W czwartek portugalskie służby sejsmologiczne odnotowały dwa wstrząsy wtórne w niewielkiej odległości od Lizbony, które wywołały niepokój mieszkańców, choć nie spowodowały ofiar ani strat materialnych. Jednocześnie eksperci z Wysp Kanaryjskich monitorują bezprecedensową aktywność pod wulkanem Teide, gdzie w ciągu ostatnich dni zarejestrowano tysiące mikrodrgań, co skłoniło naukowców do ogłoszenia nowej fazy aktywności sejsmicznej w tym regionie.

Podwójny wstrząs w Portugalii

W czwartek w rejonie Lizbony wystąpiły dwa trzęsienia ziemi o sile 4,0 oraz 4,1 stopnia, które wywołały panikę, ale nie wyrządziły szkód.

Kryzysowa aktywność Teide

Pod wulkanem Teide na Teneryfie zarejestrowano ponad 1400 wstrząsów w rekordowo krótkim czasie, co naukowcy określają mianem nowej fazy aktywności.

Brak zagrożenia erupcją

Mimo intensywnych drgań, komitet Pevolca uspokaja, że prawdopodobieństwo wybuchu wulkanu w krótkim terminie pozostaje na niskim poziomie.

W czwartek, 19 lutego 2026 roku, region Lizbony został nawiedzony przez dwa trzęsienia ziemi w odstępie zaledwie trzech minut. Pierwszy wstrząs o magnitudzie 4,0 wystąpił w gminie Vila Franca de Xira, natomiast drugi, silniejszy, o magnitudzie 4,1, miał swoje epicentrum w pobliżu miejscowości Alenquer. Według komunikatów IPMA, zjawiska te były wyraźnie odczuwalne w stolicy oraz okolicznych dystryktach, jednak nie odnotowano żadnych strat materialnych ani osób poszkodowanych. Mimo braku zniszczeń, w wielu zakładach pracy przeprowadzono prewencyjne ewakuacje, a mieszkańcy w obawie przed kolejnymi uderzeniami wychodzili na ulice. Równocześnie oczy sejsmologów zwrócone są na Teneryfę, gdzie hiszpański IGN zarejestrował potężny rój sejsmiczny pod wulkanem Teide. Tylko w ciągu jednej nocy odnotowano niemal tysiąc wstrząsów hybrydowych, a łączna liczba zdarzeń w ostatnich dniach przekroczyła 1400. Dyrektor instrumentu naukowego na Kanarach, Itahiza Domínguez, przyznał, że obecna sytuacja stanowi przejście do „nowej fazy” aktywności, choć obecnie nie ma bezpośrednich przesłanek wskazujących na rychłą erupcję wulkaniczną. Eksperci podkreślają, że aktywność ta wpisuje się w cykl anomalii obserwowanych od 2016 roku. Historycznie Lizbona pozostaje miastem głęboko dotkniętym przez sejsmikę – wielkie trzęsienie ziemi z 1 listopada 1755 roku zniszczyło niemal całą stolicę i zabiło dziesiątki tysięcy ludzi, co do dziś kształtuje lokalną politykę bezpieczeństwa. Sytuacja w obu regionach jest dynamiczna. W Portugalii obrona cywilna wydała specjalne ostrzeżenia dotyczące możliwych osunięć klifów na zachodnim wybrzeżu, co jest bezpośrednim następstwem wstrząsów. Na Teneryfie natomiast powołano komitet naukowy Pevolca, który ma analizować dane w czasie rzeczywistym. Specjaliści uspokajają, że drgania pod Teide zachodzą na głębokości około 7-8 kilometrów, co jest typowe dla tzw. systemów hydrotermalnych i nie musi oznaczać przemieszczania się magmy ku powierzchni. „Ostatnie roje sejsmiczne stawiają aktywność wulkaniczną na Teneryfie o krok dalej, wprowadzając nas w nową fazę, której trwania nie jesteśmy obecnie w stanie precyzyjnie określić.” — Itahiza Domínguez Magnituda ostatnich wstrząsów w Portugalii: Vila Franca de Xira: 4.0, Alenquer: 4.1, Lizbona (odczuwalne): 3.8 1400 — tyle wstrząsów zarejestrowano pod Teide w 14 godzin Przebieg aktywności sejsmicznej (18-19 lutego): 18 lutego, rano — Wykrycie roju na Teide; 18 lutego, po południu — Rewizja danych IGN; 19 lutego, 12:14 — Trzęsienie w Alenquer; 19 lutego, po południu — Posiedzenie Pevolca prawda: Zarówno wstrząsy w Portugalii, jak i rój sejsmiczny na Teneryfie zostały potwierdzone przez oficjalne państwowe instytuty geograficzne obu krajów. (IPMA / IGN)

Mentioned People

  • Itahiza Domínguez — Dyrektor Instytutu Geograficznego Kanarów (IGN), odpowiedzialny za monitorowanie aktywności wulkanicznej.

Sources: 18 articles from 13 sources