiców Torino przemaszerowało z ośrodka treningowego Filadelfia na stadion, protestując przeciwko prezesowi klubu Urbano Cairo i domagając się jego odejścia. Milan od początku narzucił wysokie tempo, tworząc okazję już w drugiej minucie, gdy po podaniu Loftusa-Cheeka Cissé trafił w boczną siatkę z ostrego kąta. W szóstej minucie kibice Milanu uczcili pamięć byłego kapitana Franco Baresiego, który zmarł pod koniec lipca. Bramkarz Torino Mascardi zachował czujność przez całą pierwszą połowę, broniąc m.in. strzał Samuela Chukwueze w 30. minucie, dzięki czemu do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Dwie minuty, które zmieniły mecz
Druga połowa rozpoczęła się od groźnej akcji Torino w 53. minucie, gdy Fitz-Jim dośrodkował do Saula Coco, a ten zgrał piłkę głową tuż obok wbiegającego Giovanniego Simeone. Amorim zareagował, wprowadzając na boisko Adriena Rabiota i Lukę Modricia, co pozwoliło Milanowi przejąć kontrolę w środku pola. Torino uniknęło rzutu karnego około godziny gry po zagraniu ręką Nikoli Vlasicia przy dośrodkowaniu Pervisa Estupinana, jednak sędzia Luca Zufferli po analizie przyznał jedynie rzut rożny. Krótko po tym, jak Mario Gila zablokował strzał Simeone, Milan przełamał impas w 65. minucie. Yunus Musah zagrał do Rabiota, którego diagonalne podanie trafiło do Cissé, a ten opanował piłkę udem i wykończył akcję przy dalszym słupku. Zaledwie dwie minuty później Chukwueze dośrodkował z prawej strony, co pozwoliło Rabiotowi wyprzedzić Gvidasa Gineitisa i skierować piłkę do siatki z bliskiej odległości.
- Cissé trafia w boczną siatkę po dośrodkowaniu Loftusa-Cheeka
- Mascardi broni strzał Chukwueze lewą nogą
- Cissé zdobywa bramkę otwierającą wynik po asyście Rabiota
- Rabiot podwyższa prowadzenie Milanu po dośrodkowaniu Chukwueze
- Njie trafia w słupek bramki Torino
- Adams zdobywa bramkę kontaktową dla Torino po rzucie wolnym Gineitisa
Końcowa presja Torino
Torino ruszyło do ataku po stracie dwóch bramek, licząc na zmienników w ostatnim kwadransie. W 74. minucie rezerwowy Alieu Njie minął Gilę na skrzydle i uderzył prawą nogą w zewnętrzną część słupka. Pietro Comuzzo zmarnował kolejną okazję dla gospodarzy, strzelając nad poprzeczką po dośrodkowaniu Fitz-Jima w 79. minucie. Pięć minut później Njie obsłużył Zakarię Aboukhlala podaniem zewnętrzną częścią stopy, ale napastnik nie trafił w światło bramki strzeżonej przez Mike'a Maignana. Torino zdobyło bramkę kontaktową w 93. minucie, gdy Che Adams wykorzystał rzut wolny wykonywany przez Gineitisa, jednak Milan utrzymał prowadzenie do końcowego gwizdka.
Refleksje po meczu
Amorim ocenił występ po zakończeniu spotkania, wskazując na zmęczenie zawodników i błędy w obronie, jednocześnie chwaląc opanowanie Cissé.
Zagraliśmy dobrze i jestem bardzo zadowolony. Rozegraliśmy solidny mecz, choć pod koniec byliśmy zmęczeni. Być może powinienem był lepiej zarządzać zmianami.
Cissé skomentował swój debiut w Serie A, wybiegając już myślami do kolejnego ligowego spotkania w piątek.
To dla mnie wyjątkowe emocje. Nawet w snach nie wyobrażałem sobie debiutu w Milanie połączonego ze strzeleniem gola. Teraz myślimy już o piątku, o kolejnym meczu.


