Kiedy sędzia federalna musi przypominać urzędowi skarbowemu o istnieniu ustawy sprzed pół wieku, a ministerstwo obrony sprawdza, czy pedofil lądował w bazach wojskowych, umowa społeczna trzeszczy w szwach.

Zaufanie do państwa nie upada z hukiem rewolucji, lecz wyparowuje w ciszy gabinetów, gdzie procedury stają się fasadą dla nadużyć. Ostatnie 48 godzin dostarczyło dowodów na to, że w zachodnich demokracjach mechanizmy kontroli zostały zastąpione przez uznaniowość urzędników i wpływy elit.

Wydarzenia w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii łączy jeden mianownik: systemowe omijanie prawa przez instytucje powołane do jego strzeżenia. To nie są błędy proceduralne. To architektura bezkarności.

Administracyjna broń masowego rażenia. Waszyngtoński sąd federalny obnażył właśnie skalę inwigilacji, która dokonywała się pod osłoną biurokratycznej rutyny. Sędzia Ana Reyes w 66-stronicowej opinii nie pozostawiła złudzeń co do działań IRS.

Amerykańska skarbówka, łamiąc ustawę Tax Reform Act z 1976 roku, udostępniła dane 42 695 podatników służbom imigracyjnym ICE. Nie było nakazów sądowych. Nie było podejrzeń o przestępstwa podatkowe.

Był za to automatyzm przekazywania najbardziej wrażliwych danych: zeznań, statusu rodzinnego, adresów. Proceder ten, nasilony za prezydentury Donalda Trumpa i kontynuowany za Joe Bidena, pokazuje, jak łatwo instytucje państwowe ignorują prawo federalne, zasłaniając się tajnymi przepisami wykonawczymi.

Ustawa o reformie podatkowej z 1976 roku została uchwalona po aferze Watergate, która ujawniła nadużycia władzy wykonawczej, w tym wykorzystywanie danych podatkowych do celów politycznych. Prawo to miało stworzyć silne zabezpieczenia prywatności dla podatników i zapobiec politycznemu nadużywaniu informacji finansowych przez rząd.Decyzja sędzi Reyes, stwierdzająca, że IRS nie może uchylać się od prawa uchwalonego przez Kongres, jest zwycięstwem ACLU, ale porażką państwa prawa. Urzędnicy uznali, że cel – walka z nielegalną imigracją – uświęca środki, nawet jeśli oznacza to złamanie prawa ponad 40 tysięcy razy.Przywilej ponad bezpieczeństwem. Po drugiej stronie Atlantyku, w Londynie, trwa równie bolesny proces demontażu mitu o szczelności granic i procedur. Brytyjski resort obrony zarządził przegląd archiwów lotniczych w bazach RAF.

Podejrzenie jest porażające: siatka Jeffreya Epsteina mogła wykorzystywać infrastrukturę wojskową do handlu ludźmi, omijając kontrole celne. Status gościa wpływowych osób prawdopodobnie działał jak immunitet, wyłączający standardowe procedury bezpieczeństwa.

Sprawa zatacza coraz szersze kręgi, obejmując Brukselę i Lorda Petera Mandelsona. Kontrolerzy badają jego kadencję jako unijnego komisarza ds. handlu. Zbiegiem okoliczności firma lobbingowa powiązana z Mandelsonem przyznała się do zaginięcia części e-maili z kluczowego okresu.

„The Ministry of Defence takes these reports with the utmost seriousness and will analyze every flight that could have raised doubts.” (Ministerstwo Obrony traktuje te doniesienia z najwyższą powagą i przeanalizuje każdy lot, który mógł budzić wątpliwości.) — Rzecznik rządu UKFakt, że 55 artykułów prasowych analizuje obecnie te wątki, a niemieccy śledczy czekają na brytyjskie akta, świadczy o międzynarodowej skali zaniedbań. Infrastruktura państwowa, zamiast chronić obywateli, mogła służyć do ich eksploatacji.Powrót politycznych upiorów. Gdy instytucje tracą wiarygodność, obywatele zwracają się ku silnym osobowościom lub radykalnym rozwiązaniom. W Brazylii obserwujemy właśnie spektakularny powrót polaryzacji.

Sondaż instytutu Datafolha przyniósł historyczne wyrównanie: Flávio Bolsonaro i Luiz Inácio Lula da Silva uzyskują po 42% poparcia. Syn byłego prezydenta, dziedziczący polityczny projekt ojca, błyskawicznie odrobił straty.

Dla części elektoratu, zmęczonego skandalami i nieskutecznością obecnych rządów, dynastia Bolsonaro – a w tle także postać byłej pierwszej damy Michelle Bolsonaro – staje się atrakcyjną alternatywą. To dowód na to, że polityka tożsamościowa wygrywa z polityką instytucjonalną.

Podobny mechanizm, choć w innym kontekście, widoczny jest w Turcji. Abdullah Öcalan, lider PKK więziony od 27 lat, apeluje o "ustawy pokojowe".

Öcalan rozumie to, co umyka wielu zachodnim politykom: bez twardych gwarancji legislacyjnych, proces pokojowy jest fikcją. Jego wezwanie do uchwalenia prawa przez parlament to próba wymuszenia na państwie tureckim instytucjonalnej odpowiedzialności, zamiast doraźnych gier politycznych prezydenta Erdoğana.Algorytm sumienia. W tym krajobrazie instytucjonalnego rozkładu, głos papieża Leona XIV brzmi jak ostrzeżenie z innej epoki. Przed wizytą w hiszpańskim Kongresie Deputowanych, papież wydał zakaz pisania kazań przez ChatGPT.

„El cerebro debe ser usado. Cada homilía debe brotar del corazón, no de un procesador.” (Mózg musi być używany. Każda homilia musi wypływać z serca, a nie z procesora.) — Leon XIVTo symboliczny sprzeciw wobec automatyzacji myślenia. Papież, planujący odwiedzić ubogie Quatricciolo i grób Gaudiego, próbuje przywrócić ludzki wymiar w świecie zdominowanym przez technokrację.

Można by argumentować, że wszczęcie śledztw w UK i wyrok sędzi Reyes w USA to dowód na to, że system działa i sam się oczyszcza. Że demokracja posiada mechanizmy autokorekty, które ostatecznie zadziałały.

To jednak naiwne spojrzenie. Fakt, że IRS łamał prawo przez lata pod rządami dwóch różnych administracji, a bazy RAF mogły służyć przestępcom, świadczy o głębokiej patologii, a nie o incydentalnych błędach. Reakcja wymiaru sprawiedliwości jest spóźniona i wymuszona przez organizacje pozarządowe oraz media, a nie przez wewnętrzne mechanizmy kontrolne państwa.

Przyszłość rysuje się w barwach dalszej erozji zaufania. Jeśli państwa nie uszczelnią swoich procedur i nie przywrócą transparentności, wyborcy w Brazylii, Turcji czy Europie będą szukać ratunku poza głównym nurtem demokratycznym.

Papież Leon XIV domaga się kazań z serca, a nie z procesora, bojąc się odczłowieczenia wiary. Ironia losu polega na tym, że gdyby urzędnicy IRS i oficerowie RAF działali jak dobrze zaprogramowane algorytmy, ściśle trzymając się kodu prawa, do tych wszystkich nadużyć nigdy by nie doszło.42 695 — przypadków nielegalnego udostępnienia danych podatników przez IRS

Perspektywy mediów: Media lewicowe akcentują naruszenie praw człowieka przez IRS i konieczność rozliczeń elit w sprawie Epsteina. Media prawicowe skupiają się na powrocie politycznym rodziny Bolsonaro i proceduralnym aspekcie kontroli baz wojskowych.RAFsamorządność