Państwowa Inspekcja Pracy przedstawiła wyniki szeroko zakrojonej kontroli w dziewięciu polskich centrach logistycznych firmy Amazon. Postępowanie, zainicjowane po tragicznej śmierci 48-letniego pracownika w Sosnowcu, ujawniło braki w dokumentacji bezpieczeństwa i higieny pracy oraz wadliwe oceny ryzyka zawodowego. Inspektorzy wskazują, że luki w ewidencji uniemożliwiają obecnie jednoznaczną ocenę, czy pracownicy giganta handlu elektronicznego są systematycznie przeciążani pracą ponad dopuszczalne normy.

Braki w dokumentacji BHP

Inspektorzy PIP stwierdzili poważne luki w dokumentacji, które uniemożliwiają pełną ocenę obciążenia fizycznego pracowników w dziewięciu lokalizacjach.

Geneza kontroli w Sosnowcu

Bezpośrednim powodem działań była śmierć 48-letniego mężczyzny w centrum w Sosnowcu, co wywołało interwencję Marszałka Sejmu.

Niewłaściwa ocena ryzyka

Ustalono, że Amazon nie dostosował ocen ryzyka zawodowego do konkretnych stanowisk, co jest wymogiem prawnym w polskim kodeksie pracy.

Państwowa Inspekcja Pracy ogłosiła rezultaty kontroli przeprowadzonej w dziewięciu centrach logistycznych spółki Amazon na terenie Polski. Działania inspektorów objęły placówki w okręgach katowickim, łódzkim oraz wrocławskim. Głównym impulsem do wszczęcia procedury była śmierć 48-letniego pracownika, do której doszło w obiekcie w Sosnowcu. W sprawę zaangażował się bezpośrednio Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, który zwrócił się o interwencję do Głównego Inspektora Pracy. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 18 lutego 2026 roku, przedstawiciele PIP podkreślili, że skala uchybień jest istotna, zwłaszcza w obszarze biurokracji technicznej. Relacje między Amazonem a związkami zawodowymi w Polsce od lat są napięte, głównie ze względu na rygorystyczne normy wydajnościowe, które stały się nawet przedmiotem sporów sądowych dotyczących tzw. testów wydolnościowych.Inspektorzy wykazali, że w wielu oddziałach nie dostosowano ocen ryzyka zawodowego do konkretnych stanowisk pracy i lokalizacji. Najbardziej niepokojącym ustaleniem jest fakt, że stwierdzone braki w dokumentacji BHP uniemożliwiają organom kontrolnym weryfikację skarg dotyczących pracy ponad siły. BHP jest kluczowym elementem ochrony pracownika, a jego niedopełnienie stanowi poważne naruszenie. Związki zawodowe od dawna alarmują, że przeciążenia fizyczne personelu są stałym elementem modelu biznesowego korporacji. Tymczasem Amazon w oficjalnym komunikacie zadeklarował, że traktuje ustalenia inspekcji z najwyższą powagą i wdroży niezbędne działania korygujące. Sytuacja w magazynach budzi również zainteresowanie polityczne, co potwierdziła obecność Głównego Inspektora Pracy Marcina Staneckiego na spotkaniu z mediami. Padły apele do organizacji związkowych o ściślejszą współpracę w procesie monitorowania warunków zatrudnienia. Sprawa ma charakter rozwojowy, gdyż wyniki kontroli mogą stać się podstawą do nałożenia kar administracyjnych lub wydania nakazów reorganizacji systemów pracy w centrach logistycznych na terenie całego kraju. Przedstawiciele rządu podkreślają, że standardy pracy w globalnych korporacjach muszą być tożsame z krajowymi wymogami ustawowymi. „Warunki pracy ludzi w Polsce są bardzo ważne. Apeluję do wszystkich związków zawodowych o czujność.” — Włodzimierz CzarzastyMedia skupiają się na ochronie praw pracowniczych, wyzysku w korporacjach i roli państwa w nadzorowaniu warunków zatrudnienia w wielkich centrach. | Media kładą większy nacisk na procedury biurokratyczne, konieczność wyjaśnienia okoliczności śmierci bez przesądzania o winie firmy przed wyrokiem.

Mentioned People

  • Włodzimierz Czarzasty — Marszałek Sejmu i szef Nowej Lewicy, który zainicjował kontrolę PIP w Amazonie.
  • Marcin Stanecki — Główny Inspektor Pracy uczestniczący w ogłoszeniu wyników kontroli.

Sources: 5 articles from 5 sources