Wstrząs w lidze angielskiej przyniósł sensacyjną wygraną Wolverhampton Wanderers nad Aston Villą oraz remis Sunderlandu z Bournemouth. „Wilki” pokonały faworyta 2:0, unikając tym samym wstydliwego rekordu najniższej liczby punktów w historii rozgrywek. Z kolei Sunderland, dzięki powrotowi Granita Xhaki, przerwał serię porażek, dzieląc się punktami na wyjeździe z walczącym o europejskie puchary Bournemouth.

Koniec rekordowej niemocy Wolves

Zwycięstwo 2:0 nad Aston Villą pozwoliło drużynie z Wolverhampton uniknąć pobicia niechlubnego rekordu najmniejszej liczby punktów w historii ligi.

Xhaka odmienia Sunderland

Powrót doświadczonego pomocnika pozwolił „Czarnym Kotom” przerwać serię porażek i wywieźć cenny punkt z trudnego terenu w Bournemouth.

Kryzys ambicji Aston Villi

Druga porażka z rzędu praktycznie przekreśla szanse zespołu Unai Emery'ego na walkę o mistrzostwo i komplikuje sytuację w Top 5.

Ostatnia kolejka angielskiej ekstraklasy przyniosła rozstrzygnięcia, które znacząco wpływają na układ dolnej i górnej części tabeli. Największym echem odbiło się zwycięstwo Wolverhampton Wanderers nad wyżej notowaną Aston Villą. Podopieczni Gary'ego O'Neila wygrali 2:0, co pozwoliło im przekroczyć barierę 11 punktów i uniknąć miana najgorszej drużyny w historii Premier League. Dla Aston Villi, walczącej o miejsce w Lidze Mistrzów, ta porażka jest ciosem w ambicje, drastycznie zmniejszającym ich szanse na finisz w czołowej czwórce. Rekord najniższej liczby punktów w historii Premier League należy do Derby County, które w sezonie 2007/2008 zgromadziło zaledwie 11 oczek przez cały rok rozgrywkowy. W innym istotnym spotkaniu Bournemouth podzieliło się punktami z Sunderlandem po remisie 1:1. Goście, wzmocnieni powrotem Granita Xhaki, zaprezentowali się znacznie lepiej niż w poprzednich tygodniach, kiedy notowali serię porażek. Bournemouth wyrównało za sprawą Evanilsona dopiero w końcowej fazie meczu, ratując jeden punkt na własnym boisku. Menedżer gospodarzy, Andoni Iraola, wyraził po meczu niezadowolenie z pracy arbitra, sugerując brak odpowiedniego rytmu gry narzuconego przez sędziego Jarreda Gilletta. Wynik ten utrudnia „Wisienkom” rywalizację o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. „We wanted more rhythm, but the game was constantly interrupted, which did not help our style of play.” (Chcieliśmy gry w wyższym tempie, ale rytm meczu był ciągle przerywany, co nie pomagało naszemu stylowi gry.) — Andoni Iraola Zarówno Wolverhampton, jak i Sunderland pokazały, że walka o utrzymanie w Premier League będzie trwała do ostatnich kolejek. Choć sytuacja „Wilków” pozostaje trudna, druga wygrana w sezonie daje nadzieję na cudowny powrót. Dla Aston Villi i Bournemouth sobotnie wyniki są sygnałem ostrzegawczym, że w lidze angielskiej żaden faworyt nie może czuć się bezpieczny w starciu z zespołami z dołu tabeli. Media podkreślają, że dla zespołu Matty'ego Casha była to jedna z najbardziej dotkliwych porażek w obecnych rozgrywkach.

Mentioned People

  • Andoni Iraola — Hiszpański menedżer Bournemouth, krytycznie nastawiony do pracy sędziego.
  • Granit Xhaka — Kluczowy zawodnik Sunderlandu, którego powrót po kontuzji odmienił grę zespołu.
  • Unai Emery — Menedżer Aston Villi, próbujący utrzymać zespół w strefie pucharowej.
  • Matty Cash — Polski obrońca grający w barwach Aston Villi.

Sources: 19 articles from 10 sources